wersja kontrastowa


RYS HISTORYCZNY

RYS HISTORYCZNY

 

Dawne zamki, twierdze i fortece są dzisiaj jednymi z najcenniejszych elementów łączących historię państw i regionów ze współczesnością. Wiele z nich jest realnie istniejącymi obiektami, które samą swoją obecnością wzbudzają w ludziach silne i różnorodne emocje. Najważniejsze zazwyczaj są względy estetyczne – zamki i inne budowle obronne dominują z reguły w krajobrazie, wywołując wrażenie siły, potęgi i niezniszczalności. Czasem jest to tylko podziw nad biegłością dawnych architektów i inżynierów oraz ogromem pracy włożonej przez budowniczych. Imponuje też zwykle ilość i wartość zasobów wykorzystanych do wzniesienia zamku, a także czas budowy (niekiedy podziwiane jest błyskawiczne tempo, w jakim dzieło zostało ukończone, a czasem wprost przeciwnie – wytrwałość kilku pokoleń wznoszących umocnienia przez wiele dziesięcioleci).

Według słownikowej definicji zamek to zespół elementów warownych i budynków mieszkalnych powiązanych w zamknięty obwód obronny, będący ośrodkiem władzy monarszej, książęcej albo siedzibą możnowładcy czy rycerza lub placówką militarną. Można pokusić się też o stwierdzenie, że zamki są widocznymi symbolami przeszłości, obecnymi we współczesnej przestrzeni geograficznej i kulturowej.

Często zdarza się, że sama możliwość obejrzenia budowli lub nawet tylko jej widok budzi chęć poznania lub przypomnienia sobie wydarzeń i ludzi, z którymi miejsca te są związane. W ten sposób działają na ludzką wyobraźnię nie tylko zamki i twierdze odbudowane lub zachowane w dobrym stanie, ale również, a może nawet bardziej, ruiny i inne pozostałości potężnych niegdyś budowli. Czasem taki efekt wywołuje nawet sama nazwa i miejsce po fortecy, w którym nie został już żaden fizyczny po niej ślad.

Niektóre zabytki rozbudzają wyobraźnię prawdziwymi lub fantastycznymi, ale mającymi lokalne znaczenie, historiami o miłości, zdradzie, wzlotach i upadkach zamożnych lub sławnych osób i rodów. Jednak w przypadku wielu zamków i twierdz związek przeszłości z teraźniejszością jest mocniejszy – weszły one do świadomości narodowej i stały się częścią pamięci historycznej społeczeństwa. Zjazdy, pakty, bitwy i inne wydarzenia historyczne, dziejące się pod i w murach warowni, w bardzo wielu przypadkach miały bowiem wpływ na losy regionu lub całego narodu i kraju.

Wszystkie te czynniki powodują, że poznawanie zabytkowych konstrukcji obronnych, nazywane turystyką militarną, jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi turystyki. Obejmuje ona zwiedzanie obiektów warownych i militarnych – nie tylko fortec i zamków, ale również XIX‑wiecznych twierdz i XX‑wiecznych obszarów warownych i linii umocnień (w Polsce na przykład Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego – MRU), schronów bojowych (nazywanych bunkrami) z okresu II wojny światowej, a nawet rekonstrukcji prahistorycznych i wczesnośredniowiecznych grodów. Chętnie odwiedzane są także pola bitew, nawet tych, na których nie pozostały żadne ślady dawnych wydarzeń poza późniejszymi pomnikami, jak na przykład na polu bitwy pod Grunwaldem. W tych miejscach coraz częściej pasjonaci historii, zorganizowani w tak zwane grupy rekonstrukcyjne, odgrywają ponownie bitwy (czy inne wydarzenia), które się w tych miejscach rozegrały.

Dzieje Polski tak się ułożyły, że duża część zabytków militarnych ważnych dla Polaków znajduje się obecnie poza granicami naszego państwa. Szczególną i ciągle niezwykle ważną dla polskiej tożsamości narodowej rolę miały i mają w nich zamki i twierdze, nazywane dzisiaj kresowymi. Były one świadkami wielu przełomowych wydarzeń, kształtujących współczesne społeczeństwo polskie i naszą świadomość narodową. Ich nazwy, wydarzenia i nazwiska osób z nimi związanych znane są do dzisiaj każdemu Polakowi. Bardziej dzięki powieściom historycznym i filmom fabularnym niż z podręczników historii wszyscy słyszeli o obronie Kamieńca Podolskiego, bitwie pod Chocimiem, Wysokim Zamku w Wilnie lub Lwowie czy obronie Zbaraża.

Często jednak nie wiemy już, jak wyglądały w rzeczywistości miejsca, których nazwy są nam tak dobrze znane, i co się z nimi dzieje teraz, a nawet gdzie dokładnie się znajdują. Poznanie ich jest o wiele trudniejsze niż w przypadku zabytków znajdujących się w Polsce. Mamy też dużo mniejszy wpływ – lub nie mamy go wcale – na to, w jakim stanie są zachowane. Dlatego warto zaprezentować je dzisiaj w formie atlasu z opisami historycznymi, aby uzupełnić wiedzę i zachęcić do ich poznania.

Trzeba przy tym pamiętać, że kresowe zamki są ważne także dla pamięci historycznej i tradycji społeczeństw państw – spadkobierców Rzeczypospolitej oraz ich sąsiadów: przede wszystkim dla współczesnej Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy, ale także Rosji, Turcji, Węgier, Mołdawii i Niemiec. Jest to wspólne dziedzictwo historyczne, na które jednak każde społeczeństwo patrzy trochę, a często bardzo, inaczej.

W publikacji Atlas. Zamki i twierdze obronne na Kresach opisane zostały nie tylko historia i stan obecny wybranych kresowych zamków, ale także sposób i przyczyny ich wybudowania, funkcjonowania, zniszczenia i – czasem – odbudowania.

