wersja kontrastowa


3. 1920-1922 Ustalenie granic II Rzeczypospolitej

3.

WALKA O GRANICE II RZECZYPOSPOLITEJ 1919–1922

(MAPA 3.)

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ

  • 1 listopada 1918 – wybuchają polsko-ukraińskie walki o Lwów, początek wojny polsko-ukraińskiej;
  • 27 grudnia 1918 – wybucha powstanie wielkopolskie;
  • 16 lutego 1919 – zawarcie przez państwa ententy i Niemcy rozejmu w Trewirze, kończącego powstanie wielkopolskie;
  • 19 kwietnia 1919 – oddziały Wojska Polskiego zajmują Wilno;
  • 28 czerwca 1919 – podpisanie traktatu wersalskiego;
  • 16 lipca 1919 – odrzucenie przez wojska polskie sił zachodnioukraińskich za Zbrucz, opanowanie przez Polskę całej Małopolski Wschodniej;
  • 17–24 sierpnia 1919 – trwa I powstanie śląskie;
  • 25 kwietnia 1920 – początek polskiej ofensywy na Ukrainie i Podolu;
  • 7 maja 1920 – pierwsze polskie oddziały zajmują Kijów;
  • 5 czerwca 1920 – przełamanie przez Armię Czerwoną polskich pozycji na Ukrainie;
  • 4 lipca 1920 – ofensywa bolszewicka nad Berezyną, początek odwrotu wojsk polskich;
  • 11 lipca 1920 – plebiscyt na Warmii i Mazurach – przegrany przez Polskę;
  • 13–25 sierpnia 1920 – Bitwa Warszawska;
  • 16 sierpnia 1920 – początek polskiej kontrofensywy znad Wieprza;
  • 19/20–25 sierpnia 1920 – II powstanie śląskie;’
  • 20–29 września 1920 – bitwa nad Niemnem;
  • 7 października 1920 – „bunt” oddziałów generała Żeligowskiego i ich wymarsz na Wilno;
  • 12 października 1920 – podpisanie rozejmu polsko-bolszewickiego;
  • 18 marca 1921 – podpisanie pokoju ryskiego;
  • 20 marca 1921 – plebiscyt na Górnym Śląsku, wyniki są niekorzystne dla Polski;
  • 3 maja 1921 – wybucha III powstanie śląskie;
  • 20 października 1921 – na mocy decyzji Rady Ambasadorów Polska otrzymuje 29 proc. obszaru plebiscytowego;
  • 20 lutego 1922 – Sejm wileński głosuje za przyłączeniem Litwy Środkowej do Polski;
  • 20 czerwca 1922 – Wojsko Polskie wkracza na Górny Śląsk.

 

POLSKIE KONCEPCJE GRANICZNE

 

U progu niepodległości istniały dwie koncepcje wytyczenia granic odradzającego się państwa polskiego. Twórcą pierwszej z nich – tak zwanej koncepcji federacyjnej – był Józef Piłsudski. Naczelnik Państwa uważał, że Polska będzie miała stosunkowo niewielki wpływ na kształtowanie się jej granic zachodnich i uzyska niewiele ponad to, co uda się wynegocjować polskiej delegacji na konferencji pokojowej w Paryżu.

Inaczej sytuacja wyglądała na wschodzie. W Rosji po rewolucji październikowej wybuchła wojna domowa, a część narodów dawnego imperium, na przykład Litwini i Ukraińcy, ogłosiło pod protekcją niemiecką powstanie własnych państwowości. Wycofanie się wojsk niemieckich stawiało jednak te państwa w obliczu wielkiego, rosyjskiego niebezpieczeństwa. Polska mogła zatem wesprzeć militarnie aspiracje litewskie i ukraińskie i utworzyć federację państw połączonych sojuszem politycznym, wojskowym i gospodarczym. Centralnym ogniwem federacji miała być Polska. Tylko taki sojusz, zdaniem Piłsudskiego, dawał możliwość przeciwstawienia się ekspansji Rosji zarówno białej, jak i czerwonej.

