wersja kontrastowa
Strona główna / Atlasy i plany miast / Atlas historyczny Polski (2016) / 8. 1807–1814 KSIĘSTWO WARSZAWSKIE


8. 1807–1814 KSIĘSTWO WARSZAWSKIE

 

8. KSIĘSTWO WARSZAWSKIE 1807-1814

  

Klęska powstania kościuszkowskiego i trzeci rozbiór wymazały Rzeczpospolitą z mapy Europy. Podzielone pomiędzy trzech zaborców społeczeństwo polskie musiało znaleźć dla siebie miejsce w nowych warunkach. Niewielka grupa, wywodząca się przede wszystkim z arystokracji, właściwie od razu podjęła próbę dostosowania się do sytuacji, wyrzekając się wszelkich związków z polskością. Ogromna większość społeczeństwa, popadając w apatię i stan bierności, przyjęła postawę lojalności i pokory wobec nowych władców Nie wierzono w jakąkolwiek możliwość zmian politycznych w Europie.

Istniała jednak grupa patriotów, która poszukiwała różnych sposobów obrony polskości. Część z niej uważała, że najważniejszym zadanie jest utrzymanie polskiego stanu posiadania, a więc obrona przed początkami germanizacji i rusyfikacji oraz gospodarczy rozwój ziem byłej Rzeczypospolitej. Wśród tej grupy wyróżniali się: Tadeusz Czacki, założyciel Liceum w Krzemieńcu, Jan i Jędrzej Śniadeccy, profesorowie Uniwersytetu w Wilnie oraz wielu członków Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

Odmienną postawę przyjęła nieliczna grupa zwolenników zbrojnej walki o niepodległość. Ponieważ próby konspiracji w podzielonym kraju okazały się niemożliwe, liczyli oni na interwencję obcych armii w sprawie polskiej. Pod koniec XVIII w. jedynie walcząca z Austrią republikańska Francja mogła spełnić te nadzieje.

Wśród patriotów gotowych walczyć u boku Francji znalazł się generał Jan Henryk Dąbrowski. Za zgodą Dyrektoriatu i dowódcy armii francuskiej we Włoszech, generała Napoleona Bonaparte, w styczniu 1797 r. utworzył Legiony Polskie. W ich skład wchodzili emigranci oraz Polacy, którzy służąc pod sztandarami austriackimi, trafili do niewoli francuskiej. Ponieważ konstytucja Francji zabraniała utrzymywania oddziałów cudzoziemskich, sformowano je na terenie podporządkowanej Francuzom Republiki Lombardzkiej.

Od samego początku dużą wagę przykładano nie tylko do wyszkolenia wojskowego legionistów, ale także do wychowania ich na prawdziwych patriotów. Legiony miały stać się szkołą dla przyszłych obywateli niepodległej Polski. Oficerowie uczyli prostych żołnierzy czytania i pisania, tłumaczyli, co to jest ojczyzna i dlaczego należy walczyć o jej wyzwolenie. Wyrazem nadziei i swoistym programem Legionów stała się napisana w lipcu 1797 r. przez Józefa Wybickiego "Pieśń Legionów Polskich we Włoszech", zaczynająca się od słów Jeszcze Polska nie umarła…

Jednak nie od razu Legiony mogły przystąpić do tej walki. Pokój w Campo Formio (1797) zakończył wojnę Francji z Austrią. Przez następny rok Polacy toczyli więc boje o utrzymanie zwierzchności Francuzów nad państwami włoskimi. Dopiero wybuch wojny z II koalicją antyfrancuską (1799) dał legionistom okazję do walki z zaborcami. W licznych bitwach z Austriakami i Rosjanami we Włoszech i nad Renem Legiony okryły się sławą, ale także utraciły wielu żołnierzy.

Kolejny pokój zawarty przez Francję w 1801 r. nie wspominał jednak o sprawie polskiej i o Legionach. Zamiast do niepodległej ojczyzny część Polaków wysłano na wyspę Santo Domingo na Morzu Karaibskim gdzie Francja próbowała przywrócić swoje panowanie i ponownie wprowadzić niewolnictwo. Tropikalne choroby oraz zacięte walki sprawiły, że tylko nieliczni legioniści powrócili do Europy. Ci, którzy nie popłynęli na Karaiby, pozostali w służbie Napoleona aż do 1806 r.

Legiony przypomniały Europie i rodakom o sprawie polskiej. Stanowiły świetną szkołę wojskową dla prawie 35 tysięcy oficerów i żołnierzy. Były także szkołą demokracji i patriotyzmu, stanowiły istotny element kształtowania świadomości narodowej Polaków. Trzeba jednak pamiętać, że zostało to okupione śmiercią blisko 20 tysięcy żołnierzy, czyli około 60 procent legionistów.

Tragiczny los Legionów Polskich przejściowo ostudził nadzieje Polaków na rychłe odzyskanie niepodległości. Sytuacja szybko jednak uległa zmianie, bowiem w 1806 r. napoleońskiej Francji wypowiedziały wojnę Prusy. Wsparcia Prusom natychmiast udzieliła Rosja, jednak Prusacy tak bardzo chcieli sami pokonać przeciwnika, że nie czekali na nadejście rosyjskich posiłków.

Okazało się jednak, że Prusy są kolosem na glinianych nogach. Budząca postrach w Europie armia pruska została błyskawicznie rozbita przez Napoleona w dwóch równolegle rozegranych bitwach pod Jeną i Auerstedt. Niedobitki rozpoczęły bezładny odwrót na wschód – na teren zdobyte w czasie II i III rozbioru Polski. Tuż za nimi podążali zwycięscy Francuzi, witani z entuzjazmem przez polskie społeczeństwo. Napoleon zdawał sobie sprawę, że od postawy ludności będzie zależał wynik wojny. Dlatego wezwał do swojej kwatery generała Jana Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego i zlecił im zorganizowanie powstania w Wielkopolsce. Wkrótce potem Francuzi weszli do Warszawy, a na opanowanych przez nich terytoriach przystąpiono do formowania polskiej administracji i wojska. Na wiosnę 1807 r. pierwsze oddziały pod dowództwem generałów Dąbrowskiego i Józefa Zajączka skierowano do walki. Wyróżniły się one między innymi w bojach o Tczew, Gdańsk i Kołobrzeg.

W czerwcu 1807 r. Rosjanie i Prusacy zostali po raz kolejny porażeni przez "boga wojny". Po przegranej bitwie pod Frydlandem car Aleksander zawarł pokój z Francją w Tylży, a król pruski z prawdziwym drżeniem serca oczekiwał, jaki będzie dalszy los jego państwa. Niedopuszczony do rozmów pokojowych, musiał zdać się na łaskę obu cesarzy. A Napoleon nie miał zamiaru darować Prusom rozpoczęcia wojny. Na mocy postanowień w Tylży z terenów drugiego i trzeciego zaboru pruskiego utworzono Księstwo Warszawskie, liczące 104 tysiące kilometrów kwadratowych i zamieszkałe przez ok. 2,6 miliona mieszkańców. Aby złagodzić pretensje cara, Rosja otrzymała także kawałek ziem pruskich – okręg białostocki. Prusom zabrano również Gdańsk, który stał się Wolnym Miastem z francusko-polskim garnizonem.

Utworzenie Księstwa Warszawskiego – "małego państwa wielkich nadziei" – początkowo zostało przyjęte z rozgoryczeniem przez Polaków. Liczono na pełną odbudowę Polski, z jej dawną nazwą i całym terytorium zabranym przez Prusaków w rozbiorach. Wkrótce jednak żal ustąpił przekonaniu, że Księstwo jest tylko początkiem walki o pełną niepodległość ojczyzny.

Napoleon szybko zorientował się w nastrojach Polaków. Wiedział, że budując ustrój polityczny nowego państwa, zechcą powrócić do zapisów Konstytucji 3 maja. Nie zamierzał jednak rezygnować z wprowadzenia przekształceń ustrojowych i prawnych, które rozszerzały idee rewolucji francuskiej. Dnia 22 lipca 1807 r. nadał Księstwu konstytucję. Była to pierwsza w dziejach Polski konstytucja oktrojowana, czyli nie uchwalona przez parlament, a nadana przez monarchę. Konstytucja przewidywała, że Księstwo zostanie połączone z Saksonią unią personalną. Król saski – Fryderyk August – miał zasiadać także na tronie Księstwa. Rządy w państwie sprawowała powołana przez niego Rada Ministrów, która jednak nie posiadała w swym składzie ministra spraw zagranicznych. Napoleona reprezentował w Warszawie rezydent francuski. Władzę ustawodawczą stanowił Sejm, złożony z Senatu i Izby Poselskiej. Wśród 100-osobowej grupy posłów, obok 60 przedstawicieli szlachty, znaleźli się przedstawiciele innych warstw społeczeństwa. Państwo zostało podzielone na departamenty: warszawski, poznański, kaliski, bydgoski, płocki i łomżyński. Władzę w nich sprawowali odpowiedzialni przed rządem urzędnicy. Nowe zasady ustrojowe były korzystne dla nielicznej jeszcze grupy burżuazji oraz dla tworzącej się inteligencji: dla artystów, urzędników, ludzi nauki i dla korpusu oficerskiego. Konstytucja oraz wprowadzony wraz z nią Kodeks Cywilny Napoleona gwarantowały równość prawną wszystkich mieszkańców państwa.

Od samego początku istnienia Księstwo borykało się z trudną sytuacją gospodarczą. Blokada kontynentalna, czyli zamknięcie przez Napoleona portów europejskich dla statków brytyjskich, ograniczyła eksport towarów rolnych, co przyczyniło się do zubożenia właścicieli ziemskich. Przemarsze wojsk oraz działania wojenne pogłębiały tylko kryzys ekonomiczny. Tymczasem trzeba było wysokich nakładów pieniężnych na utrzymanie wojska budowę fortec, stworzenie administracji. Z tych zadań, pomimo kłopotów, z ogromnym wysiłkiem Polacy starali się wywiązywać. Rozpoczęły działalność manufaktury pracujące na potrzeby armii, zaczęto wznosić twierdze (np. w Modlinie). Król Fryderyk August – władca szanowany, ale nie kochany przez Polaków – powiedział kiedyś o Księstwie: "Przedziwna to ziemia, w oczach wyrastają z niej żołnierze, a nawet i fortece; szkoda, że i pieniądze również na niej nie rosną!". Utrzymanie wojska pochłaniało prawie 60 procent budżetu państwa. Pozwoliło to na powołanie 30 tysięcy żołnierzy, z których blisko 10 tysięcy i tak musiał wziąć na swoje utrzymanie Napoleon. Zostali oni wysłani
do okupacji twierdz w Prusach i do Hiszpanii. Od 1808 r. walczyli tam z hiszpańskimi powstańcami, którzy nie chcieli pogodzić się z podporządkowaniem Hiszpanii Napoleonowi. W sumie w latach 1808-1812 na Półwyspie Pirenejskim przebywało blisko 20 tysięcy żołnierzy polskich walcząc w ramach tzw. Dywizji Księstwa Warszawskiego oraz Legii Nadwiślańskiej.

Żołnierzy tych zabrakło, gdy wiosną 1809 r. wybuchła wojna austriacko-francuska. Księstwo zostało zaatakowane przez austriacki korpus posiłkowy, przewyższający ponad dwukrotnie siły polskie. Napoleon nie mógł przyjść Polakom z pomocą, bowiem musiał walczyć z głównymi siłami Austriaków. Na przedpolach Warszawy, w bitwie pod Raszynem, książę Józef Poniatowski zdołał jednak zatrzymać wojska przeciwnika. W decydującym momencie polski wódz osobiście poprowadził do ataku na bagnety polskich piechurów. Widok księcia, idącego z fajką w zębach do boju, na trwałe zapisał się w świadomości Polaków. Mimo sukcesu Poniatowski oddał jednak Warszawę Austriakom i przeszedł na prawy brzeg Wisły, paląc za sobą most. Uzyskał w ten sposób swobodę działania i rozpoczął na prawym brzegu Wisły błyskawiczny marsz na południe. Wkroczył na teren zaboru austriackiego, zajmując najważniejsze miasta: Sandomierz, Lublin, Zamość, Lwów i Kraków. Wszędzie wkraczające wojska spotykały się z gorącym przyjęciem rodaków. Zwycięska kampania Poniatowskiego oraz równoczesne zwycięstwo Napoleona nad Austriakami pod Wagram niedaleko Wiednia, oddały w ręce Polaków ziemie, które w wyniku trzeciego rozbioru przypadły Austriakom. Utworzono z nich cztery nowe departamenty: krakowski, lubelski, radomski i siedlecki, a Księstwo powiększyło swoje terytorium do 142 tysięcy kilometrów kwadratowych. Liczba ludności wzrosła do 4,3 miliona, co pozwoliło na zwiększenie stanu wojska do 60 tysięcy żołnierzy.

W czasie wyprawy Napoleona na Rosję w 1812 r. Księstwo zdobyło się na ogromny wysiłek zbrojny, licząc że wojna doprowadzi do odbudowy Królestwa Polskiego. V Korpus Wielkiej Armii składał się wyłącznie z Polaków. Polskie pułki włączono również do innych korpusów, w tym gwardii cesarskiej. W sumie na wojnę z Rosją wyruszyło blisko 100 tysięcy żołnierzy polskich, co czyniło ich liczebnie drugą siłą po Francuzach w wielonarodowej armii. Polacy oznaczyli się w krwawym szturmie Smoleńska i wielkiej bitwie pod Borodino (Możajskiem), pierwsi wkroczyli do Moskwy, a następnie niezwykle zasłużyli się podczas tragicznego odwrotu spod Moskwy – zwłaszcza podczas dramatycznej przeprawy przez Berezynę.

Klęska Wielkiej Armii Napoleona oznaczała także koniec Księstwa Warszawskiego. W 1813 r. zostało ono zajęte przez ścigające uchodzących Francuzów oddziały rosyjskie. Sprawa polska była przegrana, ale mimo to książę Poniatowski i Wojsko Polskie dalej stało u boku Napoleona. Wierzono jeszcze, że Napoleon zdoła odwrócić koleje wojny. Niestety, w trzydniowej "bitwie narodów" pod Lipskiem cesarz Francuzów uległ siłom wrogiej koalicji. W walce poległ książę Poniatowski, tuż przed śmiercią mianowany – jako jedyny cudzoziemiec – marszałkiem Francji. W 1814 r. resztki armii wróciły do ojczyzny. O dalszych losach Księstwa miano zadecydować na kongresie pokojowym w Wiedniu.

"To śmieszne Księstwo Warszawskie" – jak powiedziała jedna z rosyjskich arystokratek, wywarło niezwykły wpływ na dzieje Polski. Mimo że istniało zaledwie 7 lat, odcisnęło ono swoje piętno na losach wielu kolejnych pokoleń Polaków. Rozpoczęto wiele reform ustrojowych, oświatowych i gospodarczych. Dodatkowo trzeba zauważyć, że Napoleon swoimi działaniami wyrwał Polaków z apatii i z bierności, w jaką popadli po upadku ojczyzny oraz dał im nowych bohaterów, w których następne pokolenia widziały przywódców narodu i wzorce do naśladowania. Wszystko to jednak kosztowało tysiące ofiar, często w wojnach mających bardzo mało wspólnego z walką o Polskę, np. na Santo Domingo czy w Hiszpanii. Ci, co przeżyli okres napoleoński, byli dumni ze swych dokonań, ale i utracili wiarę w możliwość pokonania Rosji z bronią w ręku.

Zaważy to na późniejszych działaniach niepodległościowych.