 

KRESOWE STANICE

Kresy są pojęciem, którego dzisiejsze znaczenie ukształtowało się dopiero po II wojnie światowej. Początkowo, w czasach I Rzeczypospolitej, słowem tym nazywano linię wojskowych obozów (nazywanych stanicami), w których stacjonowały nieliczne stałe wojska strzegące południowo­‑wschodnich granic Rzeczypospolitej, głównie przed Tatarami i Kozakami. Później nazwą tą zaczęto określać wszelkie pograniczne tereny Rzeczypospolitej położone mniej więcej na wschód od rzeki Bug. W tym znaczeniu zostały spopularyzowane przez polską literaturę w XIX wieku. Nazwa Kresy Wschodnie stała się jeszcze bardziej znana w czasach II Rzeczypospolitej. Przez to pojęcie rozumiano wtedy zarówno wschodnie województwa Polski o dużym odsetku mniejszości narodowych (wileńskie, nowogrodzkie, poleskie, wołyńskie, stanisławowskie, tarnopolskie, lwowskie, a nawet część województw białostockiego, lubelskiego i małopolskiego), jak i ziemie należące do Rzeczypospolitej, które po 1921 roku pozostały poza granicami odrodzonego państwa. Wtedy też stały się popularne pojęcia kresowe stanice i kresowe strażnice. Słowa o rycerstwie spod kresowych stanic pojawiły się ponad sto lat temu w tekście popularnej do dzisiaj, jednej z najważniejszych harcerskich pieśni Płonie ognisko. Słowo stanica określało nie tyle rzeczywiste i leżące na kresach zamki i fortalicje, miano to nadawano raczej pałacom i rezydencjom związanym z historią Polski, ziemiańskim dworom, a nawet miastom i osadom, w których mieszkali polscy mieszkańcy. Nazwa ta nie określała już obronnego charakteru miejsca, a raczej podkreślała jego duchowy związek z polską historią i kulturą.

Po 1945 roku słowo Kresy zostało przez nową, ludową władzę wyklęte. Cenzura pilnowała, żeby nie było używane w oficjalnych publikacjach i wypowiedziach. Nieoficjalnie oraz wśród licznych Polaków, którzy znaleźli się po ostatniej wojnie na emigracji, zaczęło oznaczać przede wszystkim ziemie, które Polska straciła po II wojnie światowej na rzecz ZSRS.

Kresowymi zamkami i twierdzami są więc dla nas duże budowle o charakterze obronnym, wzniesione do początku XIX wieku na terenach należących lub zależnych od Rzeczypospolitej przed wybuchem II wojny światowej.

 

ZAMKI, PAŁACE, DWORY I FORTALICJE

W atlasie Zamki i twierdze obronne na Kresach przedstawiamy szczegółowo kilkanaście z kilku tysięcy zamków, wybudowanych między XIII a końcem XVIII wieku na terenach należących do Wielkiego Księstwa Litewskiego i ziem ruskich Królestwa Polskiego.

W większości były to budowle drewniane, które często ulegały zniszczeniu, i do dzisiaj nie pozostał po nich prawie żaden ślad – ani materialny, ani nawet w źródłach pisanych.

O istnieniu zamku wiemy czasami z jednej lub kilku krótkich wzmianek w starych kronikach lub dokumentach. Czasem po budowli pozostała tylko miejscowa nazwa grodzisko lub góra zamkowa, które świadczą o tym, że w tym miejscu wznosiła się kiedyś obronna konstrukcja. Taki los spotkał na przykład twierdzę w Lachowiczach, wybudowaną w połowie drogi między Brześciem a Mińskiem – współczesną stolicą Białorusi. Twierdza nizinna, wzniesiona na początku XVII wieku w stylu bastionowym przez hetmana Jana Karola Chodkiewicza, była przez ponad wiek głównym ośrodkiem chroniącym olbrzymie latyfundium rodu Sapiehów i osłaniającym wschodnią granicę Rzeczypospolitej na odcinku białoruskim. W XVIII wieku straciła na znaczeniu, a dzisiaj jedynymi po niej śladami są dokumenty i grafiki przestawiające niezdobyte umocnienia oraz nazwa ulicy Zaułek zamkowy w niewielkim miasteczku nad rzeką Wiaźmą.

Zamki drewniane były mniej odporne na działanie czasu i częściej ulegały zniszczeniu. Nieco więcej śladów materialnych pozostało dzisiaj na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej po wzniesionych tam zamkach murowanych, których było kilkaset. Na samym Podolu do końca XVI wieku miało powstać ponad sto warowni, których przynajmniej fragmenty ruin istniały jeszcze w końcu XIX wieku. Przewodnik po Litwie i Białorusi z początku XX wieku wymienia czterdzieści siedem zamków i miejsc, w których jeszcze niedawno takie budowle istniały.

Przed wyborem i opisem zamków trzeba jednak poświęcić nieco czasu na wyjaśnienie tego, czym zamek różni się od innych zabytkowych budowli. W przypadku Kresów jest to szczególnie ważne. Zwłaszcza na niespokojnym południowo­‑wschodnim pograniczu Rzeczypospolitej, na Dzikich Polach i Podolu większość murowanych budynków miała charakter obronny. Kościoły katolickie i ormiańskie, prawosławne cerkwie, a nawet żydowskie synagogi – na przykład wielka synagoga w Brodach – miały grube mury, wąskie i wysoko umieszczone okna, strzelnice i inne elementy architektoniczne znane z obiektów o przeznaczeniu wyłącznie militarnym. Do naszych czasów przetrwał na przykład imponujący groźnym wyglądem kompleks byłego klasztoru zakonu dominikanów w Podkamieniu koło Brodów, który bardziej przypomina zamek niż obiekt sakralny. Wysokie mury wzmocnione zostały na rogach obronnymi basztami. Charakter obronny miała również większość szlacheckich dworów. Otoczone prawie zawsze drewnianymi umocnieniami nazywane były często fortalicjami lub zameczkami. Umocnienia budowane były nie tylko w celu obrony przed Tatarami lub Kozakami, ale również przed… sąsiadami. Możnowładcy świeccy i duchowni oraz szlachta na tych ziemiach często dochodzili swoich praw i pretensji do dóbr i majątków za pomocą prywatnych wojsk.