Koncepcji federacyjnej zdecydowanie przeciwny był Roman Dmowski, przywódca polskiego ruchu narodowego. Uważał on, że Polska powinna inkorporować, czyli wcielić do swojego terytorium wszystkie tereny, na których Polacy stanowią większość mieszkańców lub stanowią na nich duży odsetek. Mniejszości narodowe na tych obszarach, w tym Litwinów, Białorusinów i Ukraińców, powinno się, według Dmowskiego, spolonizować. Dmowski twierdził, że powstanie na wschodzie takich państw jak Ukraina czy Litwa jest dla Polski wyjątkowo niebezpieczne. Państwa te mogłyby, według niego, łatwo wejść w antypolski sojusz z Niemcami. Lider Narodowej Demokracji uważał Niemcy za głównego wroga odradzającej się Rzeczypospolitej.

 

WALKI O LWÓW I MAŁOPOLSKĘ WSCHODNIĄ

 

Największym wyzwaniem dla młodego państwa polskiego było wywalczenie i utrzymanie wschodniej granicy. W walkach o nią Polacy musieli zmierzyć się z aspiracjami Ukraińców i Litwinów oraz idącymi na zachód bolszewikami.

W Małopolsce Wschodniej, zwanej przez Ukraińców Galicją Wschodnią, Polacy stanowili trzydziestoprocentową mniejszość. Jedynie w dużych miastach, przede wszystkim we Lwowie, górowali liczebnie nad Ukraińcami. Już w drugiej połowie XIX wieku w czasie zaborów, dochodziło do ostrych konfliktów pomiędzy ukraińską większością a Polakami. Polacy praktycznie zdominowali administrację w prowincji, język polski był językiem urzędowym w administracji i sądownictwie, a większość ziemi znajdowała się w rękach polskiego ziemiaństwa. W konsekwencji dochodziło do gorących sporów polsko-ukraińskich, aktów przemocy, a nawet mordów na tle politycznym. W 1918 roku, wobec upadku Austro-Węgier, spory te przybrały na sile, zwłaszcza że ustępujące władze austriackie wyraźnie faworyzowały stronę ukraińską. Tak było między innymi we Lwowie, co pozwoliło oddziałom ukraińskim 1 listopada 1918 roku opanować najważniejsze obiekty w mieście. Jeszcze tego samego dnia politycy ukraińscy ogłosili powstanie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Ludność polska nie chciała się z tym pogodzić i chwyciła za broń. Spontanicznie powstały oddziały złożone z ochotników, w tym wielu nieletnich, i konspiratorów z Polskiej Organizacji Wojskowej. Mieszkańcom miasta udało się powstrzymywać działania wojsk ukraińskich aż do 20 listopada, kiedy to do Lwowa dotarły pierwsze regularne oddziały Wojska Polskiego. Ukraińcy zostali zmuszeni do opuszczenia Lwowa, ale walki trwały dalej, stopniowo ogarniając coraz większe tereny. W marcu 1919 roku kolejna polska ofensywa odepchnęła wojska ukraińskie na Wschód. Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę polską w kwietniu 1919 roku, gdy na froncie polsko-ukraińskim pojawiły się świetnie wyszkolone i wyposażone oddziały przybyłej z Francji armii Hallera. Polacy zdobywali coraz większe terytoria, dochodząc do Wołynia. Do wojny włączyła się również Rumunia, której wojska zajęły Pokucie. Armia zachodnioukraińska podjęła jeszcze próbę odzyskania straconych terenów, ale wobec przewagi wojsk polskich i obecności Rumunów musiała wycofać się za Zbrucz i podporządkować się władzom Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Opanowanie Galicji Wschodniej nie rozwiązało jednak problemu przynależności tego terytorium. Na konferencji w Paryżu i w traktacie wersalskim zatwierdzono wprawdzie prawo Polski do tych terenów i nie uznawano prawnie istnienia Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, ale o przynależności tego terenu ostatecznie miał zadecydować traktat ententy z Austrią. W końcu wypracowano rozwiązanie, na podstawie którego Polska miała przez dwadzieścia pięć lat administrować na terenie Galicji Wschodniej, zapewniając jej jednocześnie status autonomii terytorialnej. Po upływie dwudziestu pięciu lat o dalszych losach Galicji miał zdecydować plebiscyt. Jednak kolejne wydarzenia, a zwłaszcza wojna polsko-bolszewicka doprowadziły do zmiany tego stanowiska. Państwa ententy w 1923 roku straciły nadzieję na odtworzenie „białej” Rosji i zdecydowały się wzmocnić Polskę. Galicja została uznana przez aliancką Radę Ambasadorów za integralną część Polski.

