wersja kontrastowa


HISTORIA MIASTA – LWÓW WIELU KULTUR

 
HISTORIA MIASTA – LWÓW WIELU KULTUR
 

Początki Lwowa sięgają IX–X wieku, z tego bowiem okresu pochodzą najdawniejsze archeologiczne ślady stałego osadnictwa nad rzeką Pełtwią, u stóp Góry Zamkowej i na samej górze, gdzie zapewne już wówczas istniała jakaś osada o charakterze obronnym, należąca do tzw. Grodów Czerwieńskich.

Ks. Ignacy Chodynicki, Historya stołecznego królestw Galicyi i Lodomeryi miasta Lwowa… (1829) o początkach Lwowa pisze:

[…] Kiedy nawała tatarska groźna w całej Europie rozniosła rabunki i pożogi na Rusi, a miasto Halicz, stołeczne księstwa tego imienia, po kilka razy zburzyła, Leon syn Daniela, książę halicki, uchylając się dalej od Tatarów, około roku 1269 przeniósł siedzibę swoją do nowo zbudowanego miasta, jeszcze za życia Daniela, które w następnych czasach pomnożone w mieszkańców, zostało stolicą Rusi Czerwonej i z początku nazywało się po rusku Lwihorod, a później gdy przeszło pod panowanie polskie, wzięło nazwisko Lwowa, po łacinie zaś Leontopolis. […]

W wyniku najazdu Mongołów pod dowództwem Batu-chana, do którego doszło w latach 1240–1241, całkowitemu zniszczeniu uległo wiele ruskich grodów. Wśród nich obie książęce stolice: Halicz i Włodzimierz, a także pobliski Dzwinogród. Z tego zapewne powodu na terenie obecnego Lwowa powstał nowy gród. Jego założycielem miał być książę halicki Daniel Romanowicz, który nadał mu nazwę na cześć swojego syna Lwa, władającego w imieniu ojca dzielnicą przemyską; według innych przekazów gród założył sam książę Lew. Wysuwano również hipotezę, że nazwa pochodzi od nazwy jednego z okolicznych wzgórz – Góry Lwa, mającej znacznie starszy rodowód, sięgający czasów pogańskich.

Pierwsza pisemna wzmianka o Lwowie pochodzi z 1256 roku, następna zaś z 1261 roku, kiedy to z nakazu Tatarów zniszczono otaczające go obwarowania. Po śmierci Daniela w 1264 roku tron halicki objął jego syn Lew Daniłowicz, który właśnie do Lwowa przeniósł swą główną rezydencję. Za jego czasów wbrew zakazom azjatyckich hegemonów odbudowano umocnienia Lwowa, co w 1283 roku pozwoliło wytrzymać dwutygodniowe oblężenie tatarskie oraz następny ich najazd w 1287 roku. Wobec upadku Kijowa i jego uzależnienia od Ordy na przełomie wieków XIII i XIV, Lwów stał się jednym z najważniejszych grodów całej Rusi.

Książęcy Lwów składał się z trzech zasadniczych części. Główny gród leżał na płaskowyżu zwanym Łysą Górą, wyniesionym wysoko ponad doliną Pełtwi. Na górującej nad płaskowyżem górze stał zamek z kilkoma wieżami (w tym miejscu stanął później Wysoki Zamek). Poniżej grodu, nad rzeką Pełtwią, rozciągało się podgrodzie – zaczątek przyszłego miasta, któremu obronność zapewniały nadrzeczne mokradła. Wszystkie trzy części były zbudowane w całości z drewna, miejscami jedynie uzupełnianego gliną i cegłą. Podgrodzie miało nieregularną sieć ulic, dostosowaną do rzeźby terenu, a w jego centrum znajdował się rynek.

Od samego początku Lwów był wielonarodowościowy i wielokulturowy. Wśród jego trzynastowiecznych mieszkańców dominowali Rusini oraz Niemcy. Z tego względu w ówczesnych dokumentach obok ruskiej nazwy Lwiw występują też jej wersje niemieckie: Lamburg i Lemberg.

Z innych nacji najliczniejsi byli Polacy i Ormianie; ci ostatni już w połowie XIII wieku mieli tu świątynie. Mniejsze grupy stanowili Żydzi, Tatarzy i Karaimi. Na przełomie XIII i XIV wieku we Lwowie istniało osiem cerkwi, dwa kościoły katolickie i dwa kościoły ormiańskie. Tylko trzy z tych świątyń, powstałe na podgrodziu w drugiej połowie XIII wieku, były murowane, jako jedyne takie budowle w mieście: cerkiew Świętego Mikołaja, kościół Świętego Jana Chrzciciela, wokół którego skupiała się ludność polska, oraz kościół Matki Bożej Śnieżnej, służący głównie Niemcom. Wszystkie trzy zachowały się do naszych czasów, choć w mocno przebudowanej postaci.

W 1340 roku na tronie halickim zasiadł Bolesław, syn księcia mazowieckiego Trojdena, który – obejmując władzę – przeszedł na prawosławie i przyjął imię Jerzy.

Po jego śmierci Ruś Halicka stała się przedmiotem sporów pomiędzy Polską, Litwą i Węgrami, do których, pomimo znacznego osłabienia, włączała się także Orda tatarska, wciąż będąca nominalnym zwierzchnikiem Rusi.

Z rozgrywek tych zwycięsko wyszedł polski król Kazimierz Wielki, który jako szwagier księcia Jerzego-Bolesława Trojdenowicza, uznany przez niego na dwa lata przed śmiercią za dziedzica Rusi, w latach 1340–1349 zbrojnie opanował niemal całą prowincję wraz ze Lwowem.

Już w 1353 roku król Kazimierz zadbał o odbudowę Lwowa. W 1356 roku nadal mu magdeburskie prawa miejskie, potwierdzone w 1368 roku. W przywileju tym przyznawał miastu szeroką autonomię administracyjną i sądową, dając mocną pozycję samorządowi miejskiemu.

Otworzyło to zupełnie nową epokę w dziejach Lwowa, a króla Kazimierza Wielkiego można uznać za drugiego założyciela miasta.

W dokumencie Kazimierza Wielkiego nadającym miastu Lwów prawo magdeburskie, z 17 czerwca 1356 roku, znajdujemy zapis (w cytacie zachowano oryginalną pisownię):

[…] My Kazimierz, z Bożej łaski król Polski oraz ziem Krakowa, Sandomierza, Sieradza, Kujaw, Pomorza i Rusi pan i dziedzic, wszystkim czynimy wiadomym, że troskliwie zwracając uwagę przez sumienne rozważanie i gorliwość królewskiego majestatu na liczne bardzo nieszczęścia i szkody, których nasze miasto Lwów doznaje od rozmaitych zuchwałych wrogów i aby to miasto w korzyściach, dochodach, pożytkach i powodzeniach jak najbardziej móc powiększyć i dla pociechy wspomnianego

miasta i dla pomnożenia jego wiernych mieszkańców dajemy i na wieczne czasy przydzielamy rzeczonemu miastu prawo niemieckie, które zwie się pospolicie magdeburskim uchylając tamże wszystkie prawa ruskie i powszechne zwyczaje jakkolwiek by się zwały, które zwykły temuż prawu niemieckiemu w jakikolwiek sposób przeszkadzać i naruszać je. […] (tłum. Krzysztof Ożóg)

Przestał istnieć gród książęcy na płaskowyżu, natomiast na miejscu górującego nad nim drewnianego zamku wzniesiono murowaną warownię, nazwaną Wysokim Zamkiem. Dawne podgrodzie stało się przedmieściem, a na położonym na południe od niego płaskim terenie nad Pełtwią powstało zupełnie nowe miasto, w dużej części już murowane. Miało plan nieregularnego czworokąta oraz regularny układ urbanistyczny z prostokątnym rynkiem i szachownicą ulic. Całość otoczono fosą oraz murami obronnymi z basztami i dwiema bramami: Krakowską i Halicką. W północno-zachodnim narożniku miasta zbudowano drugi zamek, zwany Niskim, który służył jako rezydencja królewska oraz siedziba starostów zarządzających prowincją. Ulice wybrukowano, powstał system wodociągowo-kanalizacyjny.

W związku z włączeniem Lwowa do Królestwa Polskiego stale rosła liczba Polaków, nadal liczni byli także Ormianie, którzy od XIV wieku mieli w mieście katedrę, oraz Żydzi, którzy jeszcze w 1357 roku otrzymali z rąk Kazimierza Wielkiego przywilej zezwalający na osiedlanie się we Lwowie. Te cztery grupy, uzupełnione przez innych, znacznie już mniej licznych przybyszów, m.in. z Włoch, Grecji, Węgier i Czech, dały początek miejskiemu patrycjatowi, który stopniowo się polonizował. Proces ten nasilił się jednak dopiero w XVI wieku, bowiem jeszcze w XV wieku obrady rady miejskiej i księgi miejskie prowadzono w języku niemieckim.

