wersja kontrastowa


13. 1944 Bitwa o Monte Cassino

 

13.

BITWA O MONTE CASSINO

17 STYCZNIA – 19 MAJA 1944 ROKU

(PLANSZA 13.)

 

„Była to dla mnie chwila doniosła. Rozumiałem całą trudność przyszłego zadania Korpusu. Zaciekłość walk w mieście Cassino i na wzgórzu klasztornym były już wówczas dobrze znane. Mimo że klasztor Monte Cassino był bombardowany, mimo że oddziały i czołgi sojusznicze dochodziły przejściowo na sąsiednie wzgórza, mimo że z miasta Cassino zostały tylko gruzy, Niemcy utrzymali ten punkt oporu i nadal zamykali drogę do Rzymu. Zdawałem sobie jednak sprawę, że Korpus i na innym odcinku miałby duże straty. Natomiast wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zyskało wówczas na świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami. Podtrzymywałoby na duchu opór walczącego Kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu. Oceniałem ryzyko podjęcia tej walki, nieuniknione straty oraz moją pełną odpowiedzialność w razie niepowodzenia. Po krótkim namyśle oświadczyłem, że podejmę się tego trudnego zadania”.

Władysław Anders, Bez ostatniego rozdziału, Londyn 1959, s. 196.

WALCZĄCE STRONY

Państwa alianckie i III Rzesza Niemiecka

DOWÓDCY

WOJSKA KOALICJI ANTYHITLEROWSKIEJ

Marszałek Harold Alexander (10 grudnia 1891 – 1 czerwca 1969) – marszałek brytyjski. Do służby wojskowej przygotowywał się od dziecka, kończąc między innymi prestiżową Royal Military Academy w Sandhurst. W wieku 20 lat wstąpił do elitarnej Gwardii Irlandzkiej. Brał udział w walkach w czasie I wojny światowej we Francji, zaczynając służbę w stopniu porucznika jako dowódca plutonu, a kończąc w stopniu podpułkownika dowodzącego brygadą. W czasie krwawych walk pod Passchendaele w 1917 roku okazał się nie tylko dobrym dowódcą dla swoich żołnierzy, ale i odznaczył się humanitarnym podejściem do pokonanych nieprzyjaciół (osobiście ukarał swoich żołnierzy, którzy odmawiali podania wody konającym Niemcom). Po wojnie walczył na Łotwie przeciw bolszewikom. Stanął tam wówczas na czele dywizji landwehry bałtyckiej złożonej z Niemców łotewskich. Wyniósł z tych walk podziw dla bojowych zalet swoich niemieckich podkomendnych i to uczucie towarzyszyło mu stale w czasie kolejnej wojny światowej.

W kolejnych latach służył w Turcji, na Gibraltarze i w Indiach, gdzie otrzymał awans na generała majora, stając się najmłodszym generałem w armii brytyjskiej.

W chwili wybuchu II wojny światowej znalazł się w szeregach Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego. W 1940 roku kierował ewakuacją Dunkierki. W 1942 roku na krótko trafił do Birmy, a potem został mianowany przez premiera Churchilla głównodowodzącym sił brytyjskich na Bliskim Wschodzie. W roku następnym podporządkowano mu całość sił alianckich w Afryce Północnej. Na ich czele opanował Sycylię, a następnie walczył we Włoszech. Okazał się idealnym dowódcą dla wielonarodowościowych sił alianckich. Jego pogodne usposobienie, brak skłonności do wywyższania się i niezwykły dar dyplomacji potrafiły łagodzić spory, emocje czy niezdrowego ducha rywalizacji podporządkowanych mu dowódców jednostek brytyjskich (w tym hinduskich, malezyjskich i nowozelandzkich), amerykańskich, francuskich, polskich i innych.

W 1944 roku otrzymał awans na stopień marszałka.

Po wojnie został gubernatorem Kanady i przez kilka lat był ministrem obrony Zjednoczonego Królestwa.