W tej sytuacji, w marcu 1923 roku, działające na emigracji w Wiedniu władze Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej rozwiązały się.

 

WOJNA POLSKO-BOLSZEWICKA 1919–1921

 

Na mocy traktatu brzeskiego z marca 1918 roku Rosja bolszewicka zerwała dotychczasowy sojusz z ententą i wycofywała się z wojny. Zgodziła się również na utratę ziem, wchodzących przed 1914 roku w skład państwa carów: Królestwa Polskiego, Litwy, Łotwy, Białorusi oraz Ukrainy. Na terenach tych zaczęły kształtować się pod opieką Cesarstwa Niemieckiego nowe państwowości, między innymi Królestwo Litwy czy Ukraińska Republika Ludowa. Jednak klęska Niemiec za zachodzie i rewolucja w cesarstwie sprawiły, że Niemcy przestały być gwarantem bytu tych państw. Bolszewicy uznali, że porozumienie pokojowe z Brześcia przestaje zatem obowiązywać.

Oddziały Armii Czerwonej ruszyły z końcem 1918 roku na zachód, zajmując tereny opuszczane przez powracające do ojczyzny oddziały niemieckie.

Wkraczającym na Wileńszczyznę bolszewikom rozpaczliwy opór stawiły polskie ochotnicze oddziały samoobrony. Do pierwszych starć doszło 1 stycznia 1919 roku. Walki przerodziły się wkrótce w regularną wojnę.

Wobec nadciągającego ze wschodu niebezpieczeństwa, Józef Piłsudski zdecydował się na przeprowadzenie dwóch potężnych uderzeń. Pierwsze zostało skierowane przeciw Ukraińcom w Galicji, drugie – przeciw bolszewikom na Wileńszczyźnie. Po trzech dniach walk, 19 kwietnia, oddziały polskie opanowały Wilno. Wkrótce Polacy wyparli nieprzyjaciela także z Lidy i Nowogródka, a kontynuując działania zaczepne w następnych miesiącach zajęli Mińsk i Bobrujsk. Bolszewicy zostali odrzuceni aż za linię Dźwiny, Berezyny, Słucza i górnego Bohu. Wówczas jednak Józef Piłsudski wstrzymał ofensywę. Powodów tej decyzji było kilka.

Po pierwsze jesienią 1919 roku wojska polskie były już wyczerpane i wymagały odpoczynku. Po drugie koncepcja federacyjna Piłsudskiego nie spotkała się z zainteresowaniem Litwinów i Białorusinów. Po opanowaniu Wilna Piłsudski zaproponował Litwinom połączenie państwa litewskiego sojuszem z Polską. Litwini odrzucili jednak tę propozycję, bojąc się polskiej dominacji politycznej i gospodarczej. Podobnie uczynili Białorusini. W tej sytuacji ważniejsze od kontynuowania ofensywy było zabezpieczenie zaplecza polskich oddziałów. Trzecim powodem decyzji Piłsudskiego – prawdopodobnie najważniejszym – były sukcesy militarne, jakie odnosiły wówczas w Rosji wojska „białego” generała Antona Denikina. Ich zwycięstwo mogło stanowić duże niebezpieczeństwo dla Polski, ponieważ „biali”, zgadzając się na istnienie niepodległego państwa polskiego, widzieli je jedynie w granicach byłego Królestwa Polskiego. Państwo w takim kształcie nie byłoby jednak suwerenne i samodzielne. Piłsudski uznał, że w obecnej chwili „czerwona” Rosja jest mniejszym zagrożeniem i należy dać jej czas na rozprawę z Denikinem.

Jesienią 1919 roku rozpoczęły się w Mikaszewiczach polsko-bolszewickie rozmowy o zawieszeniu broni. Bolszewicy od początku traktowali je jako wybieg, który miał im umożliwić zyskanie czasu potrzebnego na pokonanie „białych” oraz przygotowanie na białoruskim odcinku frontu nowej ofensywy przeciw Polsce. Rozmowy zakończyły się fiaskiem, bolszewicy nie zgodzili się bowiem, aby rozejm objął także formacje Ukraińskiej Republiki Ludowej. Mimo zerwania rozmów do wznowienia bardziej intensywnych działań na froncie nie doszło. Jedynie na początku 1920 roku wojska polskie przystąpiły do ofensywy na Dyneburg, wspierając Łotyszy w walce z bolszewikami o to miasto.

