wersja kontrastowa


2. 1241 Bitwa pod Legnicą

 

2.

BITWA POD LEGNICĄ

9 KWIETNIA 1241 ROKU

(PLANSZA 2.)

 

„W roku zaś 1241 chan Tatarów Batu, wraz ze swymi wojskami Tatarów, ludu srogiego i niezliczonego, przeszedłszy przez Ruś [...] wojska skierował przeciw Polsce. Henryk syn Henryka Brodatego, książę Śląska, Krakowa i Wielkopolski potężnie zabiega im drogę z wieloma tysiącami zbrojnych na polu zamkowym Legnicy i odważnie walczy z nimi, pokładając nadzieję i ufność w pomoc Boga, który niekiedy z powodu zbrodni pozwala na biczowanie swoich. Wspomniany książę Henryk, straciwszy wiele tysięcy ludzi, sam poległ zabity. Wraz z nim podobnie został zabity pewien książę Bolesław przydomkiem Szczepiołka”.

Kronika wielkopolska, Warszawa 1965, s. 219–220.

WALCZĄCE STRONY

Wojska chrześcijańskie (rycerstwo śląskie, małopolskie i wielkopolskie, rycerze zakonni) i wojska mongolskie (Tatarzy)

WODZOWIE

STRONA CHRZEŚCIJAŃSKA

Henryk II Pobożny (około 1200 – 9 kwietnia 1241) – syn Henryka Brodatego i św. Jadwigi Śląskiej, książę śląski, wielkopolski i krakowski. Od 1222 roku współdziałał u boku ojca, a następnie od 1238 roku kontynuował po nim starania o uzyskanie korony królewskiej. Doświadczenie wojenne zdobył między innymi zimą na przełomie lat 1233 i 1234 w czasie wyprawy krzyżowej przeciw Prusom oraz w bitwie pod Lubuszem (1238), gdzie odniósł świetne zwycięstwo nad wojskami brandenburskimi.

Bolesław Dypoldowic, zwany Szczepiołką (około 1182 – 9 kwietnia 1241) – czeski książę z dynastii Przemyślidów, syn margrabiego morawskiego, wygnany w 1234 roku z Pragi. Schronienie znalazł na dworze Henryka Brodatego, który był bratem jego matki. W bitwie pod Legnicą dowodził hufcem złożonym z rycerzy zakonnych.

Mieszko II Otyły (około 1220 – 18 lub 22 października 1246) – książę opolsko-raciborski w latach 1230–1246, sprawował samodzielne rządy od 1238 roku.

TATARZY

Orda (także Orda-iczen, ? – około 1255) – syn Dżociego, najstarszego syna Czyngis-chana, starszy brat Batu-chana. Brał udział w najazdach mongolskich na Ruś i w walkach z Połowcami, dowodził najazdem mongolskim na ziemie polskie w 1241 roku. Założyciel Białej Ordy.

Bajdar – syn Czagataja, drugiego syna Czyngis-chana. Pierwsze wzmianki na jego temat pochodzą z 1236 roku, gdy wziął udział w mongolskiej wyprawie na Ruś. Data narodzin i śmierci Bajdara są nieznane.

MIEJSCE BITWY

Najwcześniejsze przekazy podają, że walka odbyła się na równinie legnickiej (in campo castri de Legnicz), lub podają nazwę Walstat albo Wolstat. Określenie to w języku niemieckim oznaczało po prostu pole bitwy. Jan Długosz w swojej Kronice, powstałej dopiero w XV wieku, podaje jednak konkretną lokalizację – Dobre Pole koło Legnicy. Zapewne nigdy nie dowiemy się, czy nazwa ta jest błędnym bądź zniekształconym tłumaczeniem z niemieckiego czy Długosz czerpał wiedzę z innego źródła. Istniejące dzisiaj Legnickie Pole prawdopodobnie nie jest jednak miejscem, o którym wspominali kronikarze, choć historycy nie wykluczają, że mógł na nim rozegrać się ostatni epizod boju – śmierć księcia Henryka.

W 2011 roku pojawiła się też hipoteza, że bitwa została stoczona nie pod Legnicą, lecz pod leżącą na wschód od Wrocławia Oławą, niedaleko której w XIII wieku istniała osada o nazwie Legnic.

BITWA

W 1241 roku wódz Mongołów Batu-chan, wnuk i następca Czyngis-chana, po krwawym podboju Rusi, wyruszył na czele swoich wojsk na Węgry. Celem wyprawy miało być opanowanie tego królestwa i zdobycie dogodnych pozycji do dalszego ataku na Cesarstwo Bizantyjskie. Aby wyprawa odniosła pełny sukces, Batu-chan wydzielił ze swoich sił osobny oddział, którego zadaniem był najazd na ziemie polskie. Mongolski wódz obawiał się bowiem, że rycerstwo polskie może pospieszyć z odsieczą zaatakowanym Węgrom i w ten sposób jego plany mogą zostać zniweczone. Do ataku na księstwa polskie Batu-chan wyznaczył swojego starszego brata Ordę, kuzyna Bajdara oraz prawdopodobnie Kadana (potomka Ugedeja, trzeciego syna Czyngis-chana), dając im do dyspozycji około 25 tysięcy wojowników.

Wojska mongolskie zorganizowane były według sytemu dziesiętnego. Dziesięć tysięcy wojowników stanowiło tümen, który był jednostką mogącą prowadzić samodzielne działania. W oddziałach utrzymywano żelazną dyscyplinę, nie wahając się stosować surowych kar cielesnych w razie jej naruszenia. Większość armii składała się z lekkiej kawalerii, pozbawionej uzbrojenia ochronnego poza wełnianymi, pikowanymi kubrakami, futrzanymi czapkami i okrągłymi drewnianymi lub skórzanymi tarczami. Podstawowym uzbrojeniem mongolskiego jeźdźca był łuk (każdy wojownik miał ich kilka) oraz różne typy broni siecznej lub obuchowej pochodzenia wschodniego. Elitę armii stanowił tümen gwardii chana. Jego członkowie nosili karacenowe pancerze lub zbroje lamelkowe, a uzbrojeni byli w łuki, włócznie i miecze bądź szable chińskiego typu.

Pierwsze ataki Mongołów (zwanych też w Polsce Tatarami od łacińskiego thartari – z piekła rodem) nastąpiły już zimą 1241 roku. Główne uderzenie rozpoczęło się jednak dopiero w marcu i zostało skierowane na Sandomierz i Kraków. Wszędzie szlak najeźdźców znaczyły śmierć, pożoga i zniszczenie. Małopolskie rycerstwo próbowało zatrzymać agresorów, ale poniosło klęski pod Chmielnikiem i Tarczkiem.

Na początku kwietnia 1241 roku Mongołowie wkroczyli na Śląsk, zdobywając między innymi Wrocław. Stamtąd skierowali się ku Legnicy, gdzie oczekiwał już na nich książę śląski Henryk Pobożny na czele zgromadzonych pospiesznie sił. Książę miał prawdopodobnie do dyspozycji około 6–7 tysięcy zbrojnych, których podzielił na cztery hufce. Pierwszy z nich, pod wodzą czeskiego księcia Bolesława Dypoldowica, zwanego Szczepiołką (czyli sepleniącym), składał się z rycerzy zakonnych z zakonów templariuszy i joannitów oraz z niemieckich górników ze Złotoryi i Lwówka Śląskiego. Niektórzy kronikarze podają, że obecni byli również Krzyżacy, co w świetle najnowszych badań jest jednak mało prawdopodobne. Drugi hufiec złożony był z rycerstwa małopolskiego, łęczyckiego i sieradzkiego. W znacznej części byli to rycerze, którzy ocaleli z bitew pod Chmielnikiem i Tarczkiem. Trzeci hufiec składał się z rycerstwa opolsko-raciborskiego, a kierował nim książę Mieszko II Otyły. Ostatni hufiec, złożony z sił dolnośląskich i wielkopolskich, stanowił główny odwód i był osobiście dowodzony przez Henryka Pobożnego.

Trzon wojsk chrześcijańskich składał się przede wszystkim z rycerzy, których wyposażenie zależało od stopnia zamożności. Większość z nich nosiła grube pikowane kaftany, na które zakładano kolczugi. W XIII wieku kolczugi sięgały zazwyczaj do połowy uda i miały długie rękawy z osłonami na dłonie. Kolczugi przykrywano cotte bojowym, czyli podszytą lnem wełnianą szatą z herbem rycerskim lub – w wypadku rycerzy zakonnych – ze znakiem zakonu. Głowę rycerza chronił kaptur kolczy, pod którym był wełniany czepek. Część rycerzy nadal używała otwartych hełmów z nosalem, ale bogatsi (i zapewne dostojnicy zakonni) nakładali coraz popularniejsze hełmy garnczkowe osłaniające całą twarz. Uzbrojenie stanowiła długa włócznia, miecz, topór lub różne typy broni obuchowej (na przykład kiścień). Dodatkową osłonę przed strzałami i ciosami zapewniała drewniana trójkątna tarcza.

Do starcia doszło 9 kwietnia 1241 roku. Henryk Pobożny starał się uniknąć walki, bowiem oczekiwał jeszcze nadejścia posiłków czeskich. Z tego samego powodu Mongołowie dążyli do jak najszybszego rozstrzygnięcia. Wojska mongolskie (prawdopodobnie 8 tysięcy wojowników) ustawiły się w dwóch rzutach. Większość lekkiej jazdy stanęła w pierwszym szeregu, za nimi ustawił się odwód złożony z lepiej uzbrojonych wojowników. Wojska chrześcijańskie przybrały prawdopodobnie podobny szyk: w pierwszej linii na prawym skrzydle stanął hufiec księcia Bolesława, w centrum oddziały małopolskie dowodzone przez komesa Sulisława, a na lewym skrzydle hufiec opolsko-raciborski. Hufiec Henryka Pobożnego zajął miejsce w drugiej linii.

Pierwszy do ataku ruszył hufiec Bolesława, co prawdopodobnie wiązało się z powszechnym zwyczajem, że to prawe skrzydło rozpoczyna bitwę. Uderzenie ciężkiej jazdy początkowo rozbiło pierwsze szeregi nieprzyjaciela, ale wkrótce na atakujących spadł grad strzał. Zahamowało to nacierających, którzy zresztą zostali wkrótce otoczeni przez Mongołów i ponieśli duże straty. Prawdopodobnie w tej fazie boju poległ książę Bolesław Szczepiołka. Pozostałe polskie hufce próbowały przyjść z pomocą walczącym zakonnikom i górnikom. Ruszyły do ataku i, choć zostały zasypane strzałami, z impetem uderzyły na wroga. Polakom udało się odrzucić siły mongolskie i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę chrześcijańską.

W tym momencie niespodziewanie hufiec opolsko-raciborski Mieszka Otyłego rozpoczął odwrót. Długosz w swoim opisie sugeruje, że stało się to wskutek podstępu Mongołów, którzy zaczęli w języku polskim nawoływać do ucieczki (słyszano okrzyk „Bieżajcie, bieżajcie!” – czyli uciekajcie). Zrozpaczony Henryk (podobno wyrzekł wówczas słowa: „Gorze nam się stało”) zmuszony został przedwcześnie ruszyć do walki na czele odwodów. Gdy wydawało się, że sytuacja została opanowana i zwycięstwo jest w zasięgu ręki, na tyły walczących Polaków uderzyły mongolskie odwody złożone z najlepiej uzbrojonych wojowników. Jednocześnie Mongołowie zastosowali do walki gazy bojowe, które wywołały popłoch w polskich szeregach. Użycie przez Mongołów tego nieznanego w Europie środka walki do dzisiaj wzbudza wiele emocji. Wielu badaczy wyklucza jego zastosowanie (zwłaszcza w bitwie kawaleryjskiej), inni uważają, że było to bardzo prawdopodobne, argumentując, iż takiej broni używali podbici przez Mongołów Chińczycy i to od nich najeźdźcy przejęli umiejętność jej zastosowania.

Odwrót Polaków zmienił się w ucieczkę. Henryk Pobożny długo opierał się Mongołom, próbował wycofać się, ale w końcu trafił do niewoli. Tam zmuszono go do ukorzenia się przed zwłokami jednego z dowódców mongolskich, a następnie ścięto. Jego głowę zatkniętą na pikę Mongołowie zawieźli pod Legnicę i pokazali obrońcom miasta. Nagie ciało księcia odnaleziono dopiero kilka dni po bitwie. Małżonka księcia rozpoznała je spośród innych po charakterystycznym szóstym palcu u stopy.

SKUTKI BITWY

Po zwycięskiej bitwie Mongołowie uznali, że zadanie postawione im przez Batu-chana zostało wykonane. Polskie rycerstwo nie było już w stanie ruszyć na pomoc Węgrom. Dlatego nie zaatakowali Legnicy, ale zawrócili, dzieląc po drodze swoje siły. Część wojsk pod wodzą Bajdara skierowała się przez Morawy na Węgry, by połączyć się z głównymi siłami Batu-chana, pozostali zaś wyruszyli z powrotem na Ruś.

Wieści o klęsce lotem błyskawicy obiegły całą Europę, docierając nawet do Paryża, będącego wówczas główną siedzibą templariuszy. Wielki mistrz zakonu tak opisał klęskę w liście do króla Francji Ludwika IX Świętego: „Oto są najświeższe wiadomości o Tatarach, tak, jakeśmy je otrzymali od braci naszych przybyłych z Polski na kapitułę. Uwiadamiamy Waszą Wysokość, że Tatarzy zniszczyli już i złupili ziemię, która należała do Henryka księcia polskiego, że zabili księcia tego wraz z mnóstwem panów; sześciu braci naszych, trzech rycerzy, dwóch zbrojnych i 500 pachołków zginęło, trzech zaś braci dobrze nam znanych zdołało uniknąć zguby”.

 (M. Goliński, Templariusze a bitwa pod Legnicą – próba rewizji poglądów, „Kwartalnik Historyczny", vol. XCVIII, 1991, No. 3, za:https://rcin.org.pl/Content/3472/ WA303_3855_KH98-r1991-R98-nr3_Kwartalnik-Historyczny%2001%20Golinski.pdf [dostęp: 18.11.2020]).

Klęska legnicka okazała się tragiczna w skutkach dla monarchii Henryków Śląskich. Po śmierci księcia Henryka Pobożnego Śląsk został podzielony między jego synów, a dzielnice sąsiednie – Małopolska i Wielkopolska – nad którymi mieli zwierzchność Henrykowie, oderwały się i władzę w nich objęli lokalni książęta. W ten sposób proces zjednoczenia Polski został zahamowany na ponad 40 lat.

Historia bitwy odżyła na nowo w 2010 roku, gdy w Legnicy pojawiła się inicjatywa wyniesienia Henryka Pobożnego na ołtarze Kościoła katolickiego jako męczennika, obrońcy wiary chrześcijańskiej i „wzoru rycerza gotowego do poniesienia ofiary z własnego życia za wiarę i swój lud wierny Chrystusowi”. W 2017 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny księcia, co oznacza, że już teraz przysługuje mu tytuł „Sługi Bożego”.