W atlasie Zamki i twierdze obronne na Kresach przedstawimy wybrane zamki, pomijając niektóre równie sławne pałace i arystokratyczne rezydencje, które nigdy nie miały obronnego charakteru lub, tak jak w przypadku zamku w Podhorcach, ich militarny wygląd był stworzony głównie na pokaz. Celem publikacji jest przecież zaprezentowanie wyboru najciekawszych i najbardziej godnych zapamiętania zabytków militarnych. Z tego powodu nie został też zaprezentowany żaden dwór szlachecki. Z dziesiątków tysięcy rozsianych na wschodnich kresach Rzeczypospolitej, mimo tego, że czas i liczne wojny obeszły się z tymi szlacheckimi gniazdami wyjątkowo surowo, do współczesnych czasów pozostało ich przynajmniej kilkaset. Wiele z nich było w przeszłości siedzibami chronionymi wałami, fosami lub drewnianymi palisadami. Nieliczne wznoszone były w stylu obronnych szlacheckich wież lub murowanych obronnych dworów, wyposażonych w baszty, strzelnice i grube mury. Chociaż na południowo­‑wschodnich kresach państwa w zasadzie każdy dwór był umocniony i nazywany zameczkiem, były to jednak fortyfikacje bardzo proste. Takie umocnienia mogły ochronić przed niewielkim zagonem tatarskim lub zajazdem, czyli niespodziewanym atakiem zbyt krewkiego i wrogo nastawionego sąsiada, nie miały jednak wielkich walorów ani obronnych, ani estetycznych. Mimo to ich prezentacja musiałaby zająć dużo miejsca, dlatego postanowiliśmy zaprezentować największe i najważniejsze budowle. Opracowań i albumów prezentujących szlacheckie siedziby i rezydencje arystokracji na Kresach powstało w ostatnich latach dość dużo, i na szczęście wciąż przygotowywane są nowe, nadrabiające dziesiątki lat zaniedbań. My zajmiemy się więc najważniejszymi zamkami i twierdzami.

 

ŚREDNIOWIECZE – ERA ZAMKÓW

Na ziemiach polskich epoką wznoszenia zamków obronnych było średniowiecze. Budowano je w Polsce od początku XII wieku do końca wieku XV. Na wschodnich krańcach Rzeczypospolitej zamki w średniowiecznym stylu wznoszono jeszcze w pierwszej połowie XVI wieku. Dobrym przykładem jest opisany w publikacji Atlas. Zamki i twierdze obronne na Kresach zamek w Mirze położony na terenie dzisiejszej Białorusi – typowy średniowieczny czworobok z czterema narożnymi wieżami obronnymi i piątą nadbramną. W późniejszym czasie zamek otoczono umocnieniami bastejowymi, a następnie bastionowymi, które jednak w XIX wieku zlikwidowano, urządzając na ich miejscu park, staw i ogrody.

Pierwsze zamki murowane pojawiły się na ziemiach polskich już w XII wieku. Często były to najpierw umocnienia drewniane, z niektórymi murowanymi fragmentami – najczęściej wieżą, która stanowiła ostatnie schronienie obrońców lub główny punkt obrony. W połowie XIV wieku już praktycznie wszystkie zamki w Królestwie Polskim były murowane. Nie na darmo z pewną przesadą mówiono, że król Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Ta zasada nie dotyczyła jednak przyłączonej przez tego władcę pod koniec XIV wieku Rusi Halickiej i Podola. Na tych ziemiach do końca XVI wieku wznoszono jeszcze przeważnie umocnienia drewniane, a podstawowymi rodzajami umocnień był ziemny wał, fosa i drewniana palisada. Jeszcze w XVI wieku większa część wież broniących Zamku Dolnego książęcej siedziby w Łucku była drewniana.

 

TYPY I RODZAJE ZAMKÓW

Zamki są bardzo różne. Ten rodzaj budowli rozwijał się przez kilkaset lat. Zmieniały się rozwiązania techniczne, przeznaczenie, sposób życia przebywających w nich ludzi. Wygląd i wykorzystanie zamku zależało od wielu czynników. Można wymienić kilka głównych kategorii, wyodrębnionych ze względu na pozycję, jaką w społeczeństwie zajmowali właściciele obiektu, oraz z uwagi na funkcję, jaką pełniła budowla.

Najważniejszym rodzajem zamku była siedziba lokalnego władcy – monarchy lub samodzielnego – udzielnego, jak się kiedyś mówiło – księcia. Królewski zamek, poza oczywistymi funkcjami obronnymi, musiał spełniać kilka dodatkowych warunków. Powinien być możliwie duży, żeby dało się w nim pomieścić liczny dwór i służbę oraz zapasy konieczne do jego funkcjonowania. Musiał posiadać liczne budynki lub pomieszczenia reprezentacyjne i sakralne – im większe i ozdobione dziełami sławnych artystów i rzemieślników, z wykorzystaniem wyszukanych i luksusowych materiałów, tym lepiej. Niezależnie od rzeczywistej wartości militarnej musiał wywierać na gościach i poddanych wrażenie siły i potęgi. Ponieważ budowany był z reguły w lub obok głównego miasta w kraju, wybór miejsca był ograniczony. Często powstawał na miejscu wcześniejszego grodu. Zamki władców wyróżniały się więc często imponującym wyglądem, lepszymi materiałami budowlanymi oraz większą liczbą i różnorodnością wzniesionych w obrębie murów budowli i złożonością całego układu przestrzennego. Na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej taką rolę przejęły główne siedziby największych magnackich rodów: Birże, Nieśwież i Ołyka – Radziwiłłów, Lachowicze – Sapiehów, Ostróg – Ostrogskich, Brzeżany – Sieniawskich czy Podhorce – Rzewuskich. Przedstawiciele tych rodzin panowali nad terytoriami większymi od wielu współczesnych im państw i musieli dbać o to, żeby ich rodowe siedziby miały odpowiednio reprezentacyjny wygląd. Szczególnej wartości nabierały te miejsca, które pozostawały dłużej główną siedzibą i centrum rozległych dóbr należących do jednej rodziny, jak Nieśwież, przez prawie pięćset lat pozostający w rękach Radziwiłłów.