Pamiątką po niemieckich rodzinach patrycjuszowskich są nazwy podmiejskich folwarków, a później, już w spolonizowanej postaci – peryferyjnych dzielnic Lwowa: Kleparów (Klopperhof), Zamarstynów (Sommersteinhof), Łyczaków (Lützenhof) i Kulparków (Goldberghof).

W 1366 roku zawarto traktat z Litwinami, w myśl którego większa część dawnego księstwa halickiego z Haliczem, Przemyślem i Lwowem została przyłączona do Polski. Pokój zawarty z Litwinami przez Kazimierza Wielkiego nie zakończył sporów o Ruś Czerwoną.

Kres węgierskiemu panowaniu położyła zbrojna wyprawa podjęta w 1387 roku przez królową Polski Jadwigę, córkę Ludwika Węgierskiego, żonę Władysława Jagiełły. Po pokonaniu wojsk węgierskich w bitwie pod Stubnem królowa ponownie włączyła Ruś Czerwoną z Lwowem do Polski i tak pozostało aż do I rozbioru. W tym samym roku Władysław Jagiełło przyjął we Lwowie hołd złożony przez hospodara mołdawskiego Piotra I, co rozpoczęło trwający przez cały następny wiek okres zależności lennej Mołdawii od Polski. Lwów stał się jedną z ulubionych rezydencji Jagiełły, który uczynił z niego niemal drugą stolicę kraju.

Po ustabilizowaniu się sytuacji politycznej rozpoczął się okres pomyślnego rozwoju Lwowa, którego podstawą był handel. Tutaj, na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, kupcy ze wschodu: tureccy, wołoscy, greccy, tatarscy, ormiańscy i perscy spotykali się ze swoimi kolegami po fachu z Polski i Europy Zachodniej. Interesy miasta zabezpieczało prawo składu, nadane przez Ludwika Węgierskiego w 1379 roku, nakazujące przejeżdżającym przez Lwów kupcom wystawianie tu swych towarów na sprzedaż przez okres 14 dni.

Aleksander Czołowski w Poglądzie na dzieje Lwowa (1907) napisał (w cytacie zachowano oryginalną pisownię):

[…] Rynek lwowski stał się targowiskiem różnem i różnobarwnem kupców wszelkich narodowości, pierwszym wielkim bazarem wschodnim dla Europy, na którym nie brakło niczego z produktów dalekiego wschodu.

Wina, bawełna, balsam, korzenie, kadzidło, drogocenne złote i jedwabne tkaniny, kosztowne materye, jedwab, drogie kamienie, pędy, korale, kość słoniowa, kobierce i t.p., słowem wszystko znajdowało się na składzie imperyum lwowskiego, nie wyjmując niewolnic i niewolników. […]

W tym czasie Lwów liczył około 8 tysięcy mieszkańców i był największym miastem na Rusi. Jego znaczenie wzrosło w 1412 roku, kiedy to przeniesiono tu siedzibę archidiecezji i metropolii rzymskokatolickiej z Halicza, a jeszcze bardziej w 1434 roku, kiedy umieszczono tu stolicę województwa ruskiego. Godności wojewody ruskiego i kasztelana lwowskiego należały do najważniejszych w hierarchii polskich dostojników. W 1436 roku hospodar mołdawski Eliasz złożył we Lwowie hołd królowi Władysławowi III, nazwanemu później Warneńczykiem.

Jan Długosz, w swym dziele Roczniki czyli Kroniki pod datą 1436 o hołdzie odbieranym we Lwowie przez trzynastoletniego króla Władysława III, pisał (w cytacie zachowano oryginalną pisownię):

[…] Władysław [III Warneńczyk] król wraz z bratem swoim księciem Kazimierzem, prałatami i starszyzną panów koronnych, przybył do Lwowa, gdzie już zastał Eliasza wojewodę Mołdawskiego z gronem swoich panów i radców. Zaczem w sam dzień Ś. Michała, po odprawieniu uroczystego nabożeństwa w kościele katedralnym Lwowskim, Władysław król z bratem swoim książęciem Kazimierzem, tudzież prałatami i panami królestwa Polskiego, zasiadł na majestacie, w rynku miasta Lwowa umyślnie na to wzniesionym i wspaniale przybranym, w koronie i wszystkich ozdobach królewskich. A wtedy przystąpił do niego Eliasz wojewoda w świetnym stroju, wraz z swemi bojarami i radcami, niosąc w ręce proporce Wołoskie i godła wojenne, a upadłszy ze czcią na kolana, na znak hołdu i posłuszeństwa łamali drzewca chorągwi i rzucali je pod nogi królewskie; poczem Eliasz i wszyscy jego towarzysze wykonali uroczystą przysięgę na wierność i podległość wieczystą królowi i królestwu. Nareszcie król dał Eliaszowi pocałowanie pokoju; bojarom zaś jego podawszy prawą rękę, zobowiązał się i przyrzekł uważać ich za wiernych poddanych królestwa Polskiego i bronić od wszelakich napaści nieprzyjaciół; samemu nadto wojewodzie miejsce pierwsze po lewej stronie swego majestatu, a dalsze jego bojarom, według ich godności i zasług naznaczył. […] (tłum. Karol Mecherzyński)

W 1418 roku rozpoczęto trwającą trzydzieści lat budowę dodatkowego, zewnętrznego pierścienia miejskich murów obronnych, w obrębie którego powstało szesnaście baszt. W latach 1438, 1444, 1453 Lwów obronił się przed Tatarami, a w 1498 roku odparto aż trzy ataki: wołoski, tatarski i turecki. Najazd Wołochów powtórzył się w 1509 roku z podobnym skutkiem.

W 1527 roku zabudowę miasta zniszczył wielki pożar, którego ofiarą padły przede wszystkim dość liczne jeszcze w centrum drewniane domy oraz budowle gotyckie. Był to definitywny koniec średniowiecznego Lwowa. Miasto odrodziło się już jako niemal całkowicie murowane, dominującym stylem w jego architekturze stał się renesans, a w późniejszym okresie – manieryzm i barok. Taki charakter centrum Lwowa zachowało w dużej mierze do dziś.

Ks. Ignacy Chodynicki, Historya stołecznego królestw Galicyi i Lodomeryi miasta Lwowa… (1829) o wydarzeniach z 1527 pisał (w cytacie zachowano oryginalną pisownię):

[…] W roku 1527 w miesiącu czerwcu, okropny i straszny pożar niemal całe miasto w perzynę obrócił. Ogień zajęty w browarze blisko klasztoru XX Franciszkanów szybko rozszedł się na dwie strony, i z jednej ulicę Piekarską, Krakowską i Ormiańską, z drugiej zaś Zamkową, Halicką i Szewską, płomieniami swemi ogarnął; skąd potem gdy się obrócił na Rynek wielkim popędem i resztę budynków tamże będących z ziemią porównał. Co zaś gorsze, iż nie przepuszczając mieszkaniom Boga i ludzi, oprócz kościoła z klasztorem XX Bernardynów, wieży ratuszowej i pokojów radzieckich, wszystkie inne przybytki boskie i ludzkie do szczętu zniszczył […] Tak znaczną klęską dotknione miasto, chciało na koniec trwalsze i bezpieczniejsze, na wszelki przypadek ognia, mieć w pośród siebie budynki; przeto sprowadzeni ze Szląska mistrzowie budownictwa miasto Lwów znowu z rozwalin jego podnieśli i wiele zabudowań z kamieni lub cegieł w nim wystawili. […]

U progu XVII wieku Lwów osiągnął 20 tysięcy mieszkańców, niemal dorównując stołecznemu Krakowowi. Bogactwo miasta i jego mieszkańców zaowocowało wznoszeniem wspaniałych mieszczańskich kamienic, nieustępujących wystrojem i wyposażeniem pałacom. Dzięki licznym szczodrym fundacjom powstawały piękne świątynie i hojnie uposażone klasztory. Kosztem budżetu miejskiego stawiano budowle użyteczności publicznej: ratusz i arsenał oraz wzmacniano fortyfikacje.

Na początku XVII wieku Lwów dotknęło kilka klęsk.

W 1603, 1614, 1622 i 1630 roku nieopłacone wojska koronne wymuszały na mieście kontrybucje. Po klęsce cecorskiej w 1620 roku najazd tatarski spustoszył okolice Lwowa, bronionego wówczas przez regimentarza wojsk koronnych Stanisława Lubomirskiego, który stoczył z Tatarami potyczki pod Żółkwią, Starym Siołem i Bóbrką. Wojny z Turcją wywołały dotkliwy głód w 1622 roku.

W 1623 roku szalała w mieście zaraza morowa, która kosztowała życie 10 tysięcy osób. W tym samym roku duży pożar strawił około tysiąca budynków, głównie na Przedmieściu Krakowskim. Mimo to w pierwszej połowie XVII wieku miasto rozwijało się w dalszym ciągu pomyślnie, czego miarą była stale wzrastająca liczba ludności. W 1648 roku Lwów wraz z przedmieściami liczył około 30 tysięcy mieszkańców i był najludniejszym po Gdańsku miastem Rzeczypospolitej.