Mimo odmowy Litwinów i Białorusinów Piłsudski nie zamierzał porzucić swoich planów federacyjnych. Najważniejszym partnerem byli dla niego teraz Ukraińcy z Ukraińskiej Republiki Ludowej i ich przywódca, ataman Semen Petlura. Naczelnik państwa dzięki raportom polskiego wywiadu wiedział, że bolszewicy ruszą wiosną 1920 roku do ataku.

Postanowił uprzedzić ten atak. W kwietniu 1920 roku zawarł sojusz z atamanem Petlurą, który określał zasady współpracy militarnej obu państw oraz ustalał granicę między nimi na rzece Zbrucz.

25 kwietnia wojska polsko-ukraińskie rozpoczęły ofensywę na Ukrainie. Jej zwieńczeniem było zajęcie 7 maja 1920 roku przez wojska polskie Kijowa, co spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem w Polsce. Był to jednak sukces krótkotrwały. Mieszkańcy Ukrainy zmęczeni wojną nie poparli Petlury, a bolszewicy – pokonani, ale nie rozbici przez Polaków – przystąpili do kontrofensywy. W czerwcu 1920 roku pod Samhorodkiem polski front został przerwany przez 1. Armię Konną Siemiona Budionnego. Wojska polskie musiały rozpocząć odwrót i opuściły Kijów. W lipcu na białoruskim odcinku frontu ruszyła kolejna wielka ofensywa bolszewicka, kierowana przez Michaiła Tuchaczewskiego. Przerwała ona polskie linie nad Berezyną i zmusiła Polaków do oddania Wilna i Grodna. Próba zatrzymania bolszewików na linii Bugu także skończyła się niepowodzeniem. Wkrótce Armia Czerwona zajęła Białostocczyznę, Podlasie i północne Mazowsze. Szlak jej przemarszu znaczony był gwałtami i rabunkami na ludności cywilnej oraz mordami polskich żołnierzy. W Białymstoku komuniści ogłosili powstanie Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, który miał sprawować władzę na terenach zdobytych przez czerwonoarmistów. W jego skład weszli między innymi Julian Marchlewski i Feliks Dzierżyński.

W obliczu zagrożenia Polacy zwrócili się z prośbą o pomoc do przedstawicieli ententy. 10 lipca 1920 roku w belgijskim mieście Spa rozpoczęła się konferencja, podczas której mocarstwa zachodnie zmusiły polskiego premiera Władysława Grabskiego do uznania wschodniej granicy Polski na tak zwanej linii Curzona. Linia ta pokrywa się mniej więcej z granicą III rozbioru Polski. Została wytyczona przez ententę jeszcze w grudniu 1919 roku jako granica pomiędzy odbudowaną Polską a Rosją carską. Swoją nazwę wzięła od nazwiska brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda George’a Curzona. Początkowo nie obejmowała Małopolski Wschodniej, ponieważ ta nigdy nie należała do Rosji. Dopiero w lipcu 1920 roku przedłużono ją wzdłuż linii Bug–Sokal–Busk–Kałusz ku Karpatom. Taki przebieg linii pozostawiał Lwów w polskich rękach. Przesłany jednak bolszewikom projekt wyznaczał granicę na zachód od Lwowa, co stało się podstawą do późniejszych roszczeń sowieckich do tego miasta.

W zamian za uznanie linii Curzona państwa ententy zaoferowały pomoc w rokowaniach z bolszewikami i dostawy sprzętu wojskowego. Piłsudski jednak nie zgodził się na uznanie postanowień konferencji w Spa i zmusił Grabskiego do dymisji. Odrzucił również upokarzające warunki rozejmu, jakie oferowali stronie polskiej pewni zwycięstwa bolszewicy.