Drugim rodzajem zamku były twierdze państwowe będące ośrodkami lokalnych władz administracyjnych – w Rzeczypospolitej głównie starostw. Budowane były na ogół w dogodnym komunikacyjnie miejscu. Ich wygląd i budynki były czysto użyteczne, a ich liczba i funkcje zależały w dużym stopniu od gęstości zaludnienia i zamożności okolicy. Rzadko posiadały reprezentacyjne budowle, a ozdabiali je często lokalni artyści. Wznoszono je z reguły w sąsiedztwie miasta i często, tak jak w Krzemieńcu na Wołyniu lub Kamieńcu Podolskim, były ważnym elementem systemu obrony miasta. Musiały zapewnić miejsce na sprawowanie sądów, przechowywanie ksiąg ziemskich, areszt i pilnującą porządku załogę. Na utrzymanie takiego zamku przeznaczano określone dochody z należących do państwa dóbr, ale już od starosty zależało, na co je spożytkuje. Bardzo często zdarzało się, że budynki i mury były w fatalnym stanie, ponieważ pieniądze wykorzystywane były w inny sposób.

Trzecim typem zamku była budowla o czysto militarnym przeznaczeniu. O lokalizacji decydowały wyłącznie potrzeby wojskowe. Takie twierdze albo budowano na pograniczu państwa, albo w punktach o strategicznym znaczeniu – miały uniemożliwić lub utrudnić wtargnięcie wroga na terytorium państwa, mogły też kontrolować własnych poddanych lub strzec szlaków komunikacyjnych. Wznoszono je też czasem w bliskiej odległości od zamku zbudowanego po drugiej stronie granicy. Dobrym przykładem takich umocnień był na przykład zamek w Żwańcu, położony u ujścia Żwańczyka do Dniestru, niedaleko Chocimia, albo umocnienia Okopów Świętej Trójcy, mające blokować drogę z Chocimia do zajętego przez Turków Kamieńca Podolskiego.

Zamki o tym charakterze często były nieduże, miały ograniczoną do minimum liczbę budynków i innych pomieszczeń, sprowadzających się do prostych izb dla załogi oraz magazynów żywności i broni. W takich miejscach nie zawracano sobie głowy dziełami sztuki i droższymi materiałami budowlanymi w rodzaju włoskich marmurów i egzotycznych gatunków drewna. Gdy takie zamki stawały się niepotrzebne, często były pozostawione swojemu losowi i szybko niszczały. Czasem ich nie odbudowywano ze zniszczeń wojennych. Ten ostatni typ budowany był często w odludnych okolicach. Zdarzało się też, że były przejmowane przez prywatne rodziny szlacheckie i przebudowywane na rezydencję.

W historii Rzeczypospolitej zapisali się władcy, którzy aktywnie tworzyli całe systemy zamków i twierdz, chroniących szlaki handlowe lub granice państwa. Na kresach byli to: Kazimierz Wielki w połowie XIV wieku, który zainicjował powstanie lub odbudowę wielu umocnień po zajęciu Rusi Halickiej i Podola, oraz Jagiellonowie – Zygmunt Stary i Zygmunt August, a także królowa Bona, która bardzo aktywnie i niebezinteresownie dbała o rozwój Podola i Wołynia, a po której pozostała pamiątka w postaci zamku o włoskiej nazwie Bar. Program odbudowy kresowych twierdz mieli również władcy z dynastii Wazów, zwłaszcza Władysław IV, który na Dzikie Pola sprowadził francuskiego architekta i inżyniera wojskowego Wilhelma de Beauplana, który modernizował i budował liczne zamki i umocnienia, między innymi w Brodach, Barze, Krzemieńczuku i Kudaku. Większość z jego dzieł została wkrótce zniszczona przez powstańców Bohdana Chmielnickiego.

Podobny funkcjonalny podział dotyczył zamków prywatnych, z tą różnicą że ich wielkość, wartość artystyczna i siła obronna w dużym stopniu zależały od zasobów właściciela i były bardziej niż w przypadku zamków państwowych nietrwałe. Tu także można było wskazać główne siedziby właściciela, lokalne centra administracyjne dóbr zarządzane i zamieszkane przez zarządców i obiekty o wyłącznie militarnym charakterze.

Na wschodnich kresach Rzeczypospolitej podział na zamki państwowe i prywatne zacierał się i niknął. Podział na zamki królewskie i prywatne, zwłaszcza na ziemiach ukrainnych, ulegał często zatarciu. Niejednokrotnie zdarzało się, że raz nadany przez władcę tytuł starosty – wraz z królewskimi majątkami przeznaczonymi na jego utrzymanie oraz zamkiem, czyli siedzibą starosty – przechodził z ojca na syna przez kilka pokoleń, aby w końcu stać się prywatną własnością magnata z nadania kolejnego władcy. Tak się stało na przykład w przypadku zamku w Międzybożu. Na południu Rusi Halickiej i Podola powstało najwięcej zamków, z których do dzisiaj pozostały głównie ruiny.

 

ZAMKI NIZINNE, WYŻYNNE, SKARPOWE I WODNE

Innym istotnym podziałem było grupowanie zamków ze względu na środowisko geograficzne, w którym były wznoszone. Położenie i otoczenie naturalne miało istotny wpływ nie tylko na kształt oraz zastosowane rozwiązania techniczne samego zamku, ale również na wygląd całej okolicy. W dużym stopniu decydowało też o materiale budowlanym, który został użyty do konstrukcji budynków i umocnień.

