wersja kontrastowa
Strona główna / Atlasy i plany miast / Atlas. Polska podczas II wojny światowej [2019] - seria TYFLOGRAFIA POLSKA NR 9 / 5. Eksterminacja narodu polskiego pod okupacją niemiecką 1939–1945


5. Eksterminacja narodu polskiego pod okupacją niemiecką 1939–1945

 

5.

EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO POD OKUPACJĄ NIEMIECKĄ 1939–1945

(MAPA 6.)

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ

 

  • 1 września 1939 – wraz z rozpoczęciem niemieckiej agresji na Polskę rozpoczynają się zbrodnie Wehrmachtu na polskiej ludności cywilnej;
  • 2 września 1939 – w Sztutowie koło Gdańska powstaje obóz koncentracyjny KL Stutthof, pierwszy obóz koncentracyjny założony przez Niemców na nowo zajętych ziemiach;
  • 6 listopada 1939 – Sonderaktion Krakau – aresztowanie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego;
  • 4 grudnia 1939 – rozpoczynają się masowe wysiedlenia Polaków z tak zwanego Kraju Warty;
  • 18 grudnia 1939 – egzekucja ludności polskiej w Bochni, pierwszy masowy odwet za zabicie niemieckich żołnierzy;
  • 2 marca 1940 – w Warszawie zapada decyzja o przeprowadzeniu Akcji AB wymierzonej w polską inteligencję;
  • 14 czerwca 1940 – pierwszy transport polskich więźniów dociera do KL Auschwitz;
  • 20–21 czerwca 1940 – największa egzekucja polskich elit w Palmirach;
  • 27/28 listopada 1942 – Niemcy rozpoczynają Aktion Zamosc, operację wysiedlenia i pacyfikacji wsi zamojskich;
  • 16/17 marca 1942 – rozpoczyna się Aktion Reinhardt, zaplanowana podczas konferencji w Wannsee eksterminacja narodu żydowskiego;
  • 11 lipca 1943 – krwawa niedziela na Wołyniu, apogeum rzezi ludności polskiej z rąk UPA i ukraińskich sąsiadów;
  • 12–13 lipca 1943 – pacyfikacja wsi Michniów w Górach Świętokrzyskich staje się symbolem martyrologii wsi polskiej podczas II wojny światowej;
  • 15 października 1943 – w Warszawie okupanci rozpoczynają serię masowych egzekucji ulicznych w celu spacyfikowania polskiego ruchu oporu;
  • 5–7 sierpnia 1944 – apogeum rzezi mieszkańców warszawskiej Woli podczas powstania warszawskiego;
  • 27 stycznia 1944 – wyzwolenie obozu koncentracyjnego i zagłady w Auschwitz.

 

Już w czasie trwania kampanii wrześniowej Wehrmacht dopuścił się pierwszych zbrodni na ludności cywilnej. Wkraczając do wsi i miasteczek, niemieccy żołnierze nie tylko dopuszczali się grabieży, ale też mordowali ich mieszkańców. Przyczyny takich zachowań były złożone, choć generalnie wynikały z dwóch przesłanek – panicznej obawy przed atakiem polskich partyzantów oraz rasistowskiego przekonania żołnierzy niemieckich o własnej wyższości nad polskimi „podludźmi”. Terror najeźdźcy nie oszczędzał nikogo: jeńców wojennych, chłopów (bo mieli w gospodarstwach siekiery, kosy, a więc narzędzia będące potencjalną bronią), Żydów czy mieszkańców miast, z których jedni najpierw ginęli pod bombami w czasie nalotów, a pozostali mogli potem stać się ofiarami odwetu za straty poniesione przez Wehrmacht. Najbardziej znanym przykładem takiej zbrodni był odwet na mieszkańcach Bydgoszczy za rozprawę z niemieckimi dywersantami 3 września 1939 roku. Propaganda niemiecka nazwała te wydarzenia „krwawą niedzielą” i przedstawiała je jako przykład polskich zbrodni wojennych. Za karę po zajęciu miasta Niemcy wymordowali ponad 1500 Polaków, w znacznej części wybranych przypadkowo lub wskazanych przez swoich niemieckich sąsiadów. W sumie szacuje się, że w czasie kampanii wrześniowej w ponad 700 egzekucjach i aktach terroru zabito ponad 16 tysięcy cywilów.