Generał Władysław Anders (11 sierpnia 1892 – 12 maja 1970) – polski generał i polityk. Karierę wojskową rozpoczął w armii rosyjskiej w 1914 roku, wstępując do kawalerii. Walczył w I wojnie światowej (był kilka razy ranny), a w 1917 roku ukończył kurs Akademii Sztabu Generalnego w Piotrogrodzie. W tym samym roku znalazł się w szeregach wojsk polskich tworzonych w Rosji: najpierw w 1. Pułku Ułanów (późniejszy pułk Krechowiecki), a potem w sztabie I Korpusu Polskiego. Po kapitulacji korpusu przed Niemcami wrócił do kraju i wstąpił do Wojska Polskiego. Wziął udział w powstaniu wielkopolskim, a potem w wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której dowodził 1. Pułkiem Ułanów Wielkopolskich (od 1920 roku przemianowanym na 15. Pułk Ułanów Poznańskich).

Po zakończeniu wojny rozpoczął studia w paryskiej Wyższej Szkole Wojennej, którą ukończył w 1923 roku. Następnie pracował w Biurze Ścisłej Rady Wojennej oraz w Sztabie Generalnym Inspektoratu Kawalerii. Podczas przewrotu majowego w 1926 roku został szefem sztabu wojsk wiernych rządowi. Walka przeciwko siłom marszałka Piłsudskiego nie przekreśliła jego dalszej kariery (w przeciwieństwie do wielu innych oficerów). Już w tym samym roku powierzono mu dowództwo Samodzielnej Brygady Kawalerii w Równem, a w 1934 roku awansowano na stopień generała brygady.

W kampanii wrześniowej Anders dowodził Nowogródzką Brygadą Kawalerii. Walczył w rejonie Płocka, na Lubelszczyźnie i w okolicach Lwowa. Ranny podczas próby przebijania się na Węgry, dostał się do sowieckiej niewoli.

W latach 1939–1941 przetrzymywany był w więzieniu we Lwowie i w Moskwie na Łubiance. Zwolniony na mocy układu Sikorski–Majski, 4 sierpnia 1941 roku został mianowany dowódcą Armii Polskiej w ZSRS i awansowany na stopień generała dywizji.

Był przeciwnikiem walki Polaków u boku Armii Czerwonej. Po ewakuacji armii do Iranu został dowódcą Armii Polskiej na Wschodzie, a następnie wyłonionego z jej składu 2. Korpusu Polskiego, z którym walczył we Włoszech. W 1945 roku przez kilka miesięcy pełnił obowiązki Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Pozbawiony obywatelstwa polskiego przez władze komunistyczne, pozostał do końca życia na emigracji.

Z czasem stał się nie tylko legendarnym dowódcą wojskowym, ale i ważnym organizatorem życia społecznego i kulturalnego wychodźstwa polskiego. Cieszył się dużym autorytetem, co czyniło go dla wielu przywódcą polskiej emigracji powojennej w Wielkiej Brytanii. Zmarł w Londynie w 1970 roku. Został pochowany na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

WEHRMACHT

Marszałek Albert Kesselring (30 listopada 1885 – 16 lipca 1960) – feldmarszałek Luftwaffe, dowódca sił niemieckich we Włoszech. Wywodził się z katolickiej rodziny z Bawarii. Służbę w wojsku rozpoczął w 1906 roku w artylerii. Walczył w czasie I wojny światowej między innymi w składzie III Bawarskiego Korpusu Artylerii. Po wojnie pozostał w Reichswehrze, gdzie pracował na różnych stanowiskach. W 1933 roku, wraz z awansem na pułkownika, został przeniesiony z wojsk lądowych do formujących się właśnie niemieckich sił powietrznych (Luftwaffe). W 1937 roku został generałem lotnictwa. W latach 1939–1941 dowodził wielkimi związkami w walkach przeciwko Polsce, Francji, Wielkiej Brytanii (bitwa o Anglię) oraz przeciw Związkowi Sowieckiemu.

