bedava bahis 50 tl deneme bonusu veren siteler cevrimsiz hosgeldin deneme bonus veren siteler
wersja kontrastowa


7. 1945–1947. KONIEC SZLAKU ARMII ANDERSA

 

7.

1945–1947.

KONIEC SZLAKU ARMII ANDERSA

 

 

KALENDARIUM

 

1945

  • 22 stycznia
    Brytyjski minister spraw zagranicznych Ernest Bevin naciska na rozwiązanie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Miesiąc później składa oświadczenie w Izbie Gmin, że rząd brytyjski czuje się w obowiązku rozwiązania kwestii rozmieszczenia żołnierzy po ewentualnej demobilizacji.
  • 4–11 lutego
    Odbywa się konferencja jałtańska – spotkanie przywódców koalicji antyhitlerowskiej: przywódcy ZSRS Józefa Stalina, premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla oraz prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta. Wielka trójka podejmuje decyzję o włączeniu Polski do sowieckiej strefy wpływów i ustala granicę na linii Bugu, a wschodnie ziemie polskie, z których pochodzi większość żołnierzy Armii Andersa, wchodzą w skład ZSRS.
  • 24 lutego
    Komunistyczny rząd w Polsce zabrania uznawania jednostek Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie za Wojsko Polskie.
  • 11 marca
    W Londynie powstaje Gabinetowy Komitet dla Spraw Polskich Sił Zbrojnych pod przewodnictwem ministra skarbu Hugh Daltona. Kilka dni później minister Ernest Bevin zapowiada zwolnienie ze służby tych żołnierzy PSZ na Zachodzie, którzy nie chcą wrócić do Polski.
  • 21 maja
    Minister Ernest Bevin, gen. Władysław Anders i szef sztabu Naczelnego Wodza gen. Stanisław Kopański ogłaszają powstanie specjalnego korpusu brytyjskiej armii pod nazwą Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia, którego zadaniem jest przygotowanie polskich żołnierzy do życia cywilnego.
  • Sierpień
    Do Wielkiej Brytanii, drogą morską przez Neapol i kolejową przez Niemcy i Francję, przybywają oddziały 2 Korpusu Polskiego. Pod koniec roku w 265 obozach wojskowych rozlokowanych zostaje około 120 tysięcy żołnierzy.
  • 11 września
    Początek rekrutacji do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia.
  • 26 września
    W Polsce Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej wydaje dekret, którym pozbawia obywatelstwa polskiego 76 oficerów PSZ na Zachodzie, wśród nich gen. Władysława Andersa.

Polacy po zwycięskich bitwach podczas kampanii włoskiej sądzili, że odegrają jeszcze znaczącą rolę na frontach europejskich. Jednak losy kontynentu, zmęczonego wieloletnią wojną, potoczyły się inaczej. 9 maja 1945 roku ogłoszono pokój. Nowe granice Polski, okrojone o wschodnie ziemie, z których pochodziła znaczna część żołnierzy Andersa, zostały przypieczętowane przez przywódców koalicji antyhitlerowskiej. W Polsce 28 czerwca 1945 roku powstał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, kontrolowany przez Moskwę, który nie krył wrogiego nastawienia wobec gen. Władysława Andersa i jego Armii. A już następnego dnia nowy rząd został uznany przez Francję, potem Wielką Brytanię i USA. Brytyjczycy tolerowali rząd emigracyjny RP z premierem Tomaszem Arciszewskim, jednak zupełnie przestali się z nim liczyć.

Po zakończeniu działań wojennych tysiące żołnierzy Armii Andersa oczekiwały na dalsze dyspozycje. Brytyjczycy zastanawiali się nad różnymi koncepcjami, między innymi myślano o przeniesieniu Polaków do Niemiec i przydzielenia im tam strefy okupacyjnej, jednakże pomysł ten ostatecznie upadł. W tym czasie do Włoch przyjechała Polska Misja Wojskowa, która miała za zadanie nakłonić andersowców do powrotu do kraju. Jednak ci ostatni, mając za sobą bolesne doświadczenia z Rosji i czekając na swoich bliskich, którzy zostali w Indiach czy Afryce, nie decydowali się w większości na powrót. Do Polski postanowiło pojechać zaledwie 14 tysięcy osób, głównie Pomorzanie i Ślązacy. Skierowano ich do obozów repatriacyjnych w Cervinarai Polisi koło Neapolu, pozostających pod opieką Brytyjczyków. Transporty do Polski odbywały się drogą kolejową przez Mediolan, Brenner, Pilzno, Pragę do Zebrzydowic lub morską z Neapolu do Gdańska. W Polsce, wbrew obietnicom Misji Wojskowej, nie czekało ich dobre przyjęcie. Gen. Andersa okrzyknięto wrogiem ludowej Polski.