Ze względu na środowisko geograficzne, w którym powstawały zamki, można za badaczami wymienić cztery kategorie twierdz, różniących się zastosowanymi rozwiązaniami technicznymi i materiałem budowlanym.

Najczęściej spotykanym na Kresach rodzajem zamków był typ nizinny – lokowane były one nad rzekami, na terenie mokradeł i bagien, jak na przykład Birże, Nieśwież, Bar, Ołyka, Zbaraż i Żółkiew, na przesmykach między jeziorami, jak Stare Troki, lub na wyspach, jak Troki. Czasem zamek stojący na półwyspie nad rzeką odcinano od lądu przekopem – jak w Łucku – tworząc w ten sposób wyspę. Niektórzy badacze zamki budowane na wyspach, przy rzekach i zatokach morskich wydzielają w osobną grupę zamków wodnych. Niezależnie od nazwy, budowane były w podobny sposób co reszta twierdz.

Takie zamki były szczególnie popularne na terenach Litwy i Białorusi, na których nie brakowało pojezierzy i wolno toczących się rzek, pełnych rozlewisk i bagien. Wykorzystywano chętnie półwyspy powstałe z połączenia dwóch rzek. Budowę zamku na takim terenie zaczynano od wyboru lekko wzniesionego wśród mokradeł miejsca lub usypania wzniesienia, na którym stanie twierdza. Później budowano prowadzącą do niego groblę lub pomost.

Do budowy używano głównie drewna i cegły oraz, zwłaszcza na terenach polodowcowych Litwy i Białorusi, nieociosanych kamieni polnych. Starczało ich przeważnie na podwaliny murów i fundamenty zamków. Ważnym elementem obronnym były rowy, fosy i ziemne wały.

Kolejnym typem budowli był zamek skarpowy. Tego typu fortece wznoszono na stromych brzegach rzek. Oszczędzano w ten sposób czas i–materiały budowlane, ponieważ z jednej strony broniony był przeszkodą naturalną – skarpą, i od tej strony można było budować słabsze umocnienia lub nie wznosić ich wcale. Tego typu zamków szczególnie dużo było nad Dniestrem i jego dopływami. Zamkiem skarpowym był między innymi Rakowiec nad Dniestrem, a najbardziej znanym – Chocim. Były to zazwyczaj jedne z najstarszych lokalizacji zamków.

Rodzajem najbardziej kojarzącym się z prawdziwym zamkiem były zamki wyżynne, budowane na szczytach wzgórz i gór lub na cyplach skalnych nad rzekami. Czasami, jak w Olesku, wykorzystywano samotne wzgórze wznoszące się nad równiną. Wielkość i kształt takiego zespołu zamkowego określał z reguły profil szczytu, na którym go posadowiono. Tego rodzaju zamki szczególnie chętnie wznoszono na południu województwa ruskiego i na Podolu. Najbardziej znanymi tego typu twierdzami były: Krzemieniec, Trembowla, Wysokie Zamki w Wilnie i Lwowie, Czortków, Czerwonogród czy Satanów. Szczególne położenie miała najmocniejsza twierdza Podola – Kamieniec Podolski. Wybudowana została w wąskim przesmyku między brzegami, a raczej na jednym brzegu rzeki Smotrycz, która płynęła w tym miejscu w bardzo głębokim wąwozie i tworzyła niemal zamkniętą pętlę, zaś w jej środku wyrosło miasto. Można więc chyba zaliczyć go do zamków skarpowych.

Zamki wyżynne zbudowane były przeważnie z miejscowego kamienia. Na Podolu był to zazwyczaj czerwony piaskowiec, łatwy do obróbki, ale dość miękki i szybko ulegający erozji. Dlatego pozbawione opieki, szybko zamieniały się w ruinę. Rozwój technik oblężniczych i artylerii sprawił, że pozornie trudne do zdobycia umocnienia rzadko kiedy wytrzymywały dobrze przygotowane oblężenie.

 

JAK WYGLĄDAŁ ZESPÓŁ ZAMKOWY

Grody i najstarsze zamki wznoszono przede wszystkim na planie koła lub owalu. Później średniowieczny zamek budowany był najczęściej na planie czworokąta lub kwadratu. Zdarzały się obiekty wybudowane na planie trójkąta, jak powstały w końcu XVI wieku na półwyspie w rozlewiskach rzeki Zbrucz zamek w Tokach czy Zinków nad Uszycą. W zależności od wielkości i zamożności budowniczego budynki mieszkalne i gospodarcze zajmowały jedną lub więcej boków budowli, pozostałe były chronione prostymi odcinkami murów obronnych oraz fosą. Na zamkowym dziedzińcu często wznosiła się wieża, będąca zazwyczaj magazynem broni, żywności i mieszkaniem gospodarza lub załogi. W podziemiu znajdowały się piwnice, w których czasami urządzano więzienie. Stąd wzięła się nazwa średniowiecznej kary wieży, czyli więzienia. Z czasem czworobok murów zaczęto wzmacniać narożnymi wieżami. Przeważnie czterema, ale niekiedy, ze względów oszczędnościowych, budowano tylko dwie lub trzy, lub nawet jedną, wznoszoną od strony największego zagrożenia. Standardem stała się wieża wznoszona nad bramą.

W takiej wieży, oprócz koszar straży, urządzano często zamkową kaplicę, jeśli nie wzniesiono świątyni na dziedzińcu. Jeśli zamek był równocześnie siedzibą władcy lub magnata, w głównym budynku, z reguły na drugiej kondygnacji, urządzano pomieszczenie reprezentacyjne – wielką salę, nazywaną także aulą, którą zdobiono w najbardziej wyszukany sposób, by podkreślić siłę i władzę gospodarza. W takiej sali władca przyjmował ważnych gości i posłów, sprawował sądy i urządzał uczty. Ważnym elementem wystroju głównego pomieszczenia był tron lub inne wyróżnione miejsce dla panującego oraz – służący do ogrzewania, często olbrzymich rozmiarów – kominek. Miejsce takich auli w późniejszych pałacach zajęła reprezentacyjna sala balowa. O bogactwie feudała świadczyła też liczba mieszkających stale na zamku gości, nazywanych też rezydentami, którzy w zamian za utrzymanie i gościnę pełnili również rolę przybocznej świty. Pomieszczenia na poziomie dziedzińca przeznaczano na ogół na stajnie, kuchnię, pomieszczenia dla kancelarii, żołnierzy i służby.

