wersja kontrastowa
Strona główna / Tyflomapy / Z kart historii


Z kart historii

 

Z KART HISTORII

 

Problemami niewidomych zaczęto interesować się dopiero w XVIII wieku na skutek rozwoju psychologii i wprowadzenia powszechności obowiązku szkolnego. Wcześniej uważano osoby niewidome za niezdolne do nauki. W 1785 roku Walenty Haüy założył w Paryżu pierwszy zakład kształcący niewidomych, nazwany Królewskim Instytutem Młodych Niewidomych. Za przykładem Paryża poszły inne miasta, powołując podobne zakłady: Liverpooli Edynburg, Bristol, Londyn, Petersburg, Wiedeń, Berlin, Drezno. Niewidomych uczono czytania, pisania, rachunków, języków obcych, historii i geografii, muzyki itp. Jednym słowem przygotowywano ich do życia w społeczeństwie. W Polsce pierwszy zakład zajmujący się kształceniem niewidomych otwarto w 1872 r. w Bydgoszczy.

Rozwój szkolnictwa osób niewidomych spowodował zapotrzebowanie na pomoce dydaktyczne, w tym również mapy. Przez długi czas nauczyciele mieli do dyspozycji jedynie to, co sami zdołali wyprodukować. Wykonywano więc metodami chałupniczymi różnego rodzaju modele. Używano do tego celu tego, co było pod ręką: blachy, drewna, gipsu. Wyklejano również mapy na kartach papieru za pomocą drutu, sznurka czy plasteliny.

Aby uświadomić sobie jak wielka przepaść rozwojowa dzieli tradycyjną kartografię od tyflokartografii wystarczy powiedzieć, że kiedy Eugeniusz Romer opracowywał swoje wspaniałe atlasy, niewidome dzieci nadal posługiwały się ręcznie wykonywanymi modelami.

Pierwszą seryjnie produkowaną tyflomapę w Polsce wydała w 1957 roku Spółdzielnia Niewidomych w Krakowie. Była to mapa Polski w skali 1:1 700 000, tzw. "mapa ceratowa". Pokazano na niej granice kraju, Bałtyk, główne rzeki i jeziora, obszary górskie oraz większe miasta. Większość dorosłych niewidomych, zapytanych dziś o mapy z jakim zetknęli się w szkole, wymienia właśnie tę mapę. Wyprodukowano ją na zielonej bądź niebieskiej ceracie, na której umieszczono białe wypukłe gumowe sygnatury. Materiał ten okazał się bardzo użyteczny: mapę można było dowolnie giąć, zwijać w rulon a także myć pod wodą i nie ulegała zniszczeniu.

W 1983 roku Polskie Towarzystwo Geograficzne i Polski Związek Niewidomych zorganizowały konferencję poświęconą problemowi braku map dla niewidomych i słabowidzących. Obecni na tej konferencji przedstawicie Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii zobowiązali się zająć opracowywaniem map przeznaczonych dla osób z uszkodzonym wzrokiem. Tak też się stało. We współpracy z Polskim Związkiem Niewidomych powołano zespół specjalistów, mający czuwać nad procesem powstawania map. Opracowanie i wykonanie map zlecono Państwowemu (później Polskiemu) Przedsiębiorstwu Wydawnictw Kartograficznych. Do produkcji map wybrano technologię termiczno-próżniową. Na podstawie opracowanej mapy, wykonuje się trójwymiarową makietę i używając jej tłoczy w plastiku wypukłe mapy. Metoda ta pozwalała na wykonanie map jednocześnie wypukłych i barwnych. Mapy wykonane za pomocą tej technologii są czytelne zarówno dla niewidomych jak i słabowidzących i widzących. Jest to szczególnie ważne z dwóch powodów. Po pierwsze jest wiele osób z uszkodzonym wzrokiem, które czytają mapy równocześnie oczami i palcami. Po drugie jeśli osoba niewidoma posługuje się tak zwaną “mapą ślepą” (wypukłą ale bez barwnego nadruku), nauczyciel czy towarzysząca jej osoba widząca nie są w stanie jej pomóc.

Rozpoczęta w 1983 roku współpraca zaowocowała powstaniem serii 43 map o różnorodnej tematyce. Są wśród nich mapy Polski (fizyczna, administracyjna, komunikacyjna, gospodarcza, historyczne), mapy fizyczne, polityczne i gospodarcze kontynentów i wybranych regionów oraz mapy historyczne. Niestety nie wszystkie mapy wydrukowano w nakładach. Część z nich trafiła jednak do szkół i w jakimś stopniu zaspokoiła głód opracowań kartograficznych dla niewidomych i słabowidzących.

W 2003 roku w Głównym Urzędzie Geodezji i Kartografii powstała inicjatywa opracowania pierwszego w Polsce atlasu dla niewidomych i słabowidzących – szkolnego Atlasu Geograficznego Polski. Aby wydać atlas w formie książkowej (zwartej) konieczna była zmiana technologii gdyż dużych, sztywnych i wypukłych map plastikowych nie da się zszyć ani połączyć innym sposobem. I tak razem z nowym tysiącleciem polska tyflokartografia wkroczyła w nową pod względem technologicznym erę: map wykonywanych na papierze eksplozyjnym, by po kilku latach przejść na druk reliefowy (sitodruk wypukły) a obecnie dzięki nowoczesnym maszynom wrócić do druku w technologii tłoczenia termopróżniowego z kolorowym poddrukiem. Wybór technologii druku weryfikuje jego cena oraz trwałość otrzymanego produktu. Wśród innych technologii, które są czytelne i wysoko oceniane w środowisku osób niewidomych i słabowidzących, ale bez powszechnego zastosowania w naszym kraju jest kanadyjska metoda termografiki – najkorzystniejsza technologia pod względem cenowym dla projektów w niewielkich nakładach.