W wyniku porozumienia z Sowietami 28 września 1939 roku Niemcom przypadła niemal połowa terytorium Polski. Zdobyte ziemie podzielono na dwie części: Pomorze, Górny Śląsk oraz Wielkopolskę wraz z terenami wokół Łodzi (tak zwany Kraj Warty) wcielono do Rzeszy, a z pozostałych utworzono tak zwane Generalne Gubernatorstwo (GG). Składało się ono z czterech dystryktów: warszawskiego, radomskiego, lubelskiego i krakowskiego. Stolicą Generalnego Gubernatorstwa był Kraków, gdzie urzędował gubernator Hans Frank.

Na terenach wcielonych do Niemiec od razu przystąpiono do eliminacji osób, które mogły stanowić zagrożenie dla władzy okupantów. Ponadto ziemie te objęto intensywną akcją germanizacyjną. Jej najbardziej brutalnym przejawem była rozpoczęta w grudniu 1939 roku przymusowa akcja wysiedleńcza. Polacy, którzy decyzją administracji okupanta zostali uznani za osoby nienadające się do germanizacji, musieli zostawić swój dobytek i przenieść się na tereny Generalnego Gubernatorstwa. Tam zostali rozlokowani wśród polskich rodzin. Pozostali Polacy na terenach wcielonych zostali wpisani na niemiecką listę narodową, tak zwaną volkslistę i stali się obywatelami Niemiec. Szacuje się, że na volkslistach w Poznańskim, na Pomorzu i na Śląsku znalazło się blisko 2 miliony osób, w zdecydowanej większości wbrew własnej woli, a pod groźbą śmierci lub wysłania do obozu koncentracyjnego. Dotyczyło to zwłaszcza osób z trzeciej kategorii volkslisty, czyli tych, których Niemcy uznali za swoich, częściowo spolonizowanych rodaków. W tej kategorii znaleźli się też autochtoni, na przykład Kaszubi czy Ślązacy. Volksdeutschami zostali też Polacy, których uznano za „wartościowych rasowo”. Znaleźli się oni w czwartej kategorii listy (w pierwszych dwóch kategoriach byli Niemcy mający do 1939 roku polskie obywatelstwo).

Ziemie Generalnego Gubernatorstwa, w ramach realizacji hasła zdobycia przestrzeni życiowej na Wschodzie, miały stać się dla Niemiec zapleczem taniej siły roboczej oraz terenami do osiedlenia dla niemieckich kolonistów. Aby ułatwić realizację planu, zamierzano przede wszystkim uderzyć w polskie elity, zwłaszcza w: przedstawicieli świata polityki, prawników, nauczycieli, naukowców, księży czy wojskowych. Już w czasie kampanii wrześniowej przedstawiciele tych grup często trafiali przed lufy plutonów egzekucyjnych, ale dopiero w październiku 1939 roku Hans Frank rozpoczął działania w bardziej planowy sposób. 6 listopada 1939 roku w ramach akcji specjalnej o kryptonimie „Kraków” (Sonderaktion Krakau) podstępnie zwabiono, a następnie aresztowano i wywieziono do obozów koncentracyjnych profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z kolei w grudniu 1939 roku w Palmirach w podwarszawskiej Puszczy Kampinoskiej rozpoczęły się pierwsze egzekucje osób ze świata nauki, polityki i kultury. Był to wstęp do rozpoczęcia tak zwanej Akcji AB, w ramach której wiosną 1940 roku aresztowano przedstawicieli polskich elit we wszystkich dystryktach Generalnego Gubernatorstwa. Decyzja o ich zatrzymaniu i zgładzeniu zapadła 2 marca 1940 roku w czasie spotkania niemieckiej tak zwanej Rady Obrony Generalnego Gubernatorstwa. Zebraniu przewodniczył Hans Frank. Apogeum aresztowań przypadło na maj i czerwiec 1940 roku, jednak – wbrew wcześniejszym ustaleniom – jedynie część więźniów została rozstrzelana. Większość trafiła do obozów koncentracyjnych, w tym do nowego KL Auschwitz, gdzie 14 czerwca przybył z Tarnowa pierwszy transport 728 polskich więźniów.

Część zatrzymanych w Akcji AB rozstrzelano między innymi w Palmirach. W sumie do lata 1940 roku w Kampinosie zabito ponad 1700 osób, wśród których znaleźli się chociażby były marszałek sejmu Maciej Rataj, związany ze Służbą Zwycięstwu Polski socjalista Mieczysław Niedziałkowski, posłanka i senator Halina Jaroszewiczowa, złoty medalista olimpijski Janusz Kusociński czy córka generała Józefa Dowbor-Muśnickiego Agnieszka Dowbor-Muśnicka (jej siostra Janina Lewandowska została zamordowana w tym samym czasie w Katyniu). Największa egzekucja w Palmirach miała miejsce w dniach 20–21 czerwca 1940 roku. Zabito wówczas 358 osób.

Zbrodnia w Palmirach była zaledwie jednym z aktów terroru, na dodatek starannie ukrywanym przez okupantów. Od grudnia 1939 roku rozpoczęły się egzekucje będące represją za zranienie lub śmierć niemieckich żołnierzy lub funkcjonariuszy. Część z nich, dla zwiększenia efektu zastraszenia, była wykonywana w miejscach publicznych, choć najczęściej bez świadków. Pierwsza taka akcja miała miejsce w Bochni 18 grudnia 1939 roku, gdzie w odwecie za śmierć dwóch niemieckich policjantów rozstrzelano 52 mieszkańców miasteczka. Także w grudniu 1939 roku w Wawrze pod Warszawą okupanci rozstrzelali 107 mężczyzn. Egzekucja była karą za zabicie przez dwóch pospolitych kryminalistów dwóch niemieckich żołnierzy. W kolejnych latach liczba egzekucji, będących aktami odpowiedzialności zbiorowej Polaków, stale rosła. Szczególne apogeum takich działań przypadło na okres między październikiem 1943 roku a lutym 1944 roku na terenie Warszawy. Stolica Polski od początku uchodziła w oczach Niemców za źródło wszelkiego zła i główne ognisko oporu. W drugiej połowie 1943 roku działalność ruchu oporu wzrosła na sile. Aby spacyfikować Warszawę, skierowano do miasta generała SS Franza Kutscherę. Na jego rozkaz metropolią wstrząsnęła seria masowych łapanek i przypadkowych aresztowań. Zatrzymanych przewożono od razu do więzienia na Pawiaku, po czym najczęściej po kilku godzinach rozstrzeliwano. Egzekucje miały miejsce w ruinach getta, ale część odbyła się jawnie na ulicach Warszawy. W planach Kutschery, który szybko zdobył miano „kata Warszawy” miasto miało zostać całkowicie zastraszone. Do lutego 1944 roku na rozkaz Kutschery zabito ponad 5 tysięcy osób. Egzekucje ustały po udanym zamachu na niemieckiego generała przeprowadzonym przez członków oddziału „Pegaz” Kedywu AK.

Odpowiedzialność zbiorowa spotykała nie tylko warszawiaków. Praktycznie w każdym mieście stosowano te same środki wobec społeczeństwa polskiego. Szczególnie brutalne akcje odwetowe przeprowadzano jednak na prowincji, gdzie za pomoc partyzantom lub tylko za ich działalność w pobliżu okupanci likwidowali nieraz całe wsie. W sumie w czasie całej okupacji hitlerowcy spacyfikowali blisko 800 polskich wsi. Symbolem ich zbrodni stał się Michniów, wieś położona w Górach Świętokrzyskich koło Suchedniowa. W dniach 12–13 lipca, w odwecie za pomoc partyzantom AK ze zgrupowań porucznika „Ponurego” (Jana Piwnika), Niemcy spalili wieś i wymordowali prawie wszystkich jej mieszkańców, łącznie co najmniej 204 osoby, w tym 54 kobiety i 48 dzieci.

Najbardziej krwawym aktem zbiorowej odpowiedzialności na ziemiach polskich była jednak rzeź Woli i Ochoty w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Na początku sierpnia 1944 roku, w ramach represji spowodowanych wybuchem powstania, zamordowano wówczas blisko 50 tysięcy osób. Podobne wydarzenia, ale na mniejszą skalę, miały także miejsce w kolejnych tygodniach walk, zwłaszcza po upadku Starego Miasta, Powiśla i Czerniakowa.

Ważnym ogniwem w machinie niemieckiego terroru były również obozy koncentracyjne. Pierwsze z nich powstały w Niemczech już w 1933 roku. Po rozpoczęciu wojny Niemcy przystąpili właściwie od razu do tworzenia ich na nowo zdobytych ziemiach. 2 września 1939 roku aresztowani w Gdańsku i na Pomorzu Polacy zostali skierowani do budowy w Sztutowie obozu koncentracyjnego KL Stutthof. Wkrótce zaczęły powstawać kolejne. Największym z nich był KL Auschwitz, założony wiosną 1940 roku w Oświęcimiu. Niedługo potem tuż obok we wsi Brzezinka powstał obóz Birkenau, przemianowany z czasem na obóz zagłady Żydów. W latach 1940–1945 w Auschwitz-Birkenau straciło życie prawie milion osób, głównie narodowości żydowskiej. Duży obóz koncentracyjny powstał również na Majdanku w Lublinie. Do miejsc tych początkowo trafiały osoby zaangażowane w działalność niepodległościową lub należące do elity społeczeństwa polskiego. W miarę trwania wojny osadzano w nich też osoby innej narodowości, w tym liczną grupę jeńców sowieckich, oraz jednostki uznane przez reżim nazistowski za szkodliwe: homoseksualistów, świadków Jehowy, kryminalistów czy osoby niedostosowane społecznie.

Warunki życia w obozach koncentracyjnych były niezwykle trudne. Więźniów zmuszano do wyczerpującej pracy fizycznej, w zamian za co otrzymywali głodowe racje żywnościowe. Osoby słabsze i niezdolne do pracy były natychmiast zabijane, często w komorach gazowych lub na szubienicach, albo trafiały do specjalnych cel śmierci, gdzie umierały z głodu lub od zastrzyku z fenolu. Wielu więźniów zostało poddanych pseudomedycznym eksperymentom przeprowadzanym przez obozowych lekarzy. Codziennością w obozach było bicie oraz szykany ze strony wartowników lub więźniów funkcyjnych, rekrutowanych często spośród kryminalistów.

Obozy koncentracyjne stały się też wielkim zapleczem taniej siły roboczej. Setki tysięcy więźniów pracowało w zakładach powstających w ich pobliżu. W miarę trwania wojny system wykorzystujący robotników przymusowych rozrastał się. W Niemczech brakowało w siły roboczej, ponieważ wielu mężczyzn musiało walczyć na frontach. Dlatego też okupanci zdecydowali o wywiezieniu z terenów okupowanych osób zdolnych do pracy i wykorzystaniu ich w zakładach przemysłowych lub w gospodarstwach rolnych w Rzeszy. Robotników najczęściej zatrzymywano w tak zwanych łapankach, czyli podczas masowych aresztowań na ulicy przypadkowych przechodniów. W sumie z ziem polskich na roboty do Niemiec wywieziono pod przymusem ponad 2 miliony osób.

Terror okupantów nie ominął także wsi. Chłopom narzucono obowiązkowe dostawy żywności (kontyngenty), a ich niedostarczenie groziło śmiercią lub wywiezieniem do obozu. Jednak zasadniczym celem Hitlera było usunięcie polskiej ludności lub zmienienie jej w niewolników. Na miejscu Polaków mieli pojawić się niemieccy osadnicy. Założenia planu kolonizacji (tak zwanego Generalnego Planu Wschodniego – Generalplan Ost) przygotowano w latach 1939–1942, a realizację rozpoczęto w listopadzie 1942 roku na terenie Zamojszczyzny (Aktion Zamosc). Operacja wysiedleń miała objąć ponad 700 polskich wsi na tym obszarze. Ludność wypędzano z domów, zabierano jej dobytek, częste były też wypadki odbierania rodzicom dzieci, zwłaszcza tych, które uznano za posiadające cechy aryjskie. Miały być one oddane do niemieckich rodzin i wychowane w duchu narodowego socjalizmu.

Akcja Zamość została przerwana w lecie 1943 roku z powodów oporu polskiego podziemia, które skierowało do obrony wsi silne oddziały partyzanckie AK i BCh. Niemcom udało się wysiedlić prawie połowę z planowanych miejscowości, zamieszkałych przez około 110 tysięcy osób.

Polskie wsie pacyfikowali nie tylko Niemcy. Zimą 1943 roku pierwsze polskie wsie zostały zaatakowane przez Ukraińców na Wołyniu. W atakach uczestniczyli członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), której celem było wywalczenie niepodległej Ukrainy, jak i zwykli chłopi ukraińscy. Ataki skoncentrowały się na wsiach, bowiem w miastach Wołynia stały zbyt silne niemieckie garnizony. Napady charakteryzowały się wyjątkowym okrucieństwem i bestialstwem, a płeć i wiek ofiar nie miały znaczenia.

Celem ukraińskiej akcji było całkowite unicestwienie Polaków na Wołyniu, dlatego można mówić o zbrodni mającej znamiona ludobójstwa. Apogeum mordów miało miejsce w lecie 1943 roku, zwłaszcza w niedzielę 11 lipca, podczas której Ukraińcy zaatakowali prawie 100 polskich wsi. Niestety, reakcja ze strony sił AK była bardzo ograniczona. W sumie od lutego do października 1943 roku z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło na Wołyniu prawie 100 tysięcy Polaków. W późniejszych miesiącach podobne działania Ukraińcy podjęli też w Małopolsce Wschodniej.

realizacja: Studio Fabryka, strony internetowe