W zamkach typowo militarnych potrzebne były większe piwnice i pomieszczenia na broń i proch. W największych obiektach przeznaczano na te potrzeby oddzielny budynek, nazywany arsenałem lub cekhauzem.

Ważnym elementem każdego zamku była studnia, która dostarczała wody pitnej podczas oblężenia. Często studnie takie w zamkach wznoszonych na wzgórzach były głębokie na kilkadziesiąt metrów. W Chocimiu zamkowa studnia ma prawie 60 metrów głębokości. Tam, gdzie wykopanie studni było trudne lub niemożliwe, jak na przykład w Krzemieńcu, budowano cysterny na wodę deszczową. W prawie wszystkich kresowych zamkach na dziedzińcu budowano specjalne pomieszczenia, nazywane z ruska horodniami, w których okoliczni bogatsi mieszkańcy składali w chwilach zagrożenia swoje ruchome dobra.

Zamki władców szybko okazywały się zbyt ciasne dla wszystkich sług i dworzan. Dlatego często obok zamku właściwego powstawał drugi, z reguły słabiej ufortyfikowany, ale o większej powierzchni, nazywany z reguły podzamczem lub zamkiem dolnym. Taka budowla miała własne umocnienia, a od zamku górnego oddzielona była najczęściej murem i fosą. Tam przede wszystkim umieszczano stajnie, bardziej dokuczliwe warsztaty zamkowych rzemieślników oraz mieszkania dla mniej ważnych dworzan i gości.

Na początku XV wieku wraz z rozwojem technik oblężniczych i pojawieniem się artylerii – bombard na ziemiach polskich użyto już w 1410 roku w bitwie pod Grunwaldem i podczas oblężenia krzyżackiego Malborka – proste wieże obronne zostały zastąpione przez baszty. W porównaniu do wież baszty były z reguły niższe, przystosowane do użycia broni palnej przez obrońców. Budowano je przeważnie nieco wysunięte przed lico muru, dzięki czemu strażnicy mogli bronić również odcinka wzdłuż murów. Częściej niż wieże były tworzone na planie koła lub wieloboku. Nadawały się do użycia broni palnej, miały więcej strzelnic i często przystosowane były do ustawienia w nich bombard. W XVI wieku, wraz z rozwojem broni strzeleckiej i artylerii, baszty przekształciły się w nieco niższe i bardziej wysunięte z muru okrągłe basteje, lepiej przystosowane do nowszych długolufowych armat.

 

TWIERDZE BASTIONOWE XVI–XVIII WIEKU

Systemy bastionowe narodziły się na początku XVI wieku we Włoszech, najbardziej rozwiniętych w Europie pod względem techniki militarnej. Bastion zastąpił basteję. W odróżnieniu od niej miał kształt ostrokątnego czworolub sześcioboku. Wielokątny kształt bastionu lepiej sprawdzał się w walce, bo nie pozostawiał pod murem tak zwanych martwych pól ostrzału, czyli miejsc bezpośrednio u stóp muru obronnego, w których atakujący byli niewidoczni dla celujących z murów i bastei obrońców.

Na projektach i wybudowanych twierdzach włoskich wzorowała się cała Europa. Odmian fortyfikacji bastionowych było tak wiele, że dla wygody opisu wydzielono tzw. szkoły fortyfikacyjne, charakterystyczne dla pewnych krajów i epok.

Już w XVI wieku powstała szkoła starowłoska, którą charakteryzowały stosunkowo małe i płaskie bastiony, połączone długimi odcinkami prostych murów, nazywanymi kurtynami, dla których wzmocnienia zaczęto wznosić tzw. dzieła pośrednie nazwane po włosku piatta forma – nieduży występ w środku kurtyny murów z miejscem dla dział i możliwością prowadzenia ostrzału także wzdłuż muru. Przed murami i suchą fosą wznoszono odziany, czyli wzmocniony murowaną skarpą wał ziemny, o zboczu łagodnie nachylonym w stronę potencjalnego ataku dla ułatwienia broniącym ostrzału z biegnącej skrajem wału tzw. drogi ukrytej.

W drugiej połowie XVI wieku szkołę starowłoską zastąpiła nowowłoska. Zmienił się kształt bastionów, na których stworzono miejsce na ustawienie większej liczby armat. Pojawiły się kazamaty – schrony w bastionach przykryte grubą warstwą ziemi, chroniące obrońców przed ogniem artyleryjskim, oraz poterny – podziemne korytarze, łączące kazamaty z innymi częściami twierdzy. Na bastionach pojawiły się po raz pierwszy wieżyczki obserwacyjne – kawaliery oraz nadszańce – specjalne stanowiska dla artylerii ustawione na bastionie. Przed prostymi odcinkami murów umieszczano wzmacniające obronę trójkątne raweliny, które zastąpiły piatta forma. Przykładem szkoły nowowłoskiej na Kresach jest między innymi wybudowana około 1630 roku twierdza w Dubnie na Wołyniu.

Na początku XVII wieku wiodącą rolę w inżynierii fortyfikacyjnej odgrywały Niderlandy. Wiązało się to z długotrwałą wojną, jaką toczyły niderlandzkie prowincje z Hiszpanią o uwolnienie się od władzy katolickich Habsburgów. Holendrzy walczyli z oddziałami hiszpańskich najemników i do walki potrzebne im były łatwe do szybkiego wybudowania (a więc także tanie) umocnienia. W Polsce twierdze bastionowe budowano od końca XVI wieku. Tak powstały zupełnie nowe twierdze, jak na przykład Zamość czy opisany poniżej zamek wvŻółkwi, wzniesiony na samym początku XVII przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego, a także wzniesiony w latach dwudziestych XVII wieku zamek w Zbarażu. Umocnieniami bastionowymi wzmacniano także starsze zamki, takie jak Mir czy Bar.