Ponieważ na pomoc z Zachodu nie można było liczyć, Piłsudski podjął nadzwyczajne środki w celu zmobilizowania społeczeństwa w obliczu nadchodzącego niebezpieczeństwa. W lipcu została utworzona Rada Obrony Państwa, w której zasiedli przedstawiciele różnych – często wrogich sobie – partii politycznych. Zdymisjonowanego Grabskiego na stanowisku premiera zastąpił znany przywódca chłopski Wincenty Witos, który ogłosił powstanie Rządu Obrony Narodowej. Aby wzmocnić armię, zdecydowano się na ogłoszenie poboru ochotników i sformowanie Armii Ochotniczej. Jej dowództwo i obronę Warszawy powierzono popularnemu w kręgach prawicowych generałowi Józefowi Hallerowi. Sam Piłsudski wyjechał do Puław, gdzie od kilkunastu dni w tajemnicy koncentrował najlepsze polskie dywizje do uderzenia na tyły nacierających bolszewików.

W połowie sierpnia wojska bolszewickie zbliżyły się do Warszawy. Armia Czerwona liczyła na łatwy sukces, ale jej uderzenia na polską stolicę oraz na Płock zostały jednak powstrzymane. 16 sierpnia ruszyła znad Wieprza polska kontrofensywa. Uderzenie było tak niespodziewane, że większość sił bolszewickich została rozbita, zmuszona do ucieczki lub przekroczenia granicy Prus Wschodnich.

Pod koniec sierpnia Polacy odzyskali również inicjatywę na froncie pomiędzy Lwowem a Zamościem, pokonując pod Komarowem siły bolszewickiej Armii Konnej. W walkach na tym odcinku po stronie polskiej walczyły również wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej miało decydujące znaczenie dla losów wojny, ale nie zakończyło zmagań z bolszewikami. Pod koniec września 1920 roku wojska polskie ponownie zwycięsko starły się z Armią Czerwoną w wielkiej bitwie nad Niemnem. Zwycięstwo to pozwoliło Polakom zająć Grodno i Mińsk. W październiku obie strony, wyczerpane krwawymi zmaganiami, zawarły rozejm, a następnie rozpoczęły rokowania pokojowe. Rozmowy toczyły się w stolicy Łotwy – Rydze. W toku negocjacji polska delegacja, złożona przede wszystkim z niechętnych wobec Piłsudskiego polityków prawicowych, zgodziła się na wycofanie sił polskich z zajętego już Mińska oraz na oddanie bolszewikom wschodniej Ukrainy. Faktycznie zrealizowano w ten sposób koncepcję Dmowskiego, jednym z motywów tych działań była bowiem obawa, aby na wschodzie państwa polskiego nie przeważały zbytnio inne narodowości. Taka postawa polskiej delegacji oznaczała również definitywny upadek Ukraińskiej Republiki Ludowej. Jej oddziały walczące u boku Wojska Polskiego zostały w Polsce internowane. Dla wielu Ukraińców Polska zdradziła w ten sposób swojego sojusznika.

Traktat pokojowy podpisano ostatecznie 18 marca 1921 roku. Wytyczał on granicę pomiędzy Polską a Rosją bolszewicką na linii Dzisna–Słucz–Ostróg–Zbrucz. Podpisanie tego dokumentu uregulowało na dwadzieścia lat układ polityczny w tym regionie Europy i było ważne dla wszystkich państw, które graniczyły z państwem bolszewickim.

Traktat nie kończył jednak etapu kształtowania polskich granic na wschodzie. Piłsudski już w październiku 1920 roku zdał sobie sprawę, że jego plany utworzenia federacji są niemożliwe do wykonania. Zależało mu jednak, aby w granicach Polski znalazło się również jego ukochane Wilno. Miasto było wówczas stolicą Litwy, ale zarówno w nim, jak i wokół niego ludność polska stanowiła większość. Aby nie prowokować państw zachodnich Piłsudski wydał rozkaz generałowi Lucjanowi Żeligowskiemu, który dowodził formacjami rekrutowanymi na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie, aby upozorował bunt podległych sobie oddziałów, wypowiedział Polsce posłuszeństwo i zajął Wilno. Generał rozkaz wykonał, a na zdobytych terenach ogłosił powstanie państwa o nazwie Litwa Środkowa, którym zarządzać miała powołana w Wilnie Tymczasowa Komisja Rządzącą Litwy Środkowej. Działania te wywołały protest Litwy, ale mimo podejmowanych prób nie zdołała przywrócić na Wileńszczyźnie swoich rządów. W 1922 roku zorganizowano wybory do tak zwanego Sejmu Wileńskiego, który 20 lutego 1922 roku przegłosował przyłączenie Litwy Środkowej do Polski. Decyzja ta sprawiła, że przez całe dwudziestolecie międzywojenne stosunki polsko-litewskie były bardzo napięte i wrogie. Litwini nigdy nie pogodzili się z utratą Wilna, uważali je za swoją stolicę, a Kowno, w którym przebywały władze państwa litewskiego, traktowali jako stolicę tymczasową.

 

KSZTAŁTOWANIE SIĘ GRANICY Z NIEMCAMI 1918–1922

 

Walki o kształt zachodniej i północnej granicy Polski trwały aż cztery lata – do 1922 roku. W różnym stopniu o ich przebiegu decydowały plebiscyty, ustalenia międzynarodowych instytucji i działania zbrojne. Strona polska w działaniach tych mogła zazwyczaj liczyć na wsparcie Francji, ale jednocześnie musiała stawiać czoło niechętnej wobec Polski i Francji polityce Brytyjczyków. Obiektem zainteresowania Polaków była Wielkopolska, Pomorze, Warmia i Mazury oraz Śląsk.

Józef Piłsudski, opuszczając 10 listopada 1918 roku Berlin, obiecał Niemcom, że niepodległa Polska pod jego kierownictwem nie rozpocznie wojny z Niemcami o ziemie zaboru pruskiego, ale zastrzegł jednocześnie, że jeśli otrzyma je od zwycięskiej ententy, to nie odmówi ich przyjęcia. Piłsudski zdawał sobie sprawę z siły Niemiec i jak wiele zależy od polityki zwycięskiej ententy, dlatego też zdecydowany był nie podejmować żadnych oficjalnych kroków wobec zachodniego sąsiada. Przeciwnie – zależało mu na spokoju, aby móc zrealizować swoją koncepcję federacyjną na wschodzie.

Nie oznaczało to jednak, że potajemnie nie sprzyjał nastrojom niepodległościowym w Wielkopolsce, a nawet umiejętnie je podsycał. A w Poznańskiem wrzało. Po podpisaniu zawieszenia broni na froncie zachodnim 11 listopada 1918 roku działająca w Poznaniu Naczelna Rada Ludowa zaczęła tworzyć zręby polskiej administracji na terenie zaboru pruskiego: w Wielkopolsce, na Śląsku i Pomorzu. Już na początku grudnia 1918 roku zwołano do Poznania tak zwany Sejm Dzielnicowy, który potwierdził chęć przyłączenia ziem zaboru do odradzającej się Polski. 26 grudnia w Poznaniu zatrzymał się jadący z Gdańska do Warszawy Ignacy Jan Paderewski. Jego przyjazd wywołał falę entuzjazmu i wielkich manifestacji patriotycznych. Niemcy zareagowali zorganizowaniem kontrmanifestacji i niszczeniem polskich symboli narodowych. Następnego dnia – 27 grudnia 1918 roku – w Poznaniu doszło do wybuchu walk polsko-niemieckich. Tak rozpoczęło się polskie powstanie, które szybko rozprzestrzeniło się na całą Wielkopolskę.

W styczniu 1919 roku Niemcy przystąpili do tłumienia powstania. Do połowy lutego trwały zacięte walki z powstańcami, którzy twardo bronili swych pozycji, ale zdawali sobie sprawę, że opór ten bez wsparcia z zewnątrz nie może trwać w nieskończoność. Na skuteczną pomoc z Polski nie można było liczyć, ponieważ prowadziła ona wówczas zaciekłe walki o Lwów. Liczono zatem na pomoc ententy. Przebywającemu w Paryżu Romanowi Dmowskiemu udało się przekonać Francuzów, aby wsparli walczących w Wielkopolsce Polaków, również we własnym interesie. Ponieważ Francji zależało na jak największym osłabieniu Niemiec, francuskie dowództwo zagroziło Niemcom, że jeśli nie wstrzymają ofensywy w Wielkopolsce, armie ententy wznowią działania wojenne na froncie zachodnim. Francuzi mogli tak uczynić, gdyż wygasał termin rozejmu podpisanego 11 listopada, a układ pokojowy nie był jeszcze podpisany. Niemcy ugięły się i 16 lutego 1919 roku w Trewirze podpisały dokument przedłużający rozejm z ententą. Objęto nim również Wielkopolskę, a wojsko powstańcze uznano za aliancką armię sojuszniczą. Wytyczono też linię demarkacyjną między Polską a Niemcami. O dalszych losach Wielkopolski miała zadecydować konferencja pokojowa.

Traktat wersalski przyznał Wielkopolskę wraz z Pomorzem Wschodnim Rzeczypospolitej. W połowie 1919 roku przystąpiono tam do organizacji polskiej administracji, a w lutym 1920 roku generał Józef Haller dokonał w Pucku symbolicznych zaślubin Polski z morzem. Polska otrzymała pas wybrzeża, liczący razem z Półwyspem Helskim 147 kilometrów. Nie było na nim jednak żadnego ważnego portu.

Zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego o losach Warmii, Mazur i Powiśla miał zdecydować plebiscyt. Nad przygotowaniami do głosowania i jego przebiegiem czuwały dwie międzysojusznicze komisje z siedzibami w Olsztynie i Kwidzyniu. Plebiscyt odbył się 11 lipca 1920 roku i zakończył się klęską Polski. Za przynależnością terenów plebiscytowych do Polski głosowało tylko 3,4 proc. ludności. Mieszkańcy Warmii i Mazur woleli zagłosować za pozostaniem przy znanych sobie Prusach Wschodnich, niż należeć do państwa, które – jak się wydawało – chyliło się ku upadkowi w obliczu bolszewickiego najazdu. W tej sytuacji Rada Ambasadorów w Paryżu przyznała ogromną większość Warmii, Mazur i Pomorza Niemcom. Do Polski włączono tylko niewielkie obszary Mazur i Powiśla.

Obszarem spornym między Polakami a Niemcami były też tereny Śląska. Polska delegacja w Paryżu argumentowała, że większość ludności Śląska to Polacy, Niemcy z kolei podkreślali ścisłe związki tego regionu z państwem niemieckim. Ostatecznie w traktacie wersalskim zapisano, że na tak zwanym Górnym Śląsku odbędzie się plebiscyt, nad którego przebiegiem będzie czuwać Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa Górnego Śląska. Na wniosek strony polskiej mogły w nim wziąć udział wszystkie osoby urodzone na terenie plebiscytowym niezależnie od obecnego miejsca zamieszkania.

Obydwie strony zaczęły się przygotowywać do plebiscytu. Niemcy nie zamierzali oddać tak ważnych gospodarczo dla nich obszarów. Dochodziło do aktów terroru i represji wobec Polaków. W odpowiedzi na to Polacy 11 sierpnia 1919 roku rozpoczęli strajk generalny, który 17 sierpnia 1919 roku przekształcił się w I powstanie śląskie. Wojska niemieckie w ciągu kilku dni poradziły sobie z garstką powstańców, ale powstanie zwróciło uwagę opinii międzynarodowej. W styczniu 1920 władzę na Górnym Śląsku przejęła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa Górnego Śląska, a nad bezpieczeństwem wewnętrznym miały czuwać oddziały włoskie, brytyjskie i francuskie. Mimo to kampania wyborcza nie przebiegała spokojnie, a latem 1920 roku stała się tak napięta, że w nocy z 17 na 18 sierpnia 1920 roku wybuchło na Górnym Śląsku kolejne, drugie już powstanie. Walki szybko się zakończyły, ale stanowiły ważny argument w sporze o dalszy los terenów plebiscytowych.

Plebiscyt na Górnym Śląsku odbył się 20 marca 1921 roku. Szacuje się, że z Niemiec przyjechało na niego niemal 200 tysięcy emigrantów, którzy urodzili się na Śląsku, ale później opuścili te tereny. Polacy sprowadzili z Polski około 10 tysięcy Ślązaków. W głosowaniu sukces odnieśli Niemcy. Niemal 708 tysięcy głosujących (około 60 proc.) opowiedziało się za pozostawieniem Śląska w granicach Niemiec. Za przynależnością do Polski głosowało 479 tysięcy osób (około 40 proc.). Na podstawie tych wyników strona niemiecka uznała, że cały obszar plebiscytowy powinien należeć do niej, Polacy zaś twierdzili, iż granice należy wytyczyć, oddając Polsce te tereny, na których Polacy wygrali głosowanie. Argumentem za takim rozwiązaniem miało być kolejne powstanie, zwłaszcza że opinia międzynarodowa sprzyjała raczej stronie niemieckiej.

Powstanie poprzedził strajk generalny, który wybuchł 2 maja 1921 roku. W nocy z 2 na 3 maja przekształcił się w walki zbrojne, nazwane później III powstaniem śląskim. Dyktatorem powstania został Wojciech Korfanty. Zanim Niemcy zdążyli zareagować, powstańcy zajęli znaczną część obszarów plebiscytowych, z wyjątkiem dużych miast, w których stacjonowały siły ententy. Wkrótce jednak Niemcy ściągnęli posiłki i uderzyli na pozycje powstańcze. Walki trwały do połowy czerwca, a wkrótce podpisano zawieszenie broni.

Obydwie strony zgodziły się, aby o losach Śląska zadecydowała Liga Narodów. W październiku 1921 roku Liga podzieliła sporny obszar: Polsce przypadło 29 proc. terytorium plebiscytowego, zamieszkiwane przez 46 proc. mieszkańców. Znajdowało się na nim aż 75 proc. kopalń i 59 proc. hut i odlewni żelaza. W maju 1922 roku Polska i Niemcy podpisały konwencję górnośląską, która wyznaczała przebieg nowej granicy i regulowała stosunki dwustronne (między innymi ochronę praw mniejszości narodowych).

 

GRANICA Z CZECHOSŁOWACJĄ 1918–1920

 

W listopadzie 1918 roku w obliczu upadku Austro-Węgier szansę na swoją niepodległość widzieli również Czesi. Jednym z obszarów, który chcieli włączyć do swojego państwa, był Śląsk Cieszyński. Zamieszkiwała go zarówno ludność czeska, jak i polska. Interesy polskie reprezentowała tutaj powstała w listopadzie Rada Narodowa Śląska Cieszyńskiego. Podpisała ona z władzami czeskimi porozumienie o strefach wpływów na Śląsku z zachowaniem kryterium etnicznego. Jednak już w styczniu 1919 roku Czesi, wykorzystując zaangażowanie wojsk polskich na wschodzie a polskiej dyplomacji na problemie Wielkopolski, naruszyli linię demarkacyjną, zagarniając prawie w całości dawne Księstwo Cieszyńskie. Strona polska została postawiona wobec faktów dokonanych i musiała podpisać porozumienie o wytyczeniu nowych granic znacznie mniej korzystnych dla ludności polskiej. W rękach czeskich znalazły się między innymi powiaty leżące za rzeką Olzą, tak zwane Zaolzie.

Ostateczny przebieg linii granicznej potwierdzić miał plebiscyt. Nigdy do niego nie doszło, ponieważ na konferencji w Spa w lipcu 1920 roku przedstawiciele ententy zmusili rząd Grabskiego do uznania wyznaczonych już granic. Polska odzyskała utracone tereny dopiero w 1938 roku, uczestnicząc wraz z Niemcami i Węgrami w likwidacji państwa czeskiego.

Po zakończeniu walk o granice odrodzone państwo polskie miało siedmiu sąsiadów. Były to: Niemcy, Wolne Miasto Gdańsk, Litwę, Łotwę, Związek Sowiecki, Rumunię i Czechosłowację. W wyniku wydarzeń z lat 1918–1922 szacowano, że zaledwie 5 proc. linii granicznej jest bezpieczna. Kolejne 20 proc. uznawano za niepewne, a aż 75 proc. za stale zagrożone.

Granica Polski z Niemcami na zachodzie i w Prusach Wschodnich na północy wynosiła łącznie 1912 kilometrów, na południu – z Czechosłowacją 984 kilometrów, a z Rumunią 349 kilometrów. Na wschodzie granica Polski z ZSRS miała długość 1412 kilometrów. Na północy granica z Litwą wynosiła 507 kilometrów i z Łotwą 113 kilometrów. Natomiast granica morska liczyła 147 kilometrów, a z Wolnym Miastem Gdańsk 121 kilometrów.

realizacja: Studio Fabryka, strony internetowe