W 1943 roku Hitler powierzył mu dowodzenie Grupą Armii „C” z zadaniem obrony Włoch, gdzie wykazał się wówczas wielkim talentem dowódczym. Mimo wywodzenia się z Luftwaffe, znakomicie kierował wielkimi formacjami lądowymi, zdobywając uznanie i zaufanie podległych sobie dowódców wojsk lądowych oraz szacunek u przeciwników. Alianci, z racji pogodnego wyrazu twarzy feldmarszałka, nazywali go „Uśmiechniętym Albertem”, ale imponował im swoją skutecznością. Umiał być także bezwzględny, co udowodnił akcjami przeciw partyzantom włoskim i zgodą na egzekucję w Grotach Ardeatyńskich włoskich zakładników w marcu 1944 roku. Został za nią po wojnie uznany za zbrodniarza wojennego i skazany w 1947 roku przez brytyjski trybunał wojskowy na karę śmierci. Karę zamieniono wkrótce na dożywotnie więzienie. Na wolność wyszedł jednak już w 1952 roku.

Richard Heidrich (27 lipca 1896 – 22 grudnia 1947) – generał wojsk spadochronowych. Służbę w wojsku rozpoczął w czasie I wojny światowej, zgłaszając się na ochotnika. Po 1918 roku pozostał w Reichswehrze, awansując w 1925 roku na porucznika, a w 1931 na kapitana. Przeszedł do tworzących się wojsk spadochronowych i w 1938 roku dowodził już sformowanym z własnej inicjatywy batalionem spadochroniarzy. Wraz z wybuchem wojny porzucił jednak na krótko Luftwaffe i przeszedł do wojsk lądowych, po czym po powrocie w 1940 roku objął dowództwo 3. pułku spadochronowego. Walczył na Krecie, a potem w ZSRS, gdzie powierzono mu dowództwo 1. dywizji spadochronowej.

Od lipca 1943 roku wraz ze swoją dywizją walczył na Sycylii, a potem w bojach odwrotowych na Półwyspie Apenińskim, gdzie jego spadochroniarze okazali się najbardziej twardym i skutecznym przeciwnikiem wojsk alianckich. Po kapitulacji Niemiec trafił do amerykańskiej niewoli, gdzie zmarł.

MIEJSCE BITWY

Bitwa o Monte Cassino była częścią walk o przełamanie niemieckiej Linii Gustawa – 130-kilometrowego pasa umocnień na południe od Rzymu, rozciągającego się wzdłuż rzek Garigliano, Rapido i Sangro od wybrzeża Morza Tyrreńskiego do Adriatyku. Wszystkie wymienione rzeki, a zwłaszcza Garigliano, stanowiły w połowie XX wieku trudne do pokonania przeszkody ze względu na rwący nurt oraz górujący północny brzeg. Centralnymi punktami oporu na Linii Gustawa były umocnienia wzniesione na wzgórzach Monte Cassino, Monte Cairo, San Angelo i Passo Corno. Dominujące znaczenie miało tutaj zwłaszcza Monte Cassino, które dominowało nad doliną rzeki Liri. Na szczycie 519-metrowej góry znajdował się klasztor benedyktyński z VI wieku, a u podnóża rozciągało się miasteczko Cassino oraz przebiegała droga z Neapolu do Rzymu, tzw. Via Casilina, nazywana przez aliantów także Drogą nr 6.

Sprzyjające obrońcom górskie warunki zostały przez Niemców wzmocnione poprzez wykorzystanie naturalnych jaskiń oraz rozbudowę sieci bunkrów, ziemianek, wież pancernych, ukrytych przejść, pół minowych i zasieków. Umocnienia były tak zaplanowane, żeby mogły wspierać się nawzajem ogniem lub aby ich obrońcy mogli łatwo przeprowadzać kontrnatarcia w razie utracenia sąsiednich punktów oporu.

