wersja kontrastowa


7. Powstanie styczniowe 1863–1864

 

7. POWSTANIE STYCZNIOWE 1863–1864

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ: 

  • 25 lutego 1861 – manifestacja w Warszawie w 30. rocznicę bitwy pod Grochowem rozpędzona przez policję;
  • 27 lutego 1861 – pięciu poległych podczas kolejnej manifestacji;
  • 8 kwietnia 1861 – ponad 100 ofiar w czasie kolejnej manifestacji w Warszawie;
  • czerwiec 1862 – powstaje Komitet Centralny Narodowy;
  • 14/15 stycznia 1863 – rozpoczyna się zarządzona przez margrabiego Aleksandra Wielopolskiego branka do wojska rosyjskiego;
  • 22/23 stycznia 1863 – oddziały polskie atakują garnizony rosyjskie, rozpoczyna się powstanie styczniowe;
  • 22 stycznia 1863 – Rząd Tymczasowy wydaje Manifest do narodu polskiego;
  • 17 lutego 1863 – Ludwik Mierosławski zostaje dyktatorem powstania;
  • 11 marca 1863 – Marian Langiewicz samowolnie ogłasza się dyktatorem;
  • 19 marca 1863 – koniec dyktatury Langiewicza, władza nad powstaniem wraca do Rządu Tymczasowego;
  • 8 sierpnia 1863 – największe zwycięstwo powstańców w bitwie pod Żyżynem;
  • 17 października 1863 – Romuald Traugutt staje na czele powstania;
  • 21 lutego 1864 – klęska ostatnich dużych oddziałów powstańczych pod Opatowem;
  • 2 marca 1864 – car Aleksander II wydaje dekret uwłaszczeniowy dla chłopów w Królestwie Polskim;
  • 11 kwietnia 1864 – Traugutt zostaje aresztowany przez Rosjan;
  • 5 sierpnia 1864 – Traugutt, wraz z innymi członkami Rządu Narodowego, zostaje stracony koło Cytadeli warszawskiej;
  • grudzień 1864 – rozbicie ostatniego oddziału powstańczego księdza Stanisława Brzóski.

 

Przegrana Rosji w wojnie krymskiej i złagodzenie przez cara Aleksandra II ostrej polityki wobec Polaków przyczyniły się także do rozbudzenia w Królestwie Polskim nastrojów patriotycznych. Ich przejawem były uliczne manifestacje w Warszawie, które rozpoczęły się w połowie 1860 r. Szczególny wydźwięk miały demonstracje i żałobne msze św. za ojczyznę zorganizowane w czasie zjazdu w Warszawie trzech władców państw zaborczych i podczas obchodów 30. rocznicy wybuchu powstania listopadowego. W rocznicę bitwy pod Grochowem 25 lutego 1861 r. manifestacja została jednak rozpędzona przez policję. Dwa dni później wojsko otworzyło ogień do uczestników kolejnego pochodu. Padło pięciu zabitych, a ich pogrzeb przekształcił się w kolejną wielką manifestację patriotyczną.

Władze zaborcze były zdecydowane nie dopuścić do dalszych wystąpień. Podczas kolejnej manifestacji, 8 kwietnia 1861 r., wojsko otworzyło ogień do tłumu. Zginęło ponad sto osób, a setki odniosło rany. Manifestacje zostały zatem przeniesione do kościołów. Uczucia patriotyczne demonstrowano także nosząc stroje żałobne (tzw. żałoba narodowa po zabitych) i emblematy narodowe.

Wystąpienia w Królestwie, msze św. za ojczyznę i żałoba narodowa doprowadziły do podjęcia przez carat radykalnych kroków. W październiku 1861 r. władze wprowadziły stan wojenny. Wojsko rozłożyło się obozem w centralnych miejscach Warszawy i wkroczyło do kościołów. Zakazano zgromadzeń oraz noszenia żałoby i symboli narodowych. Wiele osób zostało aresztowanych.

W tym czasie uformował się wśród Polaków dążący do powstania tajny i radykalny obóz – czerwoni. Ich umiarkowanych przeciwników, również zabiegających o odzyskanie niepodległości, ale na drodze kolejnych reform, nazywano białymi. W 1862 r. powstał nielegalny Komitet Centralny Narodowy koordynujący działania czerwonych. Wśród jego działaczy wyróżniali się zwłaszcza: Stefan Bobrowski, Zygmunt Padlewski oraz Jarosław Dąbrowski (do czasu aresztowania w sierpniu 1862 r.). Zadaniem Komitetu było przygotowanie wybuchu powstania. W konspiracji skupionych było blisko 20 tysięcy członków, przede wszystkim inteligencji, urzędników, drobnej szlachty, ziemiaństwa, księży, a nawet robotników i rzemieślników z dużych ośrodków przemysłowych. Termin rozpoczęcia akcji wyznaczono na koniec wiosny 1863 r.

Niespodziewanie przywódcy konspiracji musieli przyspieszyć przygotowania do zrywu. Powodem były działania margrabiego Aleksandra Wielopolskiego, naczelnika Rządu Cywilnego utworzonego w 1862 r., który zwalczał nastroje powstańcze. Twierdził, że metodami pokojowymi można uzyskać znacznie więcej. Każdego, kto sądził inaczej, uważał za niebezpiecznego wroga i gotów był go poświęcić w imię realizacji swojego celu.

W styczniu 1863 r. Wielopolski zdecydował się ostatecznie rozbić obóz czerwonych. Ogłosił brankę, czyli pobór do wojska rosyjskiego. W odróżnieniu od dotychczasowego sposobu powoływania rekruta poprzez losowanie, tym razem miano zabierać osoby ze specjalnie przygotowanych list, na których znaleźli się najbardziej aktywni zwolennicy walki zbrojnej. Wiele osób zagrożonych poborem uciekło z miast do lasów. W tej sytuacji Komitet Centralny podjął decyzję o rozpoczęciu powstania, mimo braku broni i kadry oficerskiej, trudnych warunków zimowych oraz przygniatającej przewagi wroga.

W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. około 6 tysięcy słabo uzbrojonych powstańców zaatakowało w 33 miejscach garnizony rosyjskie. W większości wypadków ataki zakończyły się niepowodzeniem. Przede wszystkim nie zdobyto Płocka, który miał stać się tymczasową siedzibą władz powstańczych. Przewidziany pierwotnie na wodza Zygmunt Padlewski uwikłał się tam w walkę z garnizonem rosyjskim i nie mógł kierować działaniami w kraju. Sukcesem powstańców było jednak przerwanie linii kolejowej Warszawa-Sankt Petersburg oraz trasy brzeskiej. Zaskoczone dowództwo rosyjskie, mając problemy z informacją o charakterze i rozmiarach powstania oraz w obawie o swoje mniejsze garnizony, skupiło wszystkie siły w ważniejszych miejscowościach. Pozwoliło to powstańcom na umocnienie się i przejęcie kontroli nad prowincją.

W tym czasie Komitet Centralny Narodowy przekształcił się w Rząd Tymczasowy, a potem – w Rząd Narodowy. W manifeście wydanym 22 stycznia wezwał wszystkie narody zamieszkujące ziemie polskie do walki. Dokument zapowiadał wolność i równość wszystkich obywateli. Aby przyciągnąć do oddziałów także chłopów, ogłoszono w nim powszechne uwłaszczenie włościan i nadanie bezrolnym ziemi z dóbr narodowych.

Wykorzystując początkową bierność Rosjan, powstańcy przystąpili do powiększania swoich sił i szkolenia ochotników. Zakładano duże obozy wojskowe, zdobywano broń, tworzono struktury terytorialne. Po kilkunastu dniach wahań do powstania przyłączyli się także biali. Zdecydowały o tym bez wątpienia przede wszystkim względy patriotyczne, ale liczyli oni także, że wraz z rozwojem powstania spełnią się nadzieje na pomoc napoleońskiej Francji, w której aktywnie na rzecz Polski działały stronnictwa emigracyjne.

Przystąpienie białych do powstania było też podyktowane obawą przed radykalnymi krokami władz powstańczych. Szlachta niechętnie odniosła się do zapowiedzianego w Manifeście uwłaszczenia. Wolała sama wziąć na swoje barki ciężar walk.

Aby ujednolicić dowodzenie, 17 lutego 1863 r. rząd powierzył władzę dyktatorską przybyłemu z Paryża generałowi Ludwikowi Mierosławskiemu. Dyktator na czele swojego oddziału został jednak szybko pokonany przez Rosjan – najpierw pod Krzywosądzem (19.02), potem pod Nową Wsią (21.02). Ranny i zniechęcony opuścił więc Królestwo Polskie i wrócił do Francji. Oczy wszystkich zwróciły się wówczas na partię powstańczą w Górach Świętokrzyskich dowodzoną przez generała Mariana Langiewicza. Oddział liczył ponad 3 tysiące żołnierzy, a służyło w nim wielu dobrze uzbrojonych ochotników z Galicji. Langiewicz najpierw skutecznie starł się z Rosjanami pod Małogoszczem (24.02), a potem z powodzeniem walczył pod Pieskową Skałą (4.03) i Skałą (6.03). Zachęcony sukcesami oraz czując poparcie białych, 11 marca samowolnie ogłosił się dyktatorem. Ale i ta dyktatura (budząca sprzeciw nawet niektórych członków partii Langiewicza) nie przetrwała długo. Wokół oddziału dyktatora szybko zaciskał się pierścień okrążenia. Langiewiczowi udało się jeszcze zwyciężyć pod Chrobrzem (17.03) oraz odeprzeć atak rosyjski pod Grochowiskami (18.03), ale wobec przewagi wroga 19 marca przekroczył granicę austriacką i został internowany wraz z całym oddziałem.

Władza ponownie przeszła w ręce Rządu Narodowego, który przystąpił do budowy polskiego państwa podziemnego. W zakonspirowanych strukturach działały władze wykonawcze, wymiar sprawiedliwości, a nawet Żandarmeria Narodowa ścigająca zdrajców i szpiegów. Od obywateli polskich ściągano datki dla walczących, sprawnie funkcjonowała sieć kurierów. Wysłannicy Rządu kontaktowali się z przedstawicielami organizacji niepodległościowych i rządami innych krajów, kupowali za granicą broń dla walczących. Zabiegano o pomoc dyplomatyczną. Ponoszono także straty. Najpierw w wyniku postrzału w pojedynku zginął Stefan Bobrowski, jeden z najważniejszych i najsprawniejszych polityków rządu. Następnie w ręce rosyjskie wpadł Zygmunt Padlewski, kierujący powstaniem w województwie płockim. Niedoszły naczelny wódz został rozstrzelany w maju.

Wiosną 1863 r. walki przybrały na sile, nie tylko na ziemiach Królestwa Polskiego, ale i na tzw. ziemiach zabranych, czyli na Litwie, Ukrainie i Białorusi. Na czele oddziałów stawali niejednokrotnie charyzmatyczni i sprawni dowódcy: generał Edmund Taczanowski w Kaliskiem wygrał pod Pyzdrami (29.04), zdobył Koło, ale został rozbity pod Ignacewem (8.05); generał Józef Hauke-Bosak w Sandomierskiem; generał Michał Kruk-Heydenreich w Lubelskiem odniósł jeden z najważniejszych sukcesów w powstaniu w bitwie pod Żyżynem (8.08); pułkownik Dionizy Czachowski walczący w Radomskiem odniósł zwycięstwo pod Białobrzegami (29.05); Wincenty Kalinowski w Grodzieńskim czy generał Zygmunt Sierakowski na Żmudzi, zwycięski pod Ginietyniami (21.04), ale rozbity w trzydniowej bitwie pod Birżami (7–9.05). Pod ich rozkazami i pod komendą wielu innych dowódców coraz liczniejsze partie powstańcze napadały na oddziały rosyjskie i starały się im zadać jak największe straty. W odpowiedzi władze carskie rzuciły do walki przeciw powstańcom 340 tysięcy żołnierzy, z czego 200 tysięcy w samym Królestwie Polskim. Polacy starali się unikać większych starć, atakowali natomiast mniejsze oddziały, w walce z którymi widzieli szansę na sukces. Braki w uzbrojeniu usiłowali wyrównać zaskoczeniem i ruchliwością. Rząd Narodowy tak zalecał metody walki: „…taktyka naszego narodowego powstania, jako taktyka wojny partyzanckiej bez regularnej armii i artylerii, powinna być przede wszystkim wojną zaczepną, a nie odporną […] Oddziały powstańcze winny wszędzie i ciągle atakować i niepokoić wroga, ażeby zakres jego działania zmniejszyć i zamknąć go w ciasnych stanowiskach […] Z taktyki zaś obronnej, a nie zaczepnej, wypływają nadzwyczaj złe skutki tak pod względem militarnym, jak i moralnym”.

(Dekret Rządu Narodowego z marca 1863, http://styczniowe. dziennikipowstania.pl/glod-mroz-niepewnosc-zycie-codzienne-powstancow-styczniowych, dostęp 17.09.2016.)

W ciągu 15 miesięcy powstania partie powstańcze stoczyły ponad 1200 bitew i potyczek. Podstawowym uzbrojeniem oddziałów polskich były kosy i broń myśliwska. Dopiero w późniejszym okresie w ręce walczących trafiła broń zdobyta na wrogu lub przywieziona z zagranicy. Było jej jednak niewiele.

Wśród walczących dominowała szlachta. Obok mieszkańców Królestwa byli także ochotnicy z Galicji i Wielkopolski. Znaczną część oddziałów stanowili również chłopi, ale często ich udział uzależniony był od realizacji postanowień Manifestu o uwłaszczeniu. Tam, gdzie szlachta nie realizowała jego postanowień, chłopi nie brali udziału w walce. W wielu przypadkach brak świadomości narodowej nie przyciągał mieszkańców wsi do powstania.

Aktywnie powstanie wspierali także księża. Służąc pomocą duszpasterską, przekazywaniem rozporządzeń Rządu Narodowego, ukrywając rannych i kurierów, chcieli przyczynić się do zwycięstwa. Niektórzy, jak np. ks. Stanisław Brzóska, stanęli na czele powstańczych oddziałów. Wielu księży za swą działalność zostało zabitych bądź aresztowanych.

Powstanie styczniowe było też pierwszym zrywem narodowym, w którym bardzo aktywną rolę odegrały kobiety. Jako kurierki i sanitariuszki narażały się na represje w takim samym stopniu jak walczący w lasach. Wiele wiadomości od Rządu do partii zostało przesłanych jedynie dzięki ich bohaterstwu.

Chcąc jak najszybciej zakończyć powstanie, Rosjanie sięgnęli po metodę terroru. Na Litwie generał Michał Murawiew i w Królestwie generał Fiodor Berg przystąpili do krwawej rozprawy nie tylko z powstańcami, ale ze wszystkimi, którzy mogli pomagać polskim oddziałom. Publiczne egzekucje schwytanych powstańców, pacyfikacje dworów szlacheckich i niektórych wsi, wprowadzenie przepisu o odpowiedzialności zbiorowej, kontrybucje, wywózki na Syberię – to wszystko miało przyczynić się do zdławienia ruchu.

Na jesieni 1863 r. polityka Rosjan zaczęła przynosić efekty. Powstanie wyraźnie zaczęło chylić się ku upadkowi. W tej sytuacji wśród władz powstańczych zapadła decyzja o ponownym ogłoszeniu dyktatury. Wybór padł na Romualda Traugutta, byłego dowódcę oddziału na Podlasiu.

Decyzja okazała się słuszna. Traugutt energicznie przystąpił do ratowania powstania. Zakładał, że na wiosnę 1864 r. uda się wznowić walki wszystkimi siłami. Aby to osiągnąć, należało wcześniej zrealizować kilka działań. Pierwszym była reorganizacja walczących jeszcze oddziałów. Działające na własną rękę partie dyktator podzielił na pułki, dywizje i korpusy, wyznaczył lokalnych dowódców i rozkazał zwiększać stan oddziałów. Miano tego dokonać przez zwołanie pospolitego ruszenia chłopów.

Chcąc zachęcić chłopów do wstępowania do pułków powstańczych, Traugutt wydał dekret nakazujący karać śmiercią każdego, kto nie wykonuje postanowień Rządu Narodowego w sprawie uwłaszczenia. Chciał w ten sposób zlikwidować wśród szlachty opór przeciwko przekazywaniu ziemi chłopom. Uważał, że tylko tak radykalny krok może jeszcze uratować powstanie.

Wyjątkowo dużo uwagi poświęcił Traugutt polityce zagranicznej. Liczył na wybuch wojny w sprawie polskiej w Europie, co mogło ułatwić realizację wszystkich planów i osłabić sojusz zaborców.

Działania Traugutta okazały się jednak spóźnione. Nie wybuchła także wojna w Europie, a wojska francuskie zamiast na pomoc Polsce zostały wysłane do Meksyku. W kraju Rosjanie rozbili na początku 1864 r. ostatnie większe oddziały (bitwa pod Opatowem 21.02.1864) i wyłapywali ukrywających się po lasach niedobitków pozostałych partii. Najdłużej, bo aż do jesieni 1864 r., walczył oddział księdza generała Stanisława Brzóski.

W dniu 2 marca 1864 r. ostateczny cios zadał car Aleksander II, ogłaszając w Królestwie akt uwłaszczenia chłopów. Decyzja ta odciągnęła od powstania włościan i przekreśliła definitywnie plany zwołania pospolitego ruszenia. Chłopi woleli od razu dostać ziemię od cara, niż zdobyć sobie do niej prawo w niepewnej walce.

Miesiąc później Traugutt został aresztowany. Wraz z pięcioma innymi członkami Rządu Narodowego stracono go na stokach Cytadeli warszawskiej w sierpniu 1864 r.

Powstanie styczniowe było największym i najkrwawszym zrywem niepodległościowym w XIX wieku. Przez szeregi walczących przewinęło się blisko 200 tysięcy osób. Poległy tysiące młodych ludzi, a tysiące wysłano na Syberię. Wskutek działań wojennych, konfiskat i pacyfikacji społeczeństwo polskie poniosło milionowe straty materialne. Dotyczyło to zwłaszcza szlachty, której wiele majątków zostało całkowicie zniszczonych.

W ciągu kilku lat po powstaniu, w ramach przeprowadzonych represji, Rosjanie całkowicie zlikwidowali resztki autonomii Królestwa i inkorporowali je do imperium. Wraz z tym rozpoczęła się bezlitosna polityka rusyfikacyjna. Przerażone społeczeństwo polskie musiało pogodzić się ponownie z utratą niepodległości i szans na jej rychłe wywalczenie.

realizacja: Studio Fabryka, strony internetowe