Kres złotej epoce Lwowa położył dopiero wybuch powstania kozackiego w 1648 roku, który rozpoczął kilkudziesięcioletni, rujnujący dla miasta i całej Rusi okres wojen. Po zwycięstwach nad wojskami koronnymi pod Żółtymi Wodami, Korsuniem i Piławcami w dniu 6 października 1648 roku pod Lwowem stanął Bohdan Chmielnicki ze swą kozacką armią, wspomagany przez Tatarów Tuhaj-beja oraz licznych chłopskich i mieszczańskich powstańców, którzy przyłączyli się do niego podczas triumfalnego pochodu przez Ruś.

Wezwanie Rady miasta Lwowa, 1648 (w cytacie zachowano oryginalną pisownię).

[…] [Rada miasta Lwowa wzywa mieszkańców, aby grodu] od którego murów wszelkie szturmy nieprzyjacielskie własnymi piersiami obowiązani są odpierać, żadną miarą pod utratą czci i konfiskatą majątków nie ważyli się opuszczać i z niego uchodzić […] aby to miasto, Rzeczypospolitej przeciw wrogom osłona, a dla ludzi wszelkich stanów i zawodów w tych ciężkich i strasznych czasach wspólny przytułek, nie doznało jakiej straty. […]

Po wstępnych, niezbyt składnych atakach oblegający przypuścili 11 października generalny szturm, który został odparty przez wykazujących nadzwyczajne męstwo obrońców. Skłoniło to Chmielnickiego do rokowań. Ostatecznie zgodzono się na wysoki okup i chociaż z żądanej przez Chmielnickiego kwoty 200 tysięcy dukatów zebrano zaledwie połowę, 26 października oblężenie zostało zwinięte.

Po raz drugi pod murami Lwowa Chmielnicki ze swymi Kozakami pojawił się w 1655 roku, wspierany przez wojska moskiewskie pod dowództwem Wasyla Buturlina. Łącznie siły napastników liczyły około 70 tysięcy ludzi. Tym razem, wobec odrzucenia przez obrońców większości żądań oraz wieści o nadciąganiu wrogo usposobionych do niego Tatarów, Chmielnicki zadowolił się okupem w wysokości zaledwie 10 tysięcy dukatów i odstąpił od miasta.

W tym samym czasie trwał szwedzki „potop”. Lwów pozostał jedynym wolnym od Szwedów znacznym miastem Rzeczypospolitej i pełnił rolę stolicy. Tu właśnie w 1656 roku rezydował król Jan Kazimierz i tu 1 kwietnia tego roku w lwowskiej Katedrze Łacińskiej złożył swe słynne śluby, zawierzając Polskę opiece Matki Bożej. W uznaniu zasług Lwowa w 1658 roku sejm wydał akt nobilitujący miasto i nadający mu specjalny status honorowy, jakim cieszyły się dotąd jedynie Kraków i Wilno. W 1661 roku z nadania Jana Kazimierza lwowskie kolegium jezuickie uzyskało prawa akademickie, stając się zalążkiem uniwersytetu, który z czasem nazwano imieniem monarchy.

W kolejnym dziesięcioleciu rozpoczęła się epoka wojen tureckich. We wrześniu 1672 roku Lwów przeżył kilkudniowe oblężenie armii tureckiej Kapłana-baszy, wspieranej przez Tatarów Selim Gireja oraz armii kozackiej Piotra Doroszenki. Wobec zdecydowanej postawy obrońców (którymi dowodził Eliasz Jan Łącki) i spodziewanej polskiej odsieczy wojska oblegające zgodziły się na okup w wysokości 80 tysięcy talarów. W mieście zdołano jednak zebrać zaledwie 5 tysięcy, za resztę musiano poręczyć zakładnikami.

W miesiąc później do miasta triumfalnie wjechał zwycięzca spod Chocimia, hetman Jan Sobieski, którego wkrótce obrano nowym monarchą. Sobieski położył wielkie zasługi dla obrony Lwowa przed nawałą turecko-tatarską.

Tak więc, pomimo licznych oblężeń i stałego zagrożenia, w ciągu całego półwiecza wojen żadnemu z napastników nie udało się zdobyć Lwowa, co zyskało mu reputację niezdobytej twierdzy i miano Leopolis Semper Fidelis, czyli miasta zawsze wiernego Rzeczypospolitej.

W przewodniku Lwów. Przewodnik orientacyjny z planem i ośmioma ilustracjami z 1930 roku znajdujemy piękne uzasadnienie nadania tak zaszczytnego imienia (w cytacie zachowano oryginalną pisownię):

[…] Żadne z miast polskich nie może się poszczycić taką rolą, jaką w ciągu wieków, aż po dni ostatnie, odegrał Lwów nietylko pod względem handlowym, ale przemysłowym, kulturalnym i wojennym. W szczególności rola wojenna, wobec ciągłego niebezpieczeństwa od Wschodu, okryła Lwów wiekopomną sławą. Dość wspomnieć, że do końca XVII wieku wytrzymał sześć ciężkich oblężeń, widział dwadzieścia jeden najazdów tatarskich, był świadkiem dwóch wielkich bitew, stoczonych pod swemi murami. Oblęgany w latach 1498, 1509, 1648, 1655, 1672 przez olbrzymie armje tureckie, wołoskie, kozackie, moskiewskie, tatarskie, pozbawiony wszelkiej pomocy, umiał wytrwać do ostateczności, wytrzymać wszystkie okropności tych oblężeń i wyjść z nich cało i z triumfem. Ratując siebie, ratował Rzeczpospolitą. W najcięższych jej chwilach służył wszystkim za przykład, stawał się bodźcem odrodzenia ducha narodowego. Z podziwem patrzano wielokrotnie na rycerskie miasto, które hojną ofiarą krwi imienia zdobyło sobie zaszczytny przydomek „Przedmurza Polski i Chrześcijaństwa”, a zarazem Ojczyźnie „zawsze wiernego”. […]

Niemniej zniszczenia wojenne i upadek handlu spowodowały głęboki kryzys ekonomiczny. W dodatku już na progu nowego stulecia, w 1704 roku, wbrew swej sławie, Lwów został po krótkiej walce zdobyty przez stosunkowo niewielkie siły szwedzkiego króla Karola XII, popierającego Stanisława Leszczyńskiego w jego walce o tron polski z Augustem II Sasem, po którego stronie opowiedzieli się lwowscy mieszczanie. Szwedzi doszczętnie splądrowali miasto i nałożyli na nie ogromną kontrybucję w wysokości 130 tysięcy talarów. W dwa lata później Lwów zajęły z kolei popierające Augusta II wojska rosyjskie i okupowały go do 1707 roku.

Przez całe następne stulecie Lwów z wielkim trudem podnosił się z upadku. Źródłem słabości miasta były nie tylko wojenne zniszczenia, ale także utrata części przywilejów mieszczan na rzecz szlachty i duchowieństwa.

W ciągu XVIII wieku w mieście powstały liczne nowe świątynie i klasztory, starsze zaś odbudowano ze zniszczeń bądź przebudowano w nowym stylu barokowym. W drugiej połowie stulecia we Lwowie istniało aż 48 kościołów oraz kaplic rzymskokatolickich i ormiańskich. W tym okresie Lwów ponownie stał się ośrodkiem skupiającym licznych artystów rangi europejskiej, zatrudnianych głównie przy wznoszeniu oraz ozdabianiu świątyń.

Upadek znaczenia Rzeczypospolitej i jej rosnąca zależność od Rosji zaznaczyły się pobytem wojsk rosyjskich, które stacjonowały we Lwowie od 1767 roku. Ich czasową nieobecność wykorzystali konfederaci barscy, którzy zaatakowali miasto w 1769 roku, lecz zostali odparci przez wojska królewskie. Podczas walk spłonęły lwowskie przedmieścia. Kolejną próbę zdobycia Lwowa podjęli konfederaci w roku następnym. Tym razem ich przeciwnikami byli Rosjanie, a starcia toczyły się w centrum miasta.

W 1772 roku, po podpisaniu traktatu sankcjonującego I rozbiór Rzeczypospolitej, Lwów przeszedł pod panowanie Austrii jako stolica prowincji, którą nazwano Galicją i Lodomerią w nawiązaniu do łacińskich nazw dwóch głównych miast dawnej Rusi Halickiej, czyli Halicza i Włodzimierza. W 1773 roku mieszkańcy Lwowa zostali zmuszeni do złożenia hołdu cesarzowej Marii Teresie.

Początek zaborczych rządów w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XVIII wieku przyniósł likwidację licznych znajdujących się w mieście klasztorów, zamykanie świątyń i konfiskaty dóbr kościelnych. Zamknięto 18 świątyń rzymskokatolickich, trzy ormiańskie i siedem greckokatolickich. W 1784 roku dawną jezuicką akademię przekształcono w uniwersytet z łacińskim językiem wykładowym.