BITWA

Walki we Włoszech prowadziła aliancka 15. Grupa Armii, dowodzona przez podówczas generała Harolda Alexandra. Tworzyły ją 5. armia amerykańska generała Marka Clarka oraz słynna z walk w Afryce brytyjska 8. armia generała Olivera Leese’a. Łącznie siły alianckie liczyły około półtora miliona żołnierzy, skupionych w ponad 25 dywizjach amerykańskich, brytyjskich, hinduskich, nowozelandzkich, francuskich, polskich i innych. Naprzeciw nich stały 23 dywizje niemieckiej Grupy Armii „C”, liczące około pół miliona żołnierzy. Dowodził nimi marszałek Albert Kesselring.

Celem aliantów było jak najszybsze opanowanie Rzymu. Dysponując przewagą liczebną, zdecydowano się w styczniu 1944 roku na frontalne uderzenia na niemieckie pozycje na Linii Gustawa i równoległe wysadzenie desantu za niemieckimi liniami w okolicach miejscowości Anzio.

Alianckie natarcie ruszyło 17 stycznia. Wzięły w nim udział jednostki brytyjskie, amerykańskie i francuskie. Kilka dni później, 22 stycznia, wojska amerykańskie wylądowały pod Anzio. Niestety, próby przełamania niemieckiego oporu nie udały się i przyniosły wielkie straty nacierającym jednostkom. Jednocześnie błędy amerykańskiego dowództwa i sprawne działania Niemców doprowadziły do okrążenia sił alianckich pod Anzio, co przyczyniło się do załamania alianckich planów. 11 lutego pierwsza bitwa o Monte Cassino zakończyła się zwycięstwem Niemców. Twierdza, broniona przez niemiecką 1. dywizję spadochronową (tzw. Zielonych Diabłów) i dwa bataliony górskie, okazała się zbyt trudna do zdobycia.

Kilka dni po zakończeniu pierwszej bitwy alianci zaatakowali ponownie. Tym razem ciężar walk o Cassino spadł na barki Korpusu Nowozelandzkiego. Atak poprzedziło bombardowanie opactwa benedyktyńskiego na Monte Cassino, mimo że dowództwo alianckie wiedziało, iż w jego obrębie nie ma sił niemieckich. 15 lutego 1944 roku 230 amerykańskich bombowców zrzuciło 576 ton bomb na klasztor, kompletnie go niszcząc. W kolejnych dniach opactwo stało się celem kolejnych nalotów i ostrzału artylerii. Do ruin klasztoru natychmiast wkroczyli niemieccy spadochroniarze, przekształcając je w prawdziwą twierdzę. Tymczasem Nowozelandczycy ruszyli do szturmu na miasteczko Cassino i okoliczne wzgórza. Walki trwały 3 dni i zakończyły się zmasakrowaniem atakujących oddziałów. Korpus trzeba było wycofać i rozwiązać ze względu na wysokość strat.

Druga bitwa o Monte Cassino znów zakończyła się sukcesem niemieckim.

Do kolejnego natarcia alianci szykowali się miesiąc.

15 marca 1944 roku rozpoczęła się operacja „Dickens”, w której zadanie przełamania pozycji niemieckich wokół Monte Cassino przypadło trzem dywizjom: brytyjskiej, hinduskiej i nowozelandzkiej. W ataku wzięli udział również żołnierze z wchodzącego w skład armii brytyjskiej nepalskiego regimentu Gurkhów. Atak częściowo zakończył się sukcesem: opanowano Cassino, a Gurkhowie dotarli nawet w okolice murów klasztornych. Tam jednak kontratak niemieckich strzelców spadochronowych odrzucił wojska alianckie. Po 11 dniach trzecie natarcie, najbardziej krwawe z dotychczasowych, załamało się.