W związku z cofnięciem przez aliantów poparcia dla rządu RP w Londynie oraz uznania przez nich nowego rządu w Warszawie istnienie 2 Korpusu stanęło pod znakiem zapytania. Początkowo gen. Władysław Anders podtrzymywał w żołnierzach nadzieję na dalszą walkę o wolną Polskę, 6 lipca 1945 roku zwrócił się do swoich podkomendnych w buntowniczym rozkazie:

„Możni tego świata przechodzą do porządku nad naszą konstytucją, nad naszymi prawowitymi władzami i [...] godzą się na fakty dokonane, stworzone w stosunku do Polski i Polaków przez obcą przemoc.

Żołnierze! Zostaliśmy w tej ciężkiej chwili jedyną cząstką narodu polskiego, która ma możność i obowiązek głośnego wyrażenia swej woli i [...] trzeba, abyśmy słowem i czynem dziś stwierdzili, że jesteśmy wierni naszej przysiędze żołnierskiej [...], wierni testamentowi naszych poległych towarzyszy broni, którzy bili się i umierali w imię Polski niepodległej”.

Od połowy 1945 roku 2 Korpus Polski stale zwiększał liczebność, bowiem zgłaszali się do niego polscy żołnierze wyzwoleni z niemieckich obozów jenieckich, w tym członkowie Armii Krajowej, którzy walczyli w powstaniu warszawskim. 17 lipca Brytyjczycy wydali zakaz dalszego przyjmowania ochotników do armii, jednak dowództwo polskie się temu nie podporządkowało. W początkach sierpnia 1945 roku 2 Korpus liczył już około 113 tysięcy osób, w tym około 10 tysięcy kobiet.

Wśród żołnierzy Andersa, którzy nadal stacjonowali we Włoszech, narastało rozgoryczenie nowym kształtem Polski i układem sił w Europie. Dla Brytyjczyków tysiące andersowców stały się obciążeniem – nie było możliwości odesłania ich do Polski, a na Wyspach trwała właśnie demobilizacja oddziałów brytyjskich. Postanowiono tymczasowo pozostawić 2 Korpus Polski we Włoszech. Sztab główny Korpusu znajdował się wówczas w Casarano koło Lecce i był największym wojskowym kontyngentem alianckim. Polscy żołnierze mieli zapewnione wyżywienie i zakwaterowanie, jednak wisiała nad nimi niepewność co do przyszłości. Dowództwo Korpusu, chcąc zapewnić żołnierzom zajęcie i podnieść morale, organizowało naukę przerwaną z powodu wojny, kursy pozwalające na zdobycie zawodu, a ponad 1200 żołnierzy wysłano na studia na uczelniach włoskich i w Wielkiej Brytanii.

W styczniu 1946 roku brytyjskie dowództwo wezwało gen. Władysława Andersa do Londynu na rozmowy, podczas których premier Clement Attlee oświadczył: „Demobilizacja PSZ została postanowiona. Rząd Jego Królewskiej Mości doszedł do porozumienia z rządem warszawskim odnośnie do dobrego traktowania żołnierzy powracających do Polski i będzie jak najbardziej popierał ich powrót jako najlepsze rozwiązanie”. Polaków zapewniono, że ci, którzy nie zdecydują się na powrót do kraju, będą mogli pozostać w Wielkiej Brytanii.

W marcu 1946 roku w Londynie powstał Gabinetowy Komitet dla Spraw Polskich Sił Zbrojnych pod przewodnictwem ministra skarbu Hugh Daltona. Żołnierze 2 Korpusu Polskiego mieli trafić na Wyspy. Ostatecznie na konferencji 21 maja 1946 roku brytyjski minister spraw zagranicznych Ernest Bevin, gen. Władysław Anders i szef sztabu Naczelnego Wodza gen. Stanisław Kopański ogłosili powstanie w Wielkiej Brytanii pod brytyjskim dowództwem specjalnego Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia z gen. Stanisławem Kopańskim na czele. Nominacja ta była na rękę Brytyjczykom, którzy nie chcieli na tym stanowisku buntowniczo nastawionego gen. Andersa, o którym brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało opinię „walecznego, ale wojowniczo nastawionego żołnierza, mającego wysokie mniemanie o pozycji Polaków [...] i niebiorącego pod uwagę realiów współczesnej światowej polityki”.

Pięć dni później gen. Anders powiadomił żołnierzy o demobilizacji 2 Korpusu i wyjeździe z Włoch. W Wielkiej Brytanii zagwarantowano im przez dwa lata bezpłatne zakwaterowanie i wyżywienie, by mogli przygotować się do życia cywilnego. Między czerwcem a październikiem 1946 roku 2 Korpus Polski został przewieziony do Wielkiej Brytanii.

Tę drogę przebył również Józef Kołtan, żołnierz 5 Kresowej Dywizji Piechoty: „Z Ceseny, latem 1946 roku, przemieściliśmy się do Neapolu i stąd okrętami popłynęliśmy do Anglii, gdzie mieliśmy być zdemobilizowani [...]. Po dwóch miesiącach pobytu w Anglii, zapisałem się na wyjazd do Polski. Dowódca szwadronu, który lubił mnie, powiedział do mnie: ‘Józef, jedź, ale za Bug po rodzinę nie jedź. Jak pojedziesz tam, to cię znów na Sybir wywiozą. Raz udało się was uratować, ale drugi raz to lepiej nie ryzykować’ [...].

No, ale jakże miałem nie wracać do Polski. Zostawiłem tam przecież żonę i syna [...].

Pojechałem z kolegami do konsula polskiego w Londynie. Przyjęto nas grzecznie i zapisano na wyjazd do Polski.

Po dwóch tygodniach wyjechaliśmy do obozu przejściowego w Glasgow w Szkocji. Przed powrotem otrzymaliśmy od Anglików odprawę demobilizacyjną: 25 funtów w gotówce i 30 czekiem do wymiany w Polsce. Każdy dostał też cywilny garnitur, koszulę, krawat, kapelusz, no i zabrał swoje wojskowe ubranie i płaszcz. Do tego dostaliśmy po dwie pary butów i trzy pary nowych skarpetek”.

Losy powracających do kraju andersowców nie miały spokojnego zakończenia. Komunistyczny rząd traktował jako podejrzanego każdego, kto wracał z zagranicy.

„Weryfikowano” i „prześwietlano” ich, wymuszano podpisywanie deklaracji lojalności, a w razie odmowy – mogli być aresztowani i uwięzieni, wysłani do sowieckich obozów.

W najgorszej sytuacji znaleźli się ci, którzy postanowili wrócić w swoje rodzinne strony, teraz znajdujące się już za wschodnią granicą Polski. Ponad trzystu żołnierzy z 2 Korpusu Polskiego znalazło się w obozie dla Wyzwolonych Jeńców Wojennych i Internowanych Obywateli w Grodnie, kilkuset w podobnym obozie w Wilnie. Na początku kwietnia 1951 roku na terenach dzisiejszej Litwy i Białorusi rozpoczęły się masowe aresztowania byłych członków Armii Andersa wraz z rodzinami. Skonfiskowano im mienie, zabrano wszystkie odznaczenia i wywieziono ich do obwodu irkuckiego, co dla niektórych oznaczało drugą już wywózkę na Wschód, z którego prawie dekadę wcześniej wyszli z Armią Andersa. Łącznie zesłano ponad 4 tysiące osób, a pozwolono im wrócić dopiero w 1956 roku.

Dla żołnierzy, którzy zdecydowali się na pozostanie w Wielkiej Brytanii, wyznaczono kwatery głównie w byłych obozach wojskowych, a dwuletnia służba w Polskim Korpusie Przysposobienia i Rozmieszczenia obejmowała między innymi kursy zawodowe i językowe. Żołnierze mogli potem wrócić do Polski lub wyemigrować do innych krajów, mogli również zostać w Wielkiej Brytanii i podjąć tam pracę zawodową.

Do Wielkiej Brytanii razem z wojskiem przyjechał również wyjątkowy żołnierz – niedźwiedź Wojtek. Do armii Andersa trafił jeszcze w Iranie i stał się ulubioną „maskotką” na stanie 22 kompanii transportowej. „Maskotka” wyrosła do prawie dwóch metrów wysokości i 225 kilogramów. Wojtek dzięki swojej sile pomagał żołnierzom nosić ciężkie pociski artyleryjskie, rozładowywać ciężarówki, lubił zapasy i siłowanie się z żołnierzami. Gdy 2 Korpus miał przemieścić się do Włoch, postanowiono zabrać również Wojtka, a żeby obejść przepisy zabraniające wprowadzania zwierząt na pokład, otrzymał własną książeczkę wojskową i stał się pełnoprawnym „szeregowcem”. Po wojnie opiekunowie Wojtka podjęli decyzję o przekazaniu go do ogrodu zoologicznego w Edynburgu, gdzie odwiedzali go przez wiele lat, do jego naturalnej śmierci w 1963 roku.

Ostatecznie likwidacja Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia nastąpiła jesienią 1949 roku. Około połowa żołnierzy postanowiła zostać w Wielkiej Brytanii. Musieli sami o siebie zadbać, bowiem nie zapewniano im automatycznie brytyjskiego obywatelstwa, nie gwarantowano zatrudnienia ani miejsca do zamieszkania. Wielu z nich nie potrafiło sobie poradzić w nowym świecie i nie znalazło odpowiedniej pracy, imali się dorywczych zajęć, na emigracji żyli często w biedzie i zapomnieniu.

Druga połowa likwidowanego Korpusu postanowiła wyemigrować z Wielkiej Brytanii, ale nie do ludowej Polski. Wybrali głównie Australię i Kanadę jako ogromne kraje z małym zaludnieniem, poszukujące rąk do pracy, z dynamicznie rozwijającą się gospodarką. A co najważniejsze – były to państwa demokratyczne. Emigracja Polaków do Australii odbywała się na mocy porozumienia, które rząd australijski zawarł z Międzynarodową Organizacją Uchodźców w Londynie w 1947 roku. W ciągu niecałych 10 lat na jego podstawie do Australii pojechało 60 tysięcy Polaków. Z kolei do Kanady trafiło w sumie około 50 tysięcy Polaków, z czego znaczącą grupę stanowili byli żołnierze Korpusu. Niektórzy Polacy emigrowali z Wielkiej Brytanii również do Ameryki Południowej, pozostali rozproszyli się właściwie po całym świecie.

Po uroczystej defiladzie w Londynie w lipcu 1947 roku sztandary wszystkich jednostek polskich walczących na Zachodzie, w tym 2 Korpusu Polskiego, zawieszono w Sali Sztandarów w Muzeum im. Generała Sikorskiego w Londynie.

Gen. Władysław Anders pozostał w Wielkiej Brytanii. Doskonale orientował się w sytuacji politycznej nowej Polski, która pozbawiła obywatelstwa polskiego jego oraz 75 generałów i wyższych oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. 26 września 1946 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę, w której napisano: „Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności: 1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się Naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego, 2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do Kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy Państwa Polskiego, zagrażającą Jego bezpieczeństwu i całości granic, 3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej, 4. organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w Kraju przeciwko interesom Narodu Polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej”.

Tysiące żołnierzy Armii Andersa poległy na szlaku bojowym i pozostały już na zawsze na cmentarzach w miejscach największych bitew: Monte Cassino, Bolonii, Loreto.

Na polskim Cmentarzu Wojskowym pod Monte Cassino w 1970 roku spoczął również, zgodnie z jego życzeniem, gen. Władysław Anders. Co roku odbywają się tam uroczystości upamiętniające żołnierzy 2 Korpusu Polskiego, którzy dopiero w demokratycznej Polsce doczekali się zasłużonego szacunku.