Na wyglądzie zewnętrznym miasta odbiło się przede wszystkim rozebranie murów obronnych i zasypanie fosy (1777), rozebranie Zamku Dolnego (1802) oraz splantowanie wałów miejskich (1816). W 1789 roku cesarz Józef II, następca Marii Teresy, wydał akt regulujący status prawny Lwowa, którym bardzo poważnie ograniczył jego samorządność. W myśl tych postanowień władzę nad miastem sprawował magistrat, lecz burmistrz i rajcowie mieli pochodzić nie z wyboru, tylko z nominacji rządowych.

Chociaż miasto znalazło się we władaniu zaborcy, nie przestało pełnić roli ważnego ośrodka kultury polskiej. Jej nośnikiem był m.in. teatr. W latach 1795–1799 własną scenę prowadził we Lwowie twórca polskiego teatru narodowego, Wojciech Bogusławski. Kontynuatorem jego dzieła był Jan Nepomucen Kamiński, który kierował lwowskim teatrem w latach 1809–1842.

W końcu XVIII wieku we Lwowie i jego najbliższych okolicach zaczęły powstawać pierwsze manufaktury i niewielkie zakłady przemysłowe. Najbardziej znana była wytwórnia wódek Baczewskiego, która istniała aż do II wojny światowej.

Okres napoleoński i powstanie Księstwa Warszawskiego przyniosły perspektywę wyzwolenia miasta i całej prowincji spod panowania austriackiego. Podczas wojny polsko-austriackiej, która wybuchła wiosną 1809 roku, wojska księcia Józefa Poniatowskiego w wyniku zwycięskiej kampanii zajęły na kilka tygodni prawie całą Galicję Wschodnią.

Jednocześnie nastąpiła zmiana konfiguracji politycznej: na teren Galicji wkroczyli Rosjanie, formalnie sprzymierzeni z Napoleonem, lecz faktycznie sprzyjający Austriakom.

28 czerwca, na mocy porozumienia austriacko-rosyjskiego, Ignaz Egermann, austriacki generał, opuścił Lwów, ustępując miejsca wojskom rosyjskim generała Mellera-Zakomelskiego, pod których osłoną bez przeszkód działały instytucje austriackie. Rosjanie zajęli znaczną część Galicji Wschodniej, ale nieliczne oddziały polskie walczyły z Austriakami (m.in. w rejonie Tarnopola, Zaleszczyk, Brzeżan i Mariampola) aż do zawieszenia broni, które nastąpiło 24 lipca. Zawarty 14 października 1809 roku pokój w Schönbrunn potwierdził panowanie Austrii we Lwowie i w całej prowincji, jedynie powiat tarnopolski pozostał w ręku Rosji aż do 1815 roku.

Następne kilkadziesiąt lat w historii Lwowa to okres wyraźnego zastoju spowodowanego absolutystycznymi rządami austriackiego kanclerza Metternicha. Władze poważnie ograniczyły swobody obywatelskie, tłumiły polskie życie kulturalne i naukowe. Wprowadziły też wiele restrykcji dotyczących Żydów.

Po powstaniu listopadowym, w którym wzięli udział także liczni ochotnicy z Galicji, w mieście znalazło schronienie wielu byłych powstańców i emigrantów z Królestwa.

W tym okresie we Lwowie powstał szereg tajnych polskich organizacji o charakterze patriotycznym i na ogół radykalnie liberalnym programie społecznym.

Szerszym echem odbiła się Wiosna Ludów 1848 roku, która przyniosła amnestię i liberalną konstytucję, a także uwłaszczenie galicyjskich chłopów. W całej Galicji zaczęto wtedy tworzyć ochotnicze polskie oddziały zbrojne, zwane Gwardią Narodową. W samym Lwowie liczyła ona pięć tysięcy ludzi.

Prawdziwy przełom w historii Lwowa przyniosła austriacka konstytucja z 1857 roku, która nadała Galicji, podobnie jak innym prowincjom, szeroką autonomię i przyznała wszystkim narodom zamieszkującym cesarsko-królewskie imperium swobodę rozwoju kulturalnego. Od 1861 roku Lwów był siedzibą Sejmu Galicyjskiego, a w 1870 roku otrzymał nowy statut, określający strukturę i kompetencje władz miejskich, które miały odtąd pochodzić z wyboru. Zagwarantowano w nim również swobodę stowarzyszania się mieszkańców.

Te akty prawne rozpoczęły blisko półwieczny, trwający do I wojny światowej okres wspaniałego rozwoju Lwowa. W tym okresie powstało kilkaset okazałych budowli publicznych mieszczących urzędy, banki, szkoły, szpitale, hotele, restauracje i instytucje społeczne, oraz kamienic mieszkalnych, rezydencji bogatych obywateli i świątyń różnych obrządków.

Do rozwoju miasta przyczynił się także ogólny postęp cywilizacyjny. Już w 1858 roku na lwowskich ulicach pojawiło się oświetlenie gazowe, w 1864 roku miasto otrzymało połączenie kolejowe z Krakowem, a od 1869 roku stało się dużym węzłem kolejowym. Nowoczesne wodociągi i kanalizacja powstały w 1878 roku, w 1894 roku na ulice Lwowa wyjechał tramwaj elektryczny – pierwszy na ziemiach polskich. Miarą tempa rozwoju Lwowa w tym okresie był szybki wzrost liczby ludności, która jeszcze na progu XIX wieku liczyła niespełna 40 tysięcy mieszkańców, w połowie stulecia niespełna 70 tysięcy, na przełomie XIX i XX wieku już 150 tysięcy, a w przededniu I wojny światowej aż 200 tysięcy. Równocześnie znacznie powiększyło się terytorium miasta, do którego włączono dawne przedmieścia. W 1914 roku obejmowało ono ponad 30 kilometrów kwadratowych i dzieliło się na sześć dzielnic: Śródmieście, Krakowskie, Żółkiewskie, Łyczakowskie, Halickie i Nowy Świat.

Wobec braku podobnych swobód w zaborze rosyjskim i pruskim, w drugiej połowie XIX wieku Lwów stał się, obok Krakowa, głównym polskim ośrodkiem politycznym, społecznym, kulturalnym i naukowym. Polacy zajęli w tym czasie niemal wszystkie najważniejsze stanowiska w administracji galicyjskiej i we władzach miejskich, piastowali także najwyższe urzędy w centralnych władzach wiedeńskich. Wśród legalnych partii politycznych reprezentowanych w parlamentach galicyjskim i wiedeńskim dominowały trzy główne orientacje: narodowa, ludowa i socjalistyczna. Działały przy nich organizacje paramilitarne, odpowiednio: Drużyny Sokole, Drużyny Bartoszowe i Związek Strzelecki. Od 1908 roku we Lwowie przebywał Józef Piłsudski. Z jego inicjatywy w mieście powstał tajny Związek Walki Czynnej, czyli zaczątek polskich sil zbrojnych. Na jego czele formalnie stanął najbliższy współpracownik Piłsudskiego – Kazimierz Sosnkowski. We Lwowie aktywni byli także inni związani z Piłsudskim działacze niepodległościowi, m.in. Władysław Sikorski i Edward Rydz-Śmigły, a także Józef Haller.

Bardzo duże znaczenie miał Lwów dla krystalizującego się narodowego ruchu rusińskiego, zwanego coraz częściej ukraińskim, który był zdecydowanie tępiony w Rosji zarówno przez władze carskie, jak i przez Cerkiew prawosławną.

Po wybuchu I wojny światowej we Lwowie nastąpiła konsolidacja polskiego środowiska niepodległościowego. Utworzono polski Centralny Komitet Narodowy, a już 29 sierpnia 1914 roku sformowano polską jednostkę wojskową – Legion Wschodni pod dowództwem Józefa Hallera, która jednak wobec odmowy złożenia przysięgi na wierność Austrii wkrótce została rozwiązana.

Walki na froncie galicyjskim rozpoczęła udana austriacka ofensywa wyprzedzająca na Lubelszczyźnie. Wkrótce jednak Rosjanie wkroczyli do Galicji od wschodu, przełamując obronę austriacką w stoczonych pod koniec sierpnia bitwach pod Złoczowem oraz nad rzekami: Złotą i Gniłą Lipą, określanymi łącznie mianem pierwszej bitwy pod Lwowem. We Lwowie natomiast już 22 września zainstalował się rosyjski generał-gubernator okupowanej Galicji, hrabia Jurij Bobrińskij, który natychmiast zainicjował bezwzględną politykę rusyfikacyjną.

Lwów był w rękach rosyjskich przez prawie rok.

Austriacy powrócili tu dopiero po przełomowej dla frontu wschodniego bitwie pod Gorlicami, stoczonej na początku maja 1915 roku. Od tego czasu armia rosyjska nieustannie się cofała. Walki o Lwów rozpoczęły się 19 czerwca w rejonie Gródka, Magierowa i Żółkwi. Po zaciętych bojach na przedpolach miasta 22 czerwca Rosjanie w popłochu wycofali się ze Lwowa, który już do końca wojny pozostał przy Austriakach.

Pomimo że wkraczające wojska austriackie oraz towarzyszące im Legiony Polskie zostały we Lwowie powitane entuzjastycznie, władze austriackie rozpoczęły represje wobec Rusinów, a także wobec części ludności polskiej pod pretekstem wspierania przez nich Rosjan. Nastroje te nasiliły się jeszcze w 1917 roku, po rozbrojeniu Legionów Polskich i internowaniu większości ich żołnierzy, którzy odmówili złożenia przysięgi na wierność Niemcom oraz po aresztowaniu Piłsudskiego. Polaków zbulwersowało szczególnie podpisanie w lutym 1918 roku traktatu brzeskiego, na mocy którego państwa centralne przekazały naddnieprzańskiej Ukrainie Chełmszczyznę i część Podlasia, zaś Galicja Wschodnia miała stać się autonomiczną prowincją ukraińską w ramach monarchii austriackiej. Postanowienia te wywołały gwałtowne protesty polskiej ludności Lwowa, a w mieście doszło do strajków, wieców i demonstracji.

W dniu 18 października 1918 roku we Lwowie zebrali się ukraińscy posłowie do austriackiego parlamentu oraz wyższe duchowieństwo greckokatolickie. Powołano Ukraińską Radę Narodową (URN). Następnego dnia URN ogłosiła powstanie w ramach Austrii autonomicznego państwa ukraińskiego ze stolicą we Lwowie. W dniu 28 października w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna (PKL) złożona z polskich posłów do austriackiej Rady Państwa, której zadaniem miało być przejęcie władzy w Galicji z rąk austriackich. Jej docelową siedzibą miał być Lwów, a uroczystą inaugurację planowano na dzień 11 listopada.

Ukraińska akcja we Lwowie rozpoczęła się nad ranem 1 listopada 1918 roku. Przy życzliwej lub neutralnej postawie Austriaków i żołnierzy innych narodowości około 2600 Ukraińców pod dowództwem sotnyka (kapitana) Dmytra Witowskiego bez większych trudności rozbroiło nielicznych polskich żołnierzy garnizonu i zajęło najważniejsze obiekty, wywieszając w całym mieście żółto- niebieskie flagi oraz odezwy URN.

Podczas walk 2 i 3 listopada Polakom udało się opanować zachodnią część miasta z lotniskiem, Szkołę Kadetów i Górę Straceń. Przeprowadzono także udany atak na Dworzec Główny, gdzie zdobyto wojskowy pociąg z ładunkiem 12 tysięcy karabinów i 2 mln nabojów, co znacznie wzmocniło siły polskich obrońców miasta. W dniu 4 listopada na stacje kolejowe w Persenkówce i na Podzamczu przybyły doborowe oddziały Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych (USS), które włączyły się do walk.

W dniu 13 listopada Ukraińska Rada Narodowa proklamowała powstanie niepodległego państwa ukraińskiego – Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej (ZURL) ze stolicą we Lwowie. W tym czasie siły ukraińskie opanowały niemal całą Galicję Wschodnią, tworząc własne organy administracji.

 

Tymczasem formujące się właśnie państwo polskie zorganizowało odsiecz. Z opanowanego kilka dni wcześniej Przemyśla wyruszył liczący około 1400 żołnierzy oddział podpułkownika Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, który dotarł do Lwowa 20 listopada. Zmieniło to radykalnie sytuację militarną w mieście. Połączone siły polskie, nad którymi dowództwo objął Karaszewicz-Tokarzewski, liczyły wraz ze służbami pomocniczymi niespełna 7,5 tysiąca ludzi, przy czym odpowiednio uzbrojona była tylko połowa z nich. Ukraińcy mieli w mieście około 13 tysięcy żołnierzy, a więc siły dwukrotnie większe. Mimo to decydująca bitwa o Lwów, która rozegrała się na ulicach miasta 21 listopada, przyniosła sukces Polakom.

Trzytygodniowe zwycięskie walki w obronie Lwowa, w których poległo około 440 Polaków, stały się jedną z najważniejszych części narodowej tradycji niepodległościowej. Obrońcy Lwowa spoczęli na pięknej nekropolii wojskowej – słynnym Cmentarzu Orląt, a polegli w tych walkach Ukraińcy – w kwaterze Strzelców Siczowych na Cmentarzu Janowskim.

Niechlubnym epizodem był pogrom lwowskich Żydów, dokonany we Lwowie w dniach 22–24 listopada przez miejski motłoch, ale z udziałem części żołnierzy polskich.

Pretekstem było niedostateczne zaangażowanie Żydów w obronę miasta i rzekome skryte wspieranie przez nich Ukraińców. W zajściach tych zginęło według różnych źródeł od 50 do 150 osób. Splądrowano dzielnicę żydowską i zniszczono główną synagogę.

W grudniu 1918 i styczniu 1919 roku Ukraińcy podjęli atak na południowe dzielnice Lwowa, który z trudem odparto.

Podczas walk z Polakami ukształtowały się ukraińskie siły zbrojne, które początkowo nazywano Armią Galicyjską, z czasem zaś przybrały nazwę Ukraińskiej Armii Galicyjskiej (UAG).

Przełom w wojnie polsko-ukraińskiej nastąpił jednak dopiero w połowie maja 1919 roku, kiedy wojska polskie, wzmocnione przybyłą z Francji armią generała Józefa Hallera, rozpoczęły w Galicji Wschodniej generalną ofensywę, spychając Ukraińców na wschód. Już w połowie lipca oddziały UAG zostały całkowicie wyparte za Zbrucz, na teren drugiego ukraińskiego państwa – Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL). Instytucje państwowe Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej z dyktatorem Jewhenem Petruszewyczem rozlokowały się w Kamieńcu Podolskim, a w listopadzie 1919 roku ewakuowały się do Wiednia.

W następnym roku Galicji Wschodniej zagroziło nowe niebezpieczeństwo, gdy w połowie lipca 1920 roku do Zbrucza zbliżyły się oddziały Pierwszej Armii Konnej Siemiona Budionnego. Linii tej rzeki broniły sojusznicze oddziały armii URL pod dowództwem generała Mychajły Omelanowycza-Pawlenki. Po zaciętych walkach bolszewikom udało się przełamać obronę ukraińską.

Po serii kolejnych zwycięstw w końcu sierpnia Budionny znalazł się pod Brodami, stwarzając już bezpośrednie zagrożenie dla Lwowa. Dopiero tu, w wielkiej bitwie stoczonej w dniach 27 lipca – 3 sierpnia w rejonie Beresteczka i Brodów, Polacy stawili poważniejszy opór.

W heroicznym boju stoczonym 17 sierpnia pod Zadwórzem grupa kilkuset ochotników ze Lwowa dowodzona przez kapitana Bolesława Zajączkowskiego za cenę własnego życia (polegli niemal wszyscy) powstrzymała na kilka godzin natarcie sowieckiej kawalerii. Bitwa pod Zadwórzem, jako „polskie Termopile”, stała się jedną z najświetniejszych tradycji oręża polskiego. W kolejnych starciach pod Biłką Szlachecką (18 sierpnia) i Żółtańcami (19 sierpnia) polskie oddziały zdołały opóźnić działania bolszewików, co pozwoliło zorganizować skuteczną obronę Lwowa.

Powojenny Lwów, zniszczony i wyczerpany walkami, stał się symbolem niezłomnej wierności Rzeczpospolitej.

22 listopada 1920 roku Piłsudski przybył do Lwowa, by dekorować miasto Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Uroczystość odbyła się na pl. Mariackim, u stóp pomnika Mickiewicza. Dekorując herb Lwowa, Marszałek powiedział:

[…] Za zasługi położone dla polskości tego grodu i jego przynależności do Polski, mianuję miasto Lwów kawalerem Krzyża Virtuti Militari. […]

W przemówieniu zaś mówił:

[…] Lwów! – któreż polskie serce nie drgnie na to miano. Za dawnych czasów Lwów był takim miastem, jakich dawna Rzeczpospolita Polska miała wiele: miał swoje dni sławy i klęski, lecz niezapomniana jego w historii rola zaczyna się w noc najczarniejszej niewoli. […]

Bój był prowadzony o miasto oblężone. To nie jest zwykły bój, proszę panów. Miasto wywiera wpływ na żołnierza niesłychanie silny. Każda trwoga, każdy niepokój, każde drgnięcie serca miasta niewidzialnymi nerwami bieży tam, gdzie na krańcach jego bój się toczy, do najdalej wysuniętej placówki żołnierskiej. Żołnierz staje się obywatelem miasta, miasto staje się żołnierzem. Miasto i żołnierz żyją wspólnym życiem. Trwoga i lęk, czy ufność i wiara mieszkańców, to potęgi ciemne lub jasne, które dają klęskę lub zwycięstwo. Żołnierz staje się zależny od siły lub słabości tych, których broni, tak, że nie wiadomo nieraz, co ważniejsze – czy żołnierz, czy duch miasta, które żołnierz ten broni. […]

Tych kilkadziesiąt dni walki uczyniły ze Lwowa dzielnego żołnierza. […]

W niepodległej Polsce Lwów utracił jednak pozycję miasta stołecznego i formalnie był tylko stolicą województwa lwowskiego – jednego z trzech, na które podzielono Galicję Wschodnią.

Lwów dość szybko odbudował się ze zniszczeń wojennych i zaczął się rozrastać. Od 1922 roku działało w mieście lotnisko pasażerskie. W 1930 roku utworzono tzw. Wielki Lwów, włączając w jego granice osady podmiejskie, które do tej pory były odrębnymi miejscowościami: Kleparów, Zamarstynów, Hołosko Małe, Zniesienie, Pohulankę, Pasieki, Kulparków i Lewandówkę. Na ich terenie stopniowo wyrosły nowe dzielnice mieszkaniowe. W rezultacie ukształtował się organizm miejski zajmujący obszar 67 kilometrów kwadratowych i liczący ponad 300 tysięcy mieszkańców. Według danych z rocznika statystycznego z 1931 roku, przed II wojną światową Lwów zamieszkiwało około 63,5 proc. Polaków, 24,1 proc. Żydów, 7,8 proc. Ukraińców, a także 3,5 proc. Rusinów i 0,8 proc. Niemców.

Pomimo odpływu części elit Lwów w okresie międzywojennym pozostał jednym z najważniejszych miast w kraju. Pod względem liczby ludności ustępował jedynie Warszawie i Łodzi, był też wielkim ośrodkiem nauki i kultury, siedzibą kilku wyższych uczelni i zakładów naukowych oraz licznych instytucji kulturalnych. Lwowski uniwersytet, od 1919 roku noszący imię króla Jana Kazimierza, należał do czołowych uczelni w kraju, podobnie jak Politechnika Lwowska, istotną rolę odgrywało także Ossolineum. Światową sławę zdobyła tzw. lwowska szkoła matematyczna, którą tworzyli uczeni tej miary co Stefan Banach, Wacław Sierpiński, Hugo Steinhaus, Stanisław Mazur, Władysław Orlicz czy Stanisław Ulam. Nie mniej znana była lwowska szkoła filozoficzna, którą reprezentowali m.in. Kazimierz Twardowski, Kazimierz Ajdukiewicz i Roman Ingarden.

Lwowa nie omijały konflikty społeczne, związane głównie z powtarzającymi się w dwudziestoleciu międzywojennym kryzysami gospodarczymi. W kwietniu 1936 roku podczas antyrządowych manifestacji robotników i bezrobotnych zginął z ręki policji jeden z demonstrantów. Podczas jego pogrzebu doszło do krwawych zamieszek, w wyniku których w starciach z siłami porządkowymi straciło życie 48 osób.

Ksawery Pruszyński pisał w „Wiadomościach Literackich” w 1936 roku:

[…] We Lwowie jest tradycja, są silne spory narodowościowe, jest patriotyzm, o którym piszą teraz wszystkie odezwy, jest dumne godło „semper fidelis”, Partje socjalne we Lwowie były zawsze słabe, zawsze nieznaczne, partje nacjonalistyczne wszystkich odcieni – silne, wpływowe. A jednak ten pochód, w którym szli ławą wszyscy, liczył nie tylko Polaków, liczył Ukraińców czy Rusinów, liczył Żydów, i polskie, ukraińskie, żydowskie imiona, Stanisławów, Wasylów i Mojżeszów znajdziemy na liście rannych i aresztowanych uczestników pochodu. […]

Rozgoryczenie społeczności ukraińskiej klęską walki o własną państwowość oraz szykany ze strony polskich władz, ignorowanie potrzeb kulturalnych Ukraińców oraz blokowanie im dostępu do ważniejszych stanowisk państwowych zaowocowały wzrastającymi nastrojami nacjonalistycznymi i antypolskimi. Już w 1920 roku we Lwowie powstała Ukraińska Organizacja Wojskowa (UOW), na której czele stanął Jewhen Konowałeć. Dziełem tej organizacji były przeprowadzone we Lwowie nieudane zamachy na Józefa Piłsudskiego w 1921 roku i na prezydenta Rzeczypospolitej Stanisława Wojciechowskiego w 1924 roku.

Międzywojenny Lwów był wreszcie jednym z najważniejszych ośrodków kulturalnych, politycznych i religijnych ludności żydowskiej w Polsce. Tutejsza gmina żydowska liczyła w 1921 roku około 77 tysięcy, a przed samą II wojną światową już około 110 tysięcy osób, co stanowiło 30–35 proc. ludności miasta.

Po wybuchu II wojny światowej do Lwowa napłynęły tysiące uchodźców z Polski zachodniej i centralnej. Wojska niemieckie znalazły się w okolicy już 12 września 1939 roku i podjęły próbę zdobycia miasta.

W dniu 14 września miasto było już prawie całkowicie otoczone, z wyjątkiem strony wschodniej.

Poważnym zagrożeniem dla Lwowa były główne siły niemieckie, które po sforsowaniu Sanu zbliżały się do miasta od strony zachodniej. Bezskutecznie usiłowała je powstrzymać 10. Brygada Kawalerii pułkownika Stanisława Maczka, która walczyła z nimi 12 września pod Niemirowem, Krakowcem i Jaworowem, lecz była zmuszona wycofać się w rejon Żółkwi.

W tym samym czasie próbę przebicia się do Lwowa podjął dowódca Frontu Południowego generał Kazimierz Sosnkowski, który wyruszył z Przemyśla na czele liczącego kilka tysięcy żołnierzy zgrupowania, staczając w dniach 13 i 14 września zwycięskie potyczki z Niemcami w rejonie Sądowej Wiszni i Boratycz, a 15 i 16 września również zwycięską, choć okupioną poważnymi stratami bitwę pomiędzy Gródkiem Jagiellońskim i Jaworowem, podczas której rozbito m.in. pułk SS „Germania”. W dniach 17–20 września grupa Sosnkowskiego usiłowała wśród ciężkich walk przedrzeć się przez pierścień niemiecki pod Lelechówką, Janowem, Rzęsną Polską, Brzuchowicami i Hołoskiem, lecz bez powodzenia. Do miasta dotarły tylko nieliczne grupy, większość żołnierzy została wzięta do niewoli przez Niemców lub Sowietów, którzy w tym czasie byli już na obrzeżach Lwowa.

Walki te nie pozwoliły Niemcom zaangażować większych sił do szturmu Lwowa. Sytuację zmieniła agresja radziecka w dniu 17 września.

Nocą 19 września do centrum miasta wjechały radzieckie czołgi, nie zatrzymywane przez żołnierzy polskich, zgodnie z instrukcją marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, który polecił nie walczyć z Sowietami. Dnia 22 września generał Władysław Langner poddał miasto radzieckiemu dowódcy, generałowi Iwanowowi, otrzymawszy gwarancje swobodnego odejścia żołnierzy polskich za granicę rumuńską lub węgierską. Gwarancji tych Sowieci nie zamierzali jednak dotrzymywać. Zgodnie z dyrektywą NKWD „O organizacji pracy w wyzwolonych rejonach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi” z 15 września 1939 roku, grupy operacyjno-czekistowskie NKWD tworzyły w zajętych miejscowościach aparat bezpieczeństwa, przejmowały archiwa państwowe, sieć łączności radiowej i telefonicznej, rozbrajały ludność cywilną.

Podczas wkraczania radzieckich wojsk dochodziło do zbrodniczych incydentów, takich jak rozstrzelanie 19 polskich oficerów na terenie Kajzerwaldu. Wkrótce 8 tysięcy polskich żołnierzy i 2 tysiące oficerów internowano, a następnie skierowano do obozu w Tarnopolu. Oficerowie zaś uczestniczący w obronie Lwowa byli następnie przetrzymywani w obozie w Starobielsku, a potem w przeważającej większości zostali zamordowani przez NKWD w Charkowie i pochowani w dołach śmierci w Piatichatkach (Charków) i Bykowni (obecnie w granicach Kijowa).

Łączne straty polskie poniesione we wrześniu 1939 roku w walkach z Niemcami i Sowietami we Lwowie i jego najbliższych okolicach wyniosły około 4 tysięcy zabitych i rannych.

Zgodnie z porozumieniem zawartym 28 września pomiędzy hitlerowskimi Niemcami i ZSRR granicę niemiecko-radziecką w Galicji ustalono na linii Sanu. Na zagarniętych terenach władze radzieckie przeprowadziły „wybory” w Zgromadzeniu Narodowym, a następnie „na jego prośbę” w dniu 1 listopada 1939 roku włączyły Galicję Wschodnią w skład Ukraińskiej SSR.

W chwili zajęcia Lwowa przez Sowietów w mieście przebywało około 800 tysięcy osób, z których ogromną część stanowili uciekinierzy z Polski zachodniej i centralnej. Wkrótce rozpoczęły się represje wobec Polaków. Wielu z nich osądzono, a kilka tysięcy osób deportowano na wschód podczas czterech kolejnych masowych wywózek w 1940 i 1941 roku.

Represje te dotknęły poza wojennymi uchodźcami przede wszystkim działaczy politycznych i państwowych, zawodowych żołnierzy i policjantów, urzędników, ziemian, właścicieli przedsiębiorstw, inteligencję, a także rodziny wszystkich powyższych reprezentantów „pańskiej Polski”, uznanych za „element społecznie niebezpieczny”.

W samym Lwowie aresztowano i zesłano w głąb ZSRR m.in. poetów i pisarzy Władysława Broniewskiego, Aleksandra Wata, Artura Międzyrzeckiego, Teodora Parnickiego i Beatę Obertyńską, działacza narodowej demokracji Stanisława Grabskiego, znanego taternika i żeglarza generał Mariusza Zaruskiego oraz popularnego aktora Eugeniusza Bodo. Dwaj ostatni nie powrócili już z zesłania.

Szkolnictwo, życie naukowe i kulturalne zostały poddane sowietyzacji i ukrainizacji.

W dniach 22–24 czerwca 1941 roku, wobec wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej, NKWD dokonało zbrodniczej eksterminacji więźniów przepełnionych więzień lwowskich. Zginęło od czterech do pięciu tysięcy osób. Najwięcej było ofiar w osławionych więzieniach NKWD przy ulicy Zamarstynowskiej i w dawnym klasztorze brygidek, gdzie otwarto do więźniów ogień z karabinów maszynowych.

Podobnie jak we wrześniu 1939 roku witano wojska radzieckie, tak teraz w wielu miejscowościach Galicji Wschodniej Niemcy byli entuzjastycznie witani przez ludność ukraińską. Ukraińcy mieli nadzieję na stworzenie pod protektoratem Niemiec jakiejś formy swej państwowości.

Wkrótce po wkroczeniu do Lwowa Niemcy z jednostek SS i policji oraz Ukraińcy z batalionu „Nachtigall” i policji pomocniczej wymordowali w mieście około 3 tysięcy osób – Żydów i Polaków. Społecznością lwowską szczególnie wstrząsnął dokonany w nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku na Wzgórzach Wuleckich mord profesorów lwowskich.

Niemcy traktowali galicyjskich Ukraińców jako sojuszników i uprzywilejowaną kategorię ludności. Początkowo tolerowali nawet utworzoną przez nich administrację terenową, wkrótce jednak wprowadzili własne rządy. Okupowane tereny Galicji Wschodniej objął tzw. Dystrykt Galicja ze stolicą we Lwowie, który przyłączono do Generalnego Gubernatorstwa.

Pierwszych mordów na lwowskich Żydach dokonano przy udziale policji ukraińskiej wkrótce po wkroczeniu wojsk niemieckich do Lwowa latem 1941 roku. W pogromach zginęło wówczas kilka tysięcy osób. Wkrótce w mieście urządzono getto, które objęło południową cześć Kleparowa i Zamarstynowa. Na jego terenie w listopadzie 1941 roku zamordowano 3 tysiące osób. W październiku 1941 roku na obrzeżu Lwowa, przy ulicy Janowickiej, powstał największy w Galicji Wschodniej obóz przejściowy dla Żydów, przez który przeszło około 200 tysięcy osób, zwożonych tu z obszaru całego dystryktu galicyjskiego.

W 1942 roku więźniów z getta i obozu janowskiego zaczęto deportować do obozu zagłady w Bełżcu, w którym zginęło 68 tysięcy lwowskich Żydów. Egzekucje odbywały się także we Lwowie – w Lesie Lesienickim i w wąwozie Piaski niedaleko obozu janowskiego.

Łącznie podczas hitlerowskiej okupacji poniosło śmierć ponad 100 tysięcy Żydów ze Lwowa (liczba ta nie uwzględnia mieszkańców innych miejscowości osadzonych w obozie janowskim) oraz około pół miliona Żydów z całej Galicji Wschodniej.

W 1944 roku w Galicji Wschodniej bojówki OUN-UPA przeprowadzały liczne napady na polskie wsie, połączone z mordowaniem ludności. Zagrożeni Polacy często chronili się we Lwowie, by wyjechać stąd dalej na zachód. Napadom tym położyła kres przeprowadzona w marcu 1944 roku przez polskie podziemie akcja represyjna pod kryptonimem „Nieszpory”, w ramach której patrole AK zastrzeliły na ulicach Lwowa kilkunastu policjantów ukraińskich, zostawiając przy zabitych kartki informujące o przyczynie i celu akcji. W konsekwencji dowództwo policji ukraińskiej tajną instrukcją zakazało napaści na Polaków w mieście.

Na początku marca 1944 roku oddziały Armii Radzieckiej sforsowały Zbrucz i wkroczyły na teren Galicji. W tym czasie do Lwowa ewakuowała się komenda Okręgu Tarnopolskiego AK. Struktura AK w obszarze lwowskim została zreorganizowana. Utworzono jeden okręg Lwów, a dotychczasowe okręgi przekształcono w podokręgi.

Główne siły niemieckie wycofały się z miasta co prawda już 21 lipca, a następnego dnia wkroczyły do niego pierwsze oddziały radzieckie, lecz starcia uliczne trwały jeszcze przez kilka dni. Oddziały AK od początku współdziałały z Armią Czerwoną, często występując na przykład jako osłona radzieckich czołgów. AK-owcy zdołali opanować wiele newralgicznych punktów, m.in. cytadelę, Politechnikę, Dworzec Główny, Pocztę Główną, ratusz, gazownie miejską, wodociągi, elektrownię i lotnisko w Sknilowie. Zniszczyli 10 czołgów niemieckich, zdobyli dwie baterie artylerii oraz znaczne ilości broni i sprzętu wojennego. Na zdobytych obiektach i na ulicach wywieszali biało-czerwone flagi, wzbudzając entuzjazm ludności. W walkach w mieście wzięło udział około 3 tysięcy żołnierzy AK, ich straty wyniosły 30 zabitych i 160 rannych.

Początkowo ustalono, że lwowska dywizja AK będzie nadal walczyła z Niemcami u boku Armii Czerwonej, jednak już 27 lipca Sowieci zażądali od niej złożenia broni i zdjęcia polskich flag z ulic miasta. Również 31 lipca we Lwowie aresztowano większość oficerów i członków kontrwywiadu AK, podstępnie wezwanych na naradę. W następnych dniach NKWD rozpoczęło aresztowania wśród szeregowych członków organizacji.

Część AK-owców z rozwiązanych oddziałów wstąpiła, dobrowolnie lub pod przymusem, do polskiej armii generała Zygmunta Berlinga, niektórzy natomiast zasilili organizowane pod sowiecką kontrolą tzw. istriebitielne bataliony, zwalczające UPA i pełniące rolę zlikwidowanej przez władze radzieckie polskiej samoobrony.

Ostatecznie polska konspiracja we Lwowie przestała istnieć w drugiej połowie 1945 roku, kiedy z miasta wysiedlono większość ludności polskiej. Organizację „NIE” rozwiązano, a podpułkownik Jan Władyka opuścił Lwów w październiku tego roku.

Na mocy decyzji podjętej przez Stalina, Roosevelta i Churchilla na konferencji w Jałcie w lutym 1945 roku linia Curzona stała się wschodnią granicą Polski, co oznaczało przyznanie ZSRR całej Galicji Wschodniej wraz ze Lwowem. Na terytorium tym wprowadzono administrację radziecką, przywracając podział administracyjny sprzed agresji niemieckiej.

Od wiosny 1945 roku władze radzieckie rozpoczęły formalnie dobrowolne, lecz w istocie przymusowe wysiedlenia ludności polskiej ze Lwowa i okolic, w wyniku których pod koniec 1946 roku w mieście pozostali jedynie nieliczni Polacy. Wkrótce napłynęli tu liczni przybysze ze wschodniej Ukrainy i z głębi ZSRR. Na obrzeżach Lwowa osadzano także Ukraińców i Łemków, wysiedlanych w tym czasie z terytorium Polski.

We fragmencie z odczytu profesora Stanisława Malarskiego na temat Moje lwowskie wspomnienia. Lwów i kresy wschodnie znajdziemy zapis tego niebezpiecznego czasu:

[…] W ostatnich dniach stycznia 1945 roku do rodziny naszej dotarły złe wiadomości. Jeden z funkcjonariuszy komisariatu milicji na Rogatce Gródeckiej (u wylotu ulicy Kulparkowskiej) przekazał matce poufną wiadomość. Matka miała z nim kontakty, gdyż był on nabywcą samogonu i wódek nielegalnie pędzonych przez naszych krewnych i znajomych ze wsi. Matka dostarczała na wieś różne możliwe do nabycia towary przemysłowe i spożywcze (odzież, obuwie, herbatę, mydło, środki czystości), przywoziła też do Lwowa samogon, tytoń liściasty i produkty spożywcze. Nasz znajomy funkcjonariusz przekazał nam poufną informację, że NKWD i radzieckie służby specjalne zbierają informacje o Polakach powiązanych z Armią Krajową i podziemnym ruchem oporu. Poinformował, że NKWD posiada informacje o moim ojcu legioniście, który był żołnierzem podziemia AK oraz o bracie Władysławie, który w porozumieniu z ojcem został łącznikiem jednego z oddziałów AK we Lwowie. Obaj w lipcu 1944 roku w okresie walk o Lwów pomiędzy żołnierzami Armii Czerwonej i niemieckiego Wehrmachtu uczestniczyli w działaniach wojskowych swoich formacji i ponad tydzień nie było ich w domu, gdyż przebywali w ośrodkach koncentracji oddziałów AK. Radzieckie służby specjalne w jakiś sposób dowiedziały się o tym i zakwalifikowały naszą rodzinę do wywiezienia w głąb Związku Radzieckiego.

Te wiadomości nie mogły budzić wątpliwości, że sprawy mają się bardzo kiepsko i trzeba natychmiast podjąć działania, bo mieliśmy wiadomość, że transport ze zsyłką przewidziany jest na połowę lutego.

Po otrzymaniu tej wiadomości rodzice w pierwszych dniach lutego zgłosili się do polskiej placówki repatriacyjnej we Lwowie domagając się umożliwienia wyjazdu do Polski możliwie najbliższym transportem.

Rodzice wyrobili kartę ewakuacyjną w dniu 2 lutego 1945 roku z datą wyjazdu do Polski 7 lutego. Z uwagi na szybki termin transportu, systemem gospodarczym, z pomocą sąsiadów wykonaliśmy dużą skrzynię, wykorzystując starą szafę i załadowaliśmy do skrzyni niezbędny sprzęt domowy, uzupełniając ją odzieżą, pościelą, obuwiem całej naszej pięcioosobowej rodziny. Ojciec wynajął na datę wyjazdu furmankę konną, na którą załadowaliśmy skrzynię, wokół niej rozmieściliśmy worki i torby z podręcznym sprzętem i żywnością. W dniu wyjazdu – po załadowaniu skrzyni na furmankę – ruszyliśmy w drogę na pobliski Dworzec Towarowy żegnani przez grono przyjaciół. […]

Drugą falę ekspatriacji (wydalenie z kraju ojczystego) ludności polskiej władze radzieckie przeprowadziły w latach 1957–1959.

W wyniku tych procesów we Lwowie dokonała się niemal całkowita wymiana ludności. Dominujący przed wojną Polacy (50 proc.) w większości wyjechali lub zostali deportowani do łagrów, zabrakło wymordowanych Żydów (32 proc.), zaś główną grupą stali się Ukraińcy, stanowiący przed wojną zaledwie 16 proc. mieszkańców Lwowa.

W 1946 roku miasto liczyło 180 tysięcy mieszkańców, czyli o połowę mniej niż przed II wojną światową.

Wkrótce po zajęciu Lwowa i Galicji Wschodniej organy władzy radzieckiej rozpoczęły intensywną akcję sowietyzacji społeczeństwa. Dla realizacji tych celów ściągnięto ze wschodniej Ukrainy i innych części ZSRR ogromną rzeszę aktywistów partyjnych, urzędników i inteligencji. Brutalnie tłumiono wszelkie przejawy narodowych aspiracji Ukraińców i niszczono ich narodowe symbole.

Prześladowaniom poddano Kościół greckokatolicki, uznawany przez galicyjskich Ukraińców za narodowy. Już w 1945 roku aresztowani zostali wszyscy biskupi greckokatoliccy wraz z metropolitą lwowskim Josyfem Slipym, następcą zmarłego w 1944 roku Andreja Szeptyckiego.

W następnym roku zwołano tzw. synod lwowski, w którym wzięli udział posłuszni władzom lub sterroryzowani duchowni. Ogłosił on likwidację Kościoła greckokatolickiego i włączenie jego struktur do rosyjskiej cerkwi prawosławnej.

Represje dotknęły też Kościół rzymskokatolicki.

W 1946 roku władze zmusiły lwowskiego metropolitę arcybiskupa Arkadiusza Baziaka do wyjazdu do Polski i zlikwidowały hierarchię kościelną w całej Galicji Wschodniej.

Zamknięto także większość kościołów we Lwowie.

Z ponad trzydziestu świątyń rzymskokatolickich istniejących w mieście przed wojną jedynie katedra i kościół Świętego Antoniego były czynne przez cały okres powojenny. Lwowskie kościoły najczęściej zamieniano na magazyny, biura, muzea i inne instytucje kulturalne, w najlepszym przypadku – na cerkwie prawosławne. Część została opuszczona i zdewastowana.

Wkrótce po ustaniu działań wojennych w Galicji Wschodniej podjęto, głównie siłami wojsk NKWD, szeroko zakrojoną akcję w celu likwidacji ukraińskiego nacjonalistycznego podziemia, znajdującego szerokie poparcie miejscowej ludności.

Ukraińskie podziemie zwalczano różnymi metodami – organizując obławy i zasadzki, przeprowadzając publiczne egzekucje. Jednocześnie oddziały partyzanckie i siatka cywilna były w coraz większym stopniu infiltrowane przez sowieckich agentów. Trwały aresztowania, zsyłki do łagrów, deportacje osób związanych z OUN-UPA i członków ich rodzin oraz ukraińskiej inteligencji.

Kolejny poważny cios partyzantce ukraińskiej zadała przeprowadzona w ciągu zaledwie jednego dnia – 21 października 1947 roku – operacja wysiedleńcza „Zachód”, określana niekiedy jako sowiecka akcja „Wisła”.

W jej wyniku w głąb ZSRR deportowano ponad 75 tysięcy osób – głównie rodziny członków UPA i OUN, a ich mienie skonfiskowano.

Po uporaniu się z ukraińskim podziemiem narodowym i po odbudowie zniszczeń wojennych władze przystąpiły do przekształcania rolniczej dotąd ziemi lwowskiej w region przemysłowy. W samym Lwowie największe znaczenie osiągnął przemysł maszynowy (produkcja autobusów, ciężarówek i maszyn rolniczych), elektrotechniczny (telewizory i aparatura pomiarowa), chemiczny (petrochemia, produkcja farb i kosmetyków), lekki (tekstylia i obuwie) oraz spożywczy (kombinaty mięsne i mleczarskie, browar). Lwów zaczął zamieniać się w miasto-molocha, wchłaniając stopniowo okoliczne wsie i wysysając ludność z całego regionu. W okresie od lat sześćdziesiątych do końca osiemdziesiątych historyczną część Lwowa otoczyły nowe, wielkie osiedla mieszkaniowe: Sichów, Kozielniki, Sokolniki, Bednarówka, Skniłówek i Zboiska, składające się z wielopiętrowych bloków.

W przeciągu tych trzech dekad ludność miasta podwoiła się, wzrastając z nieco ponad 400 tysięcy w 1959 roku do 790 tysięcy w 1989 roku.

W latach osiemdziesiątych we Lwowie zaczęły działać pierwsze opozycyjne organizacje ukraińskie, bezwzględnie zwalczane przez władze.

Najważniejszą z nich był Narodowy Ruch Ukrainy (potocznie zwany po prostu „Ruchem”), którego działaczami były tak znane postacie, jak Wiaczesław Czornowił i Mychajlo Horyn. We Lwowie urodził się także współczesny polityk rosyjski Grigorij Jawlinskij (ur. 1952).

W 1991 roku Lwów wraz z całą Galicją Wschodnią znalazł się w granicach niepodległej Ukrainy. Nastąpiło odrodzenie życia narodowego, religijnego i kulturalnego zarówno Ukraińców, jak i nielicznych lwowskich Polaków. Jeszcze w 1990 roku we Lwowie ogłoszono odnowienie struktur Kościoła greckokatolickiego, zaś w następnym roku reaktywowano rzymskokatolicką diecezję Lwowską. Wiele opuszczonych i zdewastowanych świątyń przywrócono do kultu i wyremontowano, wśród nich szereg lwowskich kościołów, które w większości służą dziś jako cerkwie greckokatolickie lub prawosławne. Wybudowano liczne nowe cerkwie.

Pierwsze lata niepodległości Ukrainy były we Lwowie bardzo ciężkie. Recesja gospodarcza, upadek wielu zakładów przemysłowych, państwowych przedsiębiorstw i kołchozów, a także niewypłacanie na czas pensji w instytucjach wciąż funkcjonujących, spowodowały bezrobocie i zubożenie ludności. Występowały ostre niedobory wody i energii elektrycznej.

W 1997 roku zespół zabytków historycznego centrum Lwowa został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Zabytki Lwowa poddawane systematycznej konserwacji odzyskują dziś dawny blask. Renowacja polskich zabytków przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbywa się we współpracy z władzami Lwowa już od 2008 roku. Prace restauracyjne wykonują polscy i ukraińscy fachowcy.

Lwów był jednym z czterech miast na Ukrainie, w których odbyły się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012 – mecze rozegrano na nowo wybudowanym stadionie Arena Lwów. W ramach przygotowań do mistrzostw zmodernizowano lotnisko.

realizacja: Studio Fabryka, strony internetowe