Nieudane walki i wysokie straty sprawiły, że Monte Cassino stało się miejscem, o którym coraz częściej pisały alianckie gazety i którego ponura sława rozchodziła się po świecie.

Z kolei Niemcy ustawicznie podkreślali w propagandzie męstwo obrońców wzgórza i barbarzyństwo aliantów, którzy doprowadzili do zniszczenia klasztoru. W tej sytuacji marszałek Alexander zdecydował o kolejnym uderzeniu. Tym razem jednak miano nacierać na całej długości frontu, a w uderzeniu miały wziąć udział cztery korpusy. Wzdłuż wybrzeża Morza Tyrreńskiego nacierać mieli Amerykanie z 2. korpusu. Na północ od nich stanął Francuski Korpus Ekspedycyjny (oddziały marokańskie i algierskie), którego zadaniem było opanowanie Gór Aurunci. Dalej, w dolinie Liri, operować miał 13. korpus brytyjski, a zadanie zdobycia samego Monte Cassino przypadło 2. Korpusowi Polskiemu generała Władysława Andersa. Operacja miała nosić kryptonim „Diadem”. Jej początek wyznaczono na 11 maja 1944 roku, na godzinę 23:00.

Drugi Korpus Polski składał się z dwóch dywizji piechoty (3. Karpacka Dywizja Piechoty, 5. Kresowa Dywizja Piechoty), brygady pancernej i grupy jednostek artylerii. Każdą dywizję tworzyły dwie brygady piechoty, rozpoznawczy pułk ułanów, trzy pułki artylerii lekkiej, pułk artylerii przeciwpancernej, pułk artylerii przeciwlotniczej, batalion ciężkich karabinów maszynowych, batalion saperów, batalion łączności i inne pododdziały. Brygadę pancerną tworzyły trzy pułki czołgów. Dodatkowo dowództwo Korpusu miało do dyspozycji własny rozpoznawczy pułk ułanów. Łącznie Korpus liczył około 45 tysięcy żołnierzy, prawie 12 tysięcy pojazdów mechanicznych oraz 580 dział i moździerzy. Większość żołnierzy nie miała jednak doświadczenia w walce górskiej, a dla wielu nadchodząca bitwa miała być chrztem bojowym.

Generał Anders wyznaczył cele ataku swoim dywizjom drogą losowania. Dywizji Karpackiej przypadło zadanie zaatakowania wzdłuż wąwozu zwanego „Gardzielą” wzgórza 593 oraz rejonu folwarku Masseria Albaneta, a następnie posuwanie się przez grań 569 i zdobycie ruin klasztoru. Dywizja Kresowa miała za zadanie zdobycie wzgórza 706 („Widma”) oraz wzgórz 575 i 601 (Sant’Angelo). Generalnie Polacy nie zamierzali atakować klasztoru od czoła, ale planowali obejść go i odciąć jego obrońców od reszty pozycji niemieckich.

Operacja „Diadem” rozpoczęła się, zgodnie z planem, od przygotowania artyleryjskiego, w którym udział wzięło ponad tysiąc alianckich dział. Ostrzał trwał dwie godziny, po czym obie polskie dywizje ruszyły do ataku. Polacy od razu natknęli się na zaciekły opór niemieckich spadochroniarzy, który spowodował duże straty wśród nacierających. Mimo to żołnierzom 3. dywizji udało się opanować wzgórza 593 i 569, a 5. dywizji – „Widmo”. Sytuacja uległa zmianie wraz z nastaniem świtu. Niemieckie kontrataki, ostrzał z sąsiednich wzgórz oraz wyczerpanie amunicji sprawiły, że polskie oddziały musiały po kilku godzinach wycofać się na pozycje wyjściowe. Tym samym pierwsza próba opanowania wyznaczonych celów zakończyła się niepowodzeniem, za cenę strat sięgających prawie 1000 poległych, rannych i zaginionych.