Początek XVII wieku był także okresem największej ekspansji Rzeczypospolitej na wschód. Władcy z dynastii Wazów i kresowi magnaci budowali i umacniali już istniejące twierdze i zamki. Dlatego na kresach Rzeczypospolitej powstało w tym okresie wiele fortyfikacji tzw. szkoły staroholenderskiej. Charakteryzowała się ona względną prostotą oraz szybkością i niskimi kosztami budowy. Zrezygnowano w niej z budowania murowanych skarp bastionów, budując tzw. wał nieodziany – osypywanie się ziemi z wału powstrzymywano faszyną lub darnią. Nie budowano kazamat, stosowano palisady i nawodnione fosy. Wymyślono nowe typy dzieł obronnych zewnętrznych – rogowe i koronowe.

W drugiej połowie XVII wieku w szkole nowoholenderskiej powrócono do stosowania muru odzianego i pojawiły się nowe, skuteczniejsze typy bastionów. W Rzeczpospolitej był to okres powstania Bohdana Chmielnickiego, wojny z Rosją i szwedzkiego potopu. Wojny te, toczone na ziemiach Rzeczypospolitej, przyniosły kompletne zniszczenie wielu wspaniałych niegdyś zamków i twierdz. Niektórych z nich już nie odbudowano. W XVIII wieku, poza nielicznymi wyjątkami, nie wznoszono już nowych twierdz, a co najwyżej wspaniałe magnackie i szlacheckie pałace i dwory.

Rozbiory Polski położyły kres potrzebie wznoszenia zamków na Kresach. Na przełomie XVIII i XIX wieku Rosja podbiła i podporządkowała sobie ziemie zajmowane przez Kozaków i Tatarów i pokonała Turków. Jednymi z nielicznych wybudowanych przez Rosjan na Kresach umocnień był wołyński trójkąt twierdz Dubno – Równe – Łuck, który powstał w drugiej połowie XIX wieku. Były to twierdze nowego typu, składające się z wielu ceglanych i betonowych fortów rozmieszczonych na dużej przestrzeni. W XIX wieku Rosjanie zbudowali też twierdze w Brześciu Litewskim, Grodnie i Kownie. Rozwój sztuki wojennej, a zwłaszcza artylerii dalekosiężnej, oraz zwiększenie się liczebności walczących armii sprawił, że nawet nowsze twierdze, poza bardzo nielicznymi, straciły dawne znaczenie. Zaczęto budować twierdze rozproszone, w których centrum, nazywane czasem cytadelą, otoczone było pierścieniem fortów artyleryjskich, a później całe, rozciągające się na dziesiątki kilometrów warownie, które zdolne były zmieścić lub odeprzeć armie liczące setki tysięcy żołnierzy. Zamki nie były już potrzebne. Opuszczone, szybko popadały w ruinę.

 

LOS KRESOWYCH ZAMKÓW W XIX WIEKU

Wiele zamków, zwłaszcza takich, które nie były głównymi siedzibami rodów magnackich, po zniszczeniach pod koniec istnienia I Rzeczypospolitej, w czasie powstania kościuszkowskiego i wojen napoleońskich, zostało opuszczonych i szybko niszczało. Popadały w ruinę nawet te zamki, które ominęły zniszczenia i rabunki dokonywane przez armie zaborców. Wielu właścicieli w nowej sytuacji straciło majątki, które zapewniały środki na utrzymanie kosztownych budowli. Samo ogrzewanie wielkich, liczących dziesiątki sal i komnat obiektów, wymagało dużych nakładów finansowych i wielu osób służby. Największe magnackie rodziny musiały utrzymywać dziesiątki zamków i pałaców i nie zawsze przykładały się do tego należycie. Zwłaszcza że od XVI wieku panowała wśród zamożnej szlachty – posesjonatów – zasada zastaw się, a postaw się, i w myśl tej zasady budowano za wielkie i zbyt kosztowne zamki, które trudno było im potem utrzymać.

Wiele zamków zostało sprzedanych mniej zamożnym ziemianom, którzy, nie mogąc unieść kosztów utrzymania całego obiektu, wydzierżawiali poszczególne części wszystkim zainteresowanym. Zdarzało się, że nowy właściciel sprzedawał część lub całość zamkowych ruin na rozbiórkę i odzyskanie materiałów budowlanych. Robiły tak też władze miast, które stały się właścicielami ruin słynnych niegdyś zamków. Rozebrane zostały częściowo zamki w Krzywczach i wybudowany na początku XVII wieku zamek Herburtów w Kudryńcach nad Zbruczem w ziemi tarnopolskiej, zamek dolny w Łucku i wiele innych.

Wiele obiektów rozebrano ze względów nie tyle finansowych, co estetycznych i higienicznych. W XIX wieku w całej Europie usuwano ruiny zamków i mury miejskie, by poprawić estetykę i wpuścić do miast świeże, zdrowe powietrze. Na ich miejscach urządzano parki lub place. Przykładem są krakowskie Planty, a na Kresach zamki w Olesku i Mirze, które co prawda ocalały, ale ich podzamcza zamieniono w parki i ogrody. To samo wydarzyło się w Czerwonogrodzie, gdzie hrabia Poniński rozebrał mury i połowę XVI‑wiecznego zamku, by pozostałą część przebudować na okazałą rezydencję otoczoną wspaniałym parkiem.

W wielu zamkach, głównie stanowiących centrum administracyjne dóbr, w drugiej połowie XIX wieku bardziej przedsiębiorczy arystokraci i ziemianie zaczęli urządzać zakłady przemysłowe, głównie browary i gorzelnie. Taki los spotkał należący do Potockich nizinny zamek w Podhajcach leżący w połowie drogi między Stanisławowem a Tarnopolem, w którym uruchomiono i gorzelnię, i browar. Obecnie w Podhajcach wsławionych zwycięstwami Jana III Sobieskiego nad Tatarami po zamku nie pozostał najmniejszy ślad. Browar urządzono też w renesansowym zamku nizinnym Sieniawskich w Brzeżanach, wybudowanym nad rzeką Złota Lipa około 60 kilometrów na zachód od Tarnopola. W obiekcie tym znaleziono również miejsce na wojskowe składy i magazyny. W zamku wzniesionym w XVI wieku przez ród Sieniawskich w Satanowie nad Zbruczem pod koniec XIX wieku wybudowano cukrownię. Właściciele robili to albo na własny rachunek, albo wydzierżawiali zamek na fabrykę przedsiębiorcom, którymi na kresach bardzo często byli Żydzi. Stąd pojawił się często spotykany stereotypowy przekaz o cennej pamiątce narodowej rozebranej na cegły przez Żydów. Władze zaborcze często urządzały w zamkach siedziby urzędów, koszary (jak na przykład w Międzybożu) lub więzienia (w Żółkwi), znacznie rzadziej szkoły. Na te ostatnie lepiej nadawały się siedziby kasowanych zakonów.

Dopiero schyłek XIX wieku przyniósł refleksję nad wartością zachowanych pozostałości fortec dla historii i pamięci narodowej. Początkowo nieśmiało i powoli narodził się ruch ochrony zabytków, wykorzystywany jako odtrutkę dla ducha narodowego na rusyfikację i germanizację społeczeństwa polskiego. Jednym z pierwszych przejawów troski o pamiątki przeszłości było przerwanie niszczenia ruin zamku w Trokach oraz wykupienie zamku w Olesku przez komitet społeczny przygotowujący się do jubileuszu związanego z postacią króla Jana III Sobieskiego. Kolejne olbrzymie zniszczenia przyniosły obie wojny światowe oraz sowiecka rewolucja. Wiele z bardzo cennych zabytkowych zamków dopiero teraz zaczyna się remontować i rekonstruować.

 

KRYTERIA WYBORU ZAMKÓW DO OPISU

Kresowe zamki i rezydencje często służyły za siedziby dla wielu pokoleń rodów panujących, magnackich i szlacheckich. Były świadkami licznych wydarzeń o znaczeniu historycznym, a ich właściciele i mieszkańcy niejednokrotnie kształtowali historię nie tylko tych ziem, ale także całej Europy.

Zamki, ich najbliższe okolice oraz wydarzenia, które się w nich odbyły, stały się również natchnieniem wielu artystów. Dzięki ich twórczości, często bardzo osobistej lub o wysokiej wartości artystycznej, niektóre miejsca i fakty stały się bardziej znane i bliskie sercu i weszły na stałe do polskiej – i nie tylko – pamięci narodowej.

Zamki kresowe najmocniej rozsławił Henryk Sienkiewicz w swojej Trylogii. Na powieściach Sienkiewicza wychowały się całe pokolenia polskich patriotów. Przypomniały je następnie ekranizacje Potopu, Pana Wołodyjowskiego oraz Ogniem i mieczem. Dzięki nim zamki w Zbarażu, Kamieńcu Podolskim, Barze, Kiejdanach i Trembowli znają prawie wszyscy Polacy.

Zamki w Krzemieńcu, Wilnie i Nowogródku obecne są w poezji Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Kresowe zamki mają także znaczenie dla Litwinów i Białorusinów. Czasami jest to wspomnienie wspólnej walki przeciwko wspólnemu wrogowi – jak w przypadku bitwy pod Chocimiem w 1620 roku, a czasem konflikt polsko­‑litewski lub polsko­‑ukraiński, kształtujący świadomość historyczną Litwinów i Ukraińców. Tym, czym dla Polaków jest Ogniem i mieczem, dla Ukraińców jest powieść Mikołaja Gogola Taras Bulba, w której dużą rolę odgrywa oblężenie zamku w Dubnie.

W przeszłości kresowe zamki stanowiły także ogniska kultury i działalności patriotycznej, a dzięki nagromadzeniu w nich zbiorów dzieł sztuki i archiwaliów – stawały się także muzeami i archiwami dziejów narodowych.

Do naszego atlasu zdecydowaliśmy się wybrać trzynaście szczególnie cennych zamków z kilkudziesięciu najważniejszych dla polskiego dziedzictwa narodowego obiektów, które pozostały za naszą wschodnią granicą. Dokonując tego trudnego wyboru, kierowaliśmy się kilkoma kryteriami, z których najważniejszymi były:

  • wartość artystyczna zamku jako obiektu architektonicznego oraz jego znaczenie dla europejskiej i światowej kultury;
  • znaczenie miejsca i związanych z nim osób i wydarzeń dla dziejów Polski i polskiego dziedzictwa kulturowego, włączając w to znaczenie artystyczne niezachowanych obiektów i zgromadzonych w nich niegdyś zbiorów dzieł sztuki;
  • stan zachowania budynków i całego układu przestrzennego: otaczających zamek (lub jego ruiny) parków, osi widokowych, zabudowań podzamcza lub starego miasta;
  • dostępność obiektów zarówno fizyczna, jak i w mediach elektronicznych, która umożliwia pogłębienie wiedzy na temat zabytków.

Staraliśmy się również zaprezentować na planach różnorodność zamków i twierdz tak pod względem czasu powstania, jak i typu budowli. Z tego powodu na planszach nie znalazło się kilka obiektów, które z wielu powodów powinny się na nich znaleźć, ale były zbyt podobne do innych zaprezentowanych zamków. Samych rezydencji rodu Radziwiłłów można by było wskazać około dziesięciu. Dlatego w Suplemencie zamieszczamy krótkie opisy zamków, które nie znalazły się na prezentowanych planszach, a o których warto wspomnieć.

Zapraszamy do lektury i samodzielnego poznawania niezwykłej historii kresowych twierdz Rzeczypospolitej!