W kolejnych dniach generał Anders rozpoczął przygotowania do kolejnego natarcia. W pierwszej kolejności trzeba było uzupełnić niedobory w jednostkach liniowych. W tym celu do szeregów kompanii strzeleckich skierowano żołnierzy z batalionów saperów, kanonierów pułków artylerii przeciwpancernej, część kucharzy i kierowców.

Tym razem zdecydowano się atakować w dzień, a nacierającym batalionom wyznaczono zadania mniejsze, ale bardziej realne do wykonania. Artyleria miała skoncentrować się na niszczeniu wykrytych stanowisk ogniowych niemieckiej artylerii i moździerzy.

Drugie natarcie polskie ruszyło 17 maja o godzinie 7:00.

Niemieccy spadochroniarze ponownie stawili twardy opór, zmuszając Polaków do walki o każdy schron, jaskinię, ziemiankę czy stanowisko. Mimo to natarcie powoli posuwało się do przodu. Do wieczora karpatczycy opanowali zbroczone krwią wzgórze 593, a kresowiacy zajęli „Widmo” i zbliżyli się do Sant’Angelo. Bitwa wchodziła w przełomowy moment. Obrońcy nie dysponowali już odwodami, które mogliby rzucić do kontrataku, atakujący także nie mieli rezerw, aby dokonać ostatecznego szturmu i zająć nieodległe już ruiny benedyktyńskiego opactwa.

W nocy do niemieckiego dowództwa dotarła informacja, że oddziały Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego przełamały Linię Gustawa w pasie swojego natarcia w Górach Aurunci i zagroziły niemieckim tyłom. W tej sytuacji dowódca 1. dywizji spadochronowej generał Richard Heidrich zdecydował o wycofaniu ostatnich obrońców klasztoru.

W ruinach pozostali tylko ranni spadochroniarze, których nie można było zabrać ze sobą. Wielu z nich przyznało potem, że mając w pamięci zaciekłość ostatnich walk, liczyło się z rychłą śmiercią wraz z nadejściem dnia i Polaków.

O świcie 18 maja 1944 roku w opuszczonych ruinach klasztoru pojawili się żołnierze 12. Pułku Ułanów Podolskich. Na znak zwycięstwa zatknęli na ruinach proporczyk pułku, który wkrótce zastąpiła flaga polska i brytyjska. Udzielono także pomocy rannym niemieckim spadochroniarzom. Bitwa o Monte Cassino dobiegła końca. 19 maja trwały jeszcze sporadyczne utarczki z nielicznymi obrońcami, do których nie dotarł rozkaz o odwrocie, po czym rozpoczęło się znoszenie rannych i poległych.

2. Korpus Polski w bitwie o Monte Cassino okupił stratą 923 poległych, 94 zaginionych i 2931 rannych. Były to straty bardzo wysokie, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie można było liczyć na uzupełnienia. Straty niemieckie w walce z Polakami wyniosły około 1100 zabitych, rannych i zaginionych żołnierzy.

SKUTKI BITWY

Bitwa o Monte Cassino doprowadziła do przełamania niemieckich linii obronnych i pozwoliła aliantom zdobyć Rzym. Niemcy wycofali się na północ, zajmując pozycje na nowej linii obronnej – Linii Gotów. O jej przełamanie walczyli także Polacy.

Niestety, informacje o zdobyciu Monte Cassino tylko na krótko zagościły na łamach światowej prasy. Na początku czerwca przyćmiły je wiadomości o otwarciu przez aliantów drugiego frontu w Europie. Dla Polaków z 2. korpusu, zwłaszcza tych, którzy pochodzili z Kresów Rzeczypospolitej, zwycięstwo miało gorzki smak, bowiem wkrótce okazało się, że zachodni alianci oddali ich rodzinne tereny Związkowi Sowieckiemu. Tym samym Monte Cassino stało się nie tylko symbolem bohaterstwa żołnierza polskiego, ale i tułaczych losów Polaków w